- Halina Mlynkova przez lata była ofiarą przemocy domowej i była zniechęcana do mówienia o tym publicznie
- Artystka podkreśla, że skutki przemocy wciąż wpływają na jej życie i relacje rodzinne
- Jej wyznania mają być wsparciem i sygnałem ostrzegawczym dla innych ofiar, zwłaszcza matek
Halina Mlynkova o przemocy domowej
Za scenicznym profesjonalizmem i medialnym uśmiechem Haliny Mlynkovej kryła się rzeczywistość, o której przez lata mówiła niewiele. Wokalistka od niedawna otwarcie przyznaje, że wielokrotnie słyszała, by nie wracać do bolesnych doświadczeń, choć one wciąż były obecne w jej życiu. Ujawniła skalę samotności i strachu, z jakimi mierzyła się za zamkniętymi drzwiami domu. Jej słowa pokazują mechanizmy przemocy i to, jak dramatycznie odbija się ona na dzieciach, nawet jeśli nie są bezpośrednimi ofiarami.
- Miałam (myśli samobójcze). To był straszny czas i bardzo samotny, gdzie udawałam przez cały czas, że nic się nie dzieje, bo oczywiście zawsze uśmiechnięta, a pamiętaj jeszcze, że w takich związkach – o Jezu, zaczynam się trząść – jest tak, że na zewnątrz jesteśmy kochanymi żonami – "Ta wspaniała moja żona", a jak się zamykają drzwi, to jesteś k***ą – opowiadała niedawno Halina Mlynkova w programie Po Kobiecemu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
- Mi powiedziała prawniczka najważniejszą rzecz, którą powinna sobie wziąć do serca każda kobieta. Kiedy musieliśmy spisać jakoś ten cały pozew rozwodowy, ona mi powiedziała słowa, które utkwiły mi w pamięci i dopiero sobie zdałam sprawę z tego, jak poważny to jest temat też dla nas kobiet i dla kolejnych pokoleń. Ona mi powiedziała: "Jezus Maria, ale pani syn musi panią nie szanować". Bo mój syn to ogląda. Mój syn się uczy tego samego – tłumaczyła piosenkarka.
Halina Mlynkova zaznacza, że odejście z toksycznej relacji nie oznacza końca psychicznych i emocjonalnych konsekwencji.
- Nie ukrywam, że przemoc, która mnie kiedyś dotyczyła bardzo mocno, ja to traktuję, że to się nadal za mną ciągnie - stwierdziła. - Wiele razy słyszałam: "zostaw to, Halina, po co ci to, po co ci jakaś tam kolejna afera" i tak dalej - dodała w najnowszym wywiadzie dla RMF SHOW. O swoich doświadczenia gwiazda opowiadała także w tvn24+.
Halina Mlynkova o włamaniu do mieszkania
W rozmowie w RMF SHOW na YouTube gwiazda wróciła do traumatycznych wydarzeń. Wspomniała o nocnym powrocie do mieszkania, kiedy zauważyła, że doszło do włamania i zniszczenia drzwi wejściowych.
- Przyjechałam w nocy i miałam wyłamane drzwi po prostu siekierą. (...). Ja wiedziałam, że będzie włamanie, ponieważ mi ukradli tego dnia klucze - opowiadała, wspominając grupę chłopców, których widziała w pobliżu domu. - Chłopcy, taka ekipa. (...) Czyhali na mnie - dodała.
- Tam już nic nie było, ja się przeprowadzałam do innego mieszkania. Mimo wszystko to było nieprzyjemne - zaznaczyła. Wsparcie otrzymała od sąsiadki mieszkającej w tej samej klatce.
- Miałam sąsiadkę dwa piętra wyżej, która bardzo mi pomogła - mówiła piosenkarka z wdzięcznością.
Zobacz także:
- Osobiste przesłanie w nowym utworze Haliny Mlynkovej. "Moje serce coraz bardziej za nim tęskni"
- Wspomina jedną z ostatnich rozmów z teściem Janem Nowickim. "Czym zasłużyłam, że mówił mi takie rzeczy"
- Przepis na świąteczne pierniczki Haliny Mlynkovej. Co jest jej tajnym składnikiem?
Źródło: RMF SHOW
Źródło zdjęcia głównego: Kamil Piklikiewicz/East News