Halina Mlynkova mierzyła się z przemocą domową. "Nie ukrywam, że mnie dotyczyła bardzo mocno"

Halina Mlynkova
Halina Mlynkova
Źródło: Kamil Piklikiewicz/East News
Znana, lubiana, zawsze uśmiechnięta. Halina Mlynkova wraca do dramatycznych doświadczeń przemocy domowej. W najnowszym wywiadzie piosenkarka wyznaje, że odejście z toksycznej relacji nie kończy cierpienia, a jego skutki potrafią ciągnąć się przez całe życie. Gwiazda w pełnych emocji słowach opowiedziała też, z czym musi się mierzyć.
Kluczowe fakty:
  • Halina Mlynkova przez lata była ofiarą przemocy domowej i była zniechęcana do mówienia o tym publicznie
  • Artystka podkreśla, że skutki przemocy wciąż wpływają na jej życie i relacje rodzinne
  • Jej wyznania mają być wsparciem i sygnałem ostrzegawczym dla innych ofiar, zwłaszcza matek

Halina Mlynkova o przemocy domowej

Za scenicznym profesjonalizmem i medialnym uśmiechem Haliny Mlynkovej kryła się rzeczywistość, o której przez lata mówiła niewiele. Wokalistka od niedawna otwarcie przyznaje, że wielokrotnie słyszała, by nie wracać do bolesnych doświadczeń, choć one wciąż były obecne w jej życiu. Ujawniła skalę samotności i strachu, z jakimi mierzyła się za zamkniętymi drzwiami domu. Jej słowa pokazują mechanizmy przemocy i to, jak dramatycznie odbija się ona na dzieciach, nawet jeśli nie są bezpośrednimi ofiarami.

- Miałam (myśli samobójcze). To był straszny czas i bardzo samotny, gdzie udawałam przez cały czas, że nic się nie dzieje, bo oczywiście zawsze uśmiechnięta, a pamiętaj jeszcze, że w takich związkach – o Jezu, zaczynam się trząść – jest tak, że na zewnątrz jesteśmy kochanymi żonami – "Ta wspaniała moja żona", a jak się zamykają drzwi, to jesteś k***ą – opowiadała niedawno Halina Mlynkova w programie Po Kobiecemu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Klatka kluczowa-96429
Halina Mlynkova świętuje 25-lecie kariery
Źródło: Dzień Dobry TVN

- Mi powiedziała prawniczka najważniejszą rzecz, którą powinna sobie wziąć do serca każda kobieta. Kiedy musieliśmy spisać jakoś ten cały pozew rozwodowy, ona mi powiedziała słowa, które utkwiły mi w pamięci i dopiero sobie zdałam sprawę z tego, jak poważny to jest temat też dla nas kobiet i dla kolejnych pokoleń. Ona mi powiedziała: "Jezus Maria, ale pani syn musi panią nie szanować". Bo mój syn to ogląda. Mój syn się uczy tego samego – tłumaczyła piosenkarka.

Halina Mlynkova zaznacza, że odejście z toksycznej relacji nie oznacza końca psychicznych i emocjonalnych konsekwencji.

- Nie ukrywam, że przemoc, która mnie kiedyś dotyczyła bardzo mocno, ja to traktuję, że to się nadal za mną ciągnie - stwierdziła. - Wiele razy słyszałam: "zostaw to, Halina, po co ci to, po co ci jakaś tam kolejna afera" i tak dalej - dodała w najnowszym wywiadzie dla RMF SHOW. O swoich doświadczenia gwiazda opowiadała także w tvn24+.

Halina Mlynkova o włamaniu do mieszkania

W rozmowie w RMF SHOW na YouTube gwiazda wróciła do traumatycznych wydarzeń. Wspomniała o nocnym powrocie do mieszkania, kiedy zauważyła, że doszło do włamania i zniszczenia drzwi wejściowych.

- Przyjechałam w nocy i miałam wyłamane drzwi po prostu siekierą. (...). Ja wiedziałam, że będzie włamanie, ponieważ mi ukradli tego dnia klucze - opowiadała, wspominając grupę chłopców, których widziała w pobliżu domu. - Chłopcy, taka ekipa. (...) Czyhali na mnie - dodała.

- Tam już nic nie było, ja się przeprowadzałam do innego mieszkania. Mimo wszystko to było nieprzyjemne - zaznaczyła. Wsparcie otrzymała od sąsiadki mieszkającej w tej samej klatce.

- Miałam sąsiadkę dwa piętra wyżej, która bardzo mi pomogła - mówiła piosenkarka z wdzięcznością.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości