Gwiazdy

Ryan Gosling obchodzi 41. urodziny. "Mógł zostać dziecięcą gwiazdą, ale postanowił, że chce czegoś więcej"

Gwiazdy

Autor:
Sabina
Zięba
Ryan Gosling obchodzi dziś 41. urodziny

Ryan Gosling jest jednym z najpopularniejszych aktorów Hollywood. Choć aktualnie uchodzi za bożyszcze kobiet, kilkanaście lat temu nie był uznawany za przystojniaka. Jego image zbudowały doskonale dobrane role. O najlepszych z nich w Dzień Dobry TVN opowiedział dziennikarz filmowy, Łukasz Muszyński.

Początki kariery Ryana Goslinga

Ryan Thomas Gosling urodził się 12 listopada 1980 roku w kanadyjskim Londonie w surowej mormońskiej rodzinie. W dzieciństwie nie potrafił dogadać ze swoimi rówieśnikami. Często padał ofiarą szkolnej przemocy, w związku z czym mama postanowiła uczyć go w domu. Aktorstwem po raz w pierwszy zainteresował się po obejrzeniu filmu "Rambo - pierwsza krew", o czym wielokrotnie przypominał w wywiadach. Swoją karierę rozpoczął w bardzo młodym wieku. Wraz z siostrą brał udział w lokalnych konkursach talentów, a w latach 1993–1995 występował w "Klubie Myszki Mickey", produkowanym przez Disney Channel. To tam poznał m.in. Justina Timberlake'a, Britney Spears czy Christinę Aguilerę.

- Oni wszyscy pracowali razem na planie zdjęciowym. Razem z Justinem Timberlakiem Ryan Gosling był w ogóle współlokatorem. Mógł zostać dziecięcą gwiazdą, ale postanowił, że chce czegoś więcej - mówił Łukasz Muszyński w Dzień Dobry TVN.

Tańczący Ryan Gosling w 1992 roku:

Ryan Gosling w znanych filmach

Gdy program "Klub Myszki Mickey" odwołano, grywał epizody w serialach telewizyjnych. Przełomem w jego karierze była rola Herkulesa w serialu "Młody Herkules" (1998–1999). W 2000 zagrał w filmie "Tytani", jednak sławę przyniósł mu film "Fanatyk", który zdobył nagrodę jury na festiwalu w Sundance.

- Gosling wcielił się w nim w młodego, żydowskiego nastolatka, który dochodzi do wniosku, że Bóg jest okrutny, a on sam nie chce należeć do narodu ofiar, w związku z czym zostaje neonazistą. Rola zauważona, rola nagradzana. Później Ryan Gosling został wciągnięty w tryby Fabryki Snów - opowiadał dziennikarz filmowy.

W 2004 roku zagrał w kultowym już "Pamiętniku" na podstawie powieści Nicolasa Sparksa. Niewiele osób wie, że reżyser, Nick Cassavetes, angażując go do filmu, powiedział: "Chcę, żebyś zagrał tę rolę, bo nie jesteś jak inni młodzi aktorzy w Hollywood. Nie jesteś przystojny, nie jesteś fajny, jesteś zwykłym kolesiem, który wygląda na lekko stukniętego". Ku ironii losu, po tej produkcji Ryan Gosling z brzydkiego kaczątka zamienił się w łabędzia i stał się bożyszczem kobiet na całym świecie.

- To słynny melodramat, w którym Ryan Gosling wystąpił u boku Rachel McAdams. Oni zresztą zakochali się w sobie na planie zdjęciowym i byli razem przez trzy lata. Ryan Gosling mógł wtedy wskoczyć w szufladkę słodkiego uwodziciela i byłby wykorzystywany na planie wszelakich komedii romantycznych, ale on sam doszedł do wniosku, że chyba to jednak nie to i chce być aktorem wszechstronnym - powiedział Łukasz Muszyński.

Później Gosling poszedł w stronę kina niezależnego. W 2007 został nominowany do Oscara w kategorii "najlepszy aktor pierwszoplanowy" za film "Szkolny chwyt", gdzie zagrał uzależnionego od narkotyków nauczyciela. W "Miłości Larsa" wcielił się w wyalienowanego introwertyka, który zakochuje się w lalce. Miliony widzów ujął rolą u boku Steve'a Carella w 2011 roku w "Kocha, lubi, szanuje", a także w kryminale "Drive". W 2017 roku otrzymał drugą nominację do Oscara za rolę Sebastiana Wildera w musicalu "La La Land". Głośno było także o jego grze w "Blade Runner 2049" oraz "Pierwszym człowieku", gdzie wcielił się w Neila Armstronga.

Zobacz także:

Autor:Sabina Zięba

Źródło zdjęcia głównego: TVN/Warner Bros

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości