Gwiazdy

Klaudia El Dursi o wczesnym macierzyństwie, rozbieranej sesji i problemach zdrowotnych. "Podupadłam na zdrowiu"

Gwiazdy

TVN7/Player

Od kiedy Klaudia El Dursi pojawiła się w "Top Model", a później została prowadzącą "Hotelu Paradise", jej życie nabrało ogromnego tempa. Prywatnie Klaudia jest też mamą dwóch synów. O wczesnym macierzyństwie, początkach kariery i problemach, z jakimi teraz się boryka opowiedziała w wywiadzie dla magazynu "Viva!".

Rozbierana sesja zdjęciowa i macierzyństwo Klaudii El Dursi

Klaudi El Dursi pierwsze kroki w modelingu stawiała już jako 12-latka. Momentem przełomowym była rozbierana sesja okładkowa do "Playboya". Była wtedy w liceum. - Na szczęście materiał ukazał się już po mojej maturze. Nie wiem, co by powiedzieli, gdybym jeszcze była uczennicą. Później dowiedziałam się, że dyrektor kupił dwa egzemplarze do biblioteki. Każdy mógł obejrzeć, pod warunkiem, że nie zniszczy – opowiedziała Klaudia w wywiadzie dla "Vivy!".

Prowadząca "Hotelu Paradise" dość szybko została mamą. Dziś ma 32 lata, a jej synowie – 11-letni Dawid i 6-letni Jaś – to jej dwa oczka w głowie. Przyznała, że marzenie o dzieciach pojawiło się u niej bardzo wcześniej. - Zawsze tego pragnęłam. Wiedziałam, że jak zostanę młodą mamą, będę miała z dzieckiem dobry kontakt. Będziemy przyjaciółmi, nie będziemy mieć przed sobą tajemnic - podkreśliła El Dursi i dodała. - Koleżanki z liceum powiedziały mi później, że wiedziały, że tak będzie, bo przez całą szkołę mówiłam o dzieciach i że szybko chcę zostać mamą. Nie pamiętałam o tym, bo jak zaczęłam rozwijać tę moją minikarierę, przestałam myśleć o macierzyństwie. Jak się okazało, na chwilę - wyznała gwiazda TVN.

Klaudia El Dursi podupadła na zdrowiu

Ostatnie kilka miesięcy Klaudia spędziła na Zanzibarze, gdzie nagrywała kolejną edycję programu "Hotel Paradise". Modelka przyznała, że kiedy na początku 2020 roku zaczęła prowadzić program, to był dla niej trudny czas. Głównie ze względu na rozłąkę z dziećmi. - Nie zakładaliśmy, że tak długo nie będziemy się widzieli. Jacek i chłopcy mieli do mnie dwa razy przylecieć. Drugi raz nie zdążyli, bo wybuchła pandemia. Muszę przyznać, że ciężko to wszystko zniosłam. Gdy wróciłam do Polski, powiedziałam: "Nigdy więcej!" – powiedziała.

Przy kolejnych edycjach bliskim Klaudii udało się do niej dołączyć. Ona sama przyznaje, że jej partner, Jacek, jest dla niej ogromnym wsparciem. - To Jacek jest motorem napędowym większości moich działań. Gdyby nie on, wielu rzeczy w życiu bym nie zrobiła – stwierdziła.

Po trzech miesiącach na Zanzibarze El Dursi w końcu wróciła do Polski. Nie ukrywa swojej radości w związku z tym. Okazuje się jednak także, że powrót do kraju umożliwi jej zadbanie o zdrowie. - Od dłuższego czasu coś niedobrego dzieje się z moim głosem. Doszło do tego, że gdy kręciliśmy finał, prawie całkiem go straciłam. Nie mogłam ani mówić, ani oddychać. Od miesiąca jestem na silnych lekach – wyznała Klaudia El Dursi.

Zobacz wideo: Klaudia El Dursi o hejcie: Miałam taki czas w życiu, że musiałam zamknąć się w sobie i w swoim pokoju, przetrawić to wszystko

Zobacz także:

Autor: Kamila Glińska

Pozostałe wiadomości