Gwiazdy

Malwina Wędzikowska została zaatakowana w miejscu publicznym. "Próbował mnie dźgać"

Gwiazdy

Autor:
Daria
Pacańska
Źródło:
Wysokie Obcasy

Malwina Wędzikowska podzieliła się trudną historią, której niedawno doświadczyła. Opowiedziała o mężczyźnie, który napastował ją w miejscu publicznym. Stylistka przyznała, że był agresywny, a nikt nie zareagował. Ta sytuacja uruchomiła lawinę poważnych konsekwencji.

Malwina Wędzikowska została zaatakowana

Malwina Wędzikowska w rozmowie z Wysokimi Obcasami podzieliła się dramatyczną historią, której doświadczyła kiedy pojawiła się w barze w centrum Warszawy. - Przy wejściu zatrzymał mnie mężczyzna. "Gdzie idziesz?", spytał. Zignorowałam go, pomyślałam, że z kimś mnie pomylił. Ale pytał dalej: "Co robisz? No gdzie idziesz?". Byłam zatopiona w telefonie, początkowo średnio zwracałam uwagę. Ale dokleił się i nie dawał mi spokoju. Zaczął iść blisko mnie, zaglądać mi przez ramię, patrzył, co mam w komórce - powiedziała w wywiadzie dla WO.

"Inspirujące kobiety"

Inspirujące Kobiety Olga Legosz
Inspirujące Kobiety Olga LegoszDzień Dobry TVN Online
wideo 2/5

Kostiumografka podejrzewała, że mężczyzna jest pod wpływem jakiś środków, dlatego tak się zachowuje. Prosiła go, żeby odszedł. - Odpowiedział: "Mam prawo iść obok ciebie, mam prawo zaglądać do twojego telefonu, mam prawo cię dotykać, jeśli chcę. Jestem wolnym człowiekiem". Zatkało mnie. Cały czas mówiłam: "Odejdź!", ale on nie reagował. Wręcz przeciwnie, to go jeszcze bardziej nakręcało, stawał się agresywniejszy - powiedziała.

Napastnik poszedł za Wędzikowską, aż do baru. Tam zaczął ją dotykać. Jak mówiła, wówczas straciła całą pewność siebie, a żadna z osób, które były w pobliżu nie zdecydowała się jej pomóc. W końcu w restauracji pojawiła się ochrona, ale starszemu mężczyźnie trudno było poradzić sobie z agresorem.

- Napastnik się zamachnął, wziął jakieś widelce, rzucał nimi we mnie, sięgnął po plastikowe noże, którymi próbował mnie dźgać - zrelacjonowała.

W końcu zadzwoniła po przyjaciółkę, która zjawiła się po 15 minutach, a kiedy mężczyzna odszedł, ochroniarz wyprowadził je tylnym wyjściem.

Konsekwencje napastowania w miejscu publicznym

Malwina Wędzikowska wyznała, że ta sytuacja miała pewne konsekwencje, m.in. rozstała się z chłopakiem, który w żaden sposób nie zareagował, kiedy opowiedziała mu, co jej się wydarzyło w barze.

- Później, jak w podręczniku o molestowaniu w miejscu publicznym, przyszły konsekwencje: społeczne, ekonomiczne, psychologiczne, relacyjne. Tę w relacji już znasz: tamta sytuacja była naszym ostatnim kontaktem. A zaraz potem się pochorowałam. Nie chciałam wychodzić do ludzi ani na ulicę. Zamykałam się w domu. Stroniłam od innych. Jasne, może byłam zmęczona po czterech i pół miesiąca pracy przy kostiumach w "Tańcu z gwiazdami" i nagraniach do programu "99 – Gra o wszystko", ale myślę, że tamta sytuacja dotknęła mnie bardziej, niż myślałam. Zdałam sobie sprawę, że mnie też może się przytrafić coś takiego. Przecież 84 proc. kobiet doświadcza molestowania w miejscach publicznych - tłumaczyła w Wysokich Obcasach.

Kostiumografka niedawno wzięła udział w akcji "Stand up!", przeszła szkolenia 5D i dzisiaj wie, co trzeba robić w takich sytuacjach, żeby zwrócić uwagę otoczenia.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Daria Pacańska

Źródło: Wysokie Obcasy

Źródło zdjęcia głównego: Jerzy Dudek/East News

Pozostałe wiadomości