Tak sekty wchłaniają kolejnych członków. "To jest proces"

Mechanizmy sekt od kulis
Mechanizmy sekt od kulis
Źródło: Dzień Dobry TVN
Serial "Niebo. Rok w piekle" dostępny na platformie HBO Max rozpalił dyskusję o sektach w Polsce. Jak wchłaniają one kolejnych członków? Czy nadal stanowią zagrożenie? O tym w Dzień Dobry TVN porozmawialiśmy z aktorem Przemysławem Bluszczem, konsultantem tematycznym produkcji Przemysławem Piotrowskim i psychologiem Agatą Nowacką.
Kluczowe fakty:
  • Serial "Niebo. Rok w piekle" opowiada historię młodego i zagubionego w swoich wyborach Sebastiana (Stanisław Linowski), który trafia pod skrzydła charyzmatycznego guru (Tomasz Kot) prowadzącego wspólnotę duchową "Niebo".
  • Produkcja przenosi widzów do początku lat 90., kiedy życie wielu Polaków uległo znaczącej zmianie i nie wszyscy byli w stanie odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
  • Historia przedstawiona w serialu jest inspirowana wydarzeniami opisywanymi w książce "Niebo. Pięć lat w sekcie" autorstwa Sebastiana Kellera.

Przemysław Bluszcz miał kolegę, który był w sekcie

Przemysław Bluszcz, który w serialu "Niebo. Rok w piekle" wciela się w postać Wojtka Dawidowicza, w młodzieńczym wieku miał znajomego w sekcie, o czym opowiedział w Dzień Dobry TVN.

- Byliśmy 20-latkami, chodziliśmy do jednej szkoły i to był, jest wspaniały wrażliwy człowiek, który w ciągu roku widziałem, jak zaczął znikać z naszej rzeczywistości, w której byliśmy, bo wyjeżdżał gdzieś, tam spotykał się z kimś, wracał i się bardzo radykalizował. Najpierw zaczął widzieć różne aury, zaczął mówić, że mamy różne choroby, później zaczął mówić, jak powinniśmy się leczyć, jak powinniśmy zmieniać nasze działania i nasze życie, a później zniknął - wspomniał aktor.

Jak zaznaczył, po kilku latach mężczyźnie udało się wyjść z sekty. - Myślę, że do tej pory bardzo to przeżywa, mimo tych wielu lat, które upłynęły - podkreślił nasz gość.

Sekty - czy nadal stanowią zagrożenie?

O sektach głośno było w latach 90., ale to nie oznacza, że dziś ich już nie ma.

- Sekty z pewnością nie przestały działać. Być może w dużej części przeniosły się do internetu, bo to teraz ważna przestrzeń dla młodych ludzi. Jeśli ciągle mamy takie podłoże, które może sekty skłaniać do tego, żeby werbować nowych członków, czyli jak zawsze - młodzi ludzie przeżywają kryzys dorastania, budowania tożsamości, a równocześnie świat, w którym żyjemy, staje się coraz bardziej skomplikowany i jest też chaos normatywny, moglibyśmy powiedzieć, to są idealne warunki czy pożywka do tego, żeby skłaniać ludzi do uwierzenia w proste rozwiązania czy jakieś absolutne prawdy - tłumaczył Przemysław Piotrowski, konsultant tematyczny serialu, profesor UJ, kierownik Zakładu Psychologii Sądowej i Kryminologii.

Mechanizmy sekt - jak wchłaniają kolejnych członków?

Zdaniem Agaty Nowackiej członkowie sekt często wykorzystują trudny moment danej osoby, która nie ma wsparcia w najbliższym otoczeniu, czuje się niezrozumiana. - Myślę, że większość z nas na jakimś etapie życia może była podatna na działanie charyzmatycznych autorytetów, które przyciągały - przyznała psycholog, koordynatorka linii wsparcia z fundacji "Itaka".

Szerzej o mechanizmach działania sekt opowiedział Przemysław Piotrowski. - To jest proces. Najpierw werbowania, jak czasem się mówi bombardowania miłością, wszyscy wydają się wokół życzliwi i chcą pomóc, wydają się, że rozumieją tę młodą osobę lepiej niż rodzice czy jakieś inne znaczące osoby. Później wchodzi etap indoktrynacji, czyli różnego rodzaju zabiegi psychomanipulacyjne - takie, które skłaniają osobę do tego, żeby rzeczywiście włączyć się całkowicie w to życie sekty. Później, ponieważ to jest taka stara opisana w psychologii społecznej metoda drobnych kroków, nagle się okazuje, że jest za późno, żeby się od niej uwolnić - wyjaśnił profesor UJ.

Posłuchaj całej rozmowy w wideo zamieszczonym na górze strony.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości