Co ze szczepieniami w Polsce? Dr Grzesiowski: "Mamy do zaszczepienia około 20 milionów osób"

Koronawirus


Szczepienia przeciwko COVID-19 w Polsce ruszyły 27 grudnia. Od 15 stycznia zapisywać mogą się osoby z tzw. "grupy pierwszej". Dr Paweł Grzesiowski opowiedział o szczepieniach i związanymi z nimi wyzwaniami.

Szczepienia – grupa pierwsza

Pod koniec ubiegłego roku, a dokładnie 27 grudnia, w Polsce ruszyły szczepienia przeciwko COVID-19. Jako pierwsza szczepi się grupa 0, a więc osoby najbardziej narażone na zakażenie. 15 stycznia na szczepienie zapisywać się będą mogły osoby z grupy pierwszej.

Grupa pierwsza jest bardzo szeroka. Szacujemy, że jest to około dziesięć milionów osób. Jest to bardzo dużo potencjalnych chętnych do szczepienia, potencjalnych pacjentów

- tłumaczy dr Grzesiowski.

Kto do niej należy? Pensjonariusze domów pomocy społecznej oraz zakładów opiekuńczo-leczniczych, osoby powyżej 60. roku życia (w kolejności od najstarszych) oraz służby mundurowe, w tym Wojsko Polskie, a także nauczyciele i pracownicy instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. - Z logistycznego punktu widzenia jest to bardzo poważne wyzwanie, ponieważ będzie ponad sześć tysięcy punktów szczepień, do których można się zgłaszać na trzy różne sposoby. Albo bezpośrednio do przychodni, albo przez indywidualne, internetowe konto pacjenta, albo przez specjalny numer telefonu, który będzie przyjmował zgłoszenia - dodaje specjalista.

Wiele osób zastanawia się, w jakiej kolejności będą szczepione osoby z grupy pierwszej. Pojawiają się głosy, że decydować ma numer PESEL. - Nie mamy jeszcze jasnego całego systemu. Zapowiedź jest taka, że najpierw mają się szczepić osoby powyżej 70. roku życia – te osoby dostaną w pierwszej kolejności zielone światło do szczepienia. Nie wiem, na jakiej zasadzie będziemy rozpoczynać szczepienia kolejnych grup, bo nie wszyscy wyrażą chęć. Niektórzy nie będą chcieli się szczepić, wydaje mi się, że nie będziemy czekać, powinniśmy aktywnie dopytywać, czy chcą się szczepić, czy nie, zbierać deklaracje i w momencie, kiedy skończy się szczepić grupa starszych osób, płynnie przejść do szczepień młodszych osób – wyjaśnia dr Grzesiowski.

Szczepienia – co dalej?

W Internecie pojawiają się kalkulatory szczepień. Zastanawiamy się, kiedy będzie nasza kolej na przyjęcie szczepionki. - Realnie patrząc, mamy do zaszczepienia około 20 milionów osób, pamiętajmy, że musimy podać dwie dawki, w związku z czym to się robi naprawdę dużo wizyt. Jeśli nie zmieni się system szczepień, nie będziemy bardziej zdeterminowani, żeby aktywnie szukać chętnych, żeby były takie punkty szczepień – szpitale tymczasowe, budynki zamienione na punkty szczepień, obawiam się, że będzie to trwało do końca wakacji i ta grupa druga, czy nawet trzecia to może być dopiero zaszczepiona w przyszłym roku – tłumaczy ekspert.

Co dzieje się w przypadku, kiedy osoba chce odstąpić swoją dawkę szczepionki komuś innemu? -Według zasad przekazywanych przez przedstawicieli ministerstwa, takie zamiany nie będą możliwe. Nie będzie można oddać swojej szczepionki komuś, kogo uważa się za bardziej narażonego, czy też dla swojego dziecka. Takiej opcji się nie przewiduje – mówi dr Grzesiowski.

Zobacz też:

Mózg po COVID-19 wygląda jak po udarze. Naukowcy: Zobaczyliśmy ogromne obszary uszkodzeń

Jak palenie papierosów wpływa na przebieg COVID-19? Nowe ustalenia naukowców dają do myślenia

Szczepionka przeciw COVID-19 firmy Moderna dopuszczona do użytku. Jakie wywołuje skutki uboczne?

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Anna Korytowska

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący: