Styl życia

Wyjątkowe gospodarstwo Michała i Ani. "Nasz dom ma ponad 160 lat"

Styl życia

Autor:
Justyna
Piąsta
„Perma kur tura”, czyli gospodarstwo Ani i Kermita
„Perma kur tura”, czyli gospodarstwo Ani i KermitaDzień Dobry TVN
wideo 2/12

Michał Kowalski rzucił korporację i wraz ze swoją żoną Anią przeniósł się do jednej z podkrakowskich wsi. Tam mieszkają w chacie, która ma ponad 160 lat i prowadzą gospodarstwo permakulturowe. O swojej codzienności blisko natury opowiedzieli w Dzień Dobry TVN.

Gospodarstwo permakulturowe

Termin "permakultura" może brzmieć obco i niezrozumiale dla osób, które nie zajmują się na co dzień ogrodnictwem. Michał Kowalski wyjaśnił, co to tak właściwie oznacza.

- Permakultura to twór, który opiera się na trzech zasadach: dbałość o ziemię, dbałość o ludzi i dzielenie się nadmiarem. Ludziom się kojarzy, że to jest ogrodnictwo z podwyższonymi grządkami, ale to nie ma z tym nic wspólnego. Permakultura to projektowanie i obserwowanie natury, całych systemów, a takie grządki, to jest po prostu sposób na to, aby łatwo i szybko odciąć się od chwastów. Wszystkie nasze uprawy są w kompoście. Gleba powinna być wyściółkowana, dzięki czemu woda dłużej się w niej zatrzymuje - powiedział Michał "Kermit" Kowalski.

Idea prowadzenia ogrodu na zasadach zgodnych z naturą, wydała się Michałowi bardzo interesująca. - Nie my narzucamy roślinom, jak mają funkcjonować, tylko one nam pokazują, jak funkcjonują i my możemy z tego po prostu korzystać. Niektórzy na ten sposób ogrodnictwa mówią "lazy gardening", wiec bardzo mnie to przekonało. Jeśli mogę się nie namęczyć i osiągnąć efekty, to jest to dla mnie - podkreślił Kowalski.

Przeprowadzka na wieś

Kilka lat temu Michał wraz ze swoją żoną Anią zamieszkał na wsi. - Nasz dom ma ponad 160 lat. Stwierdziliśmy, że to jest supermiejsce - powiedział.

- Jak do niego weszliśmy, to poczuliśmy bardzo dobrą energię - przyznała Anna Chmiel-Kowalska. - Czasami tak jest w domach na wsi, zwłaszcza w tych starych, że jest taki jakiś niepokój, który kojarzy się ze smutkiem, z samotnością. W tym domu tego nie było w ogóle. Była radosna pani Lesia. Widać było, że bardzo jej zależy na tym, żeby ten dom został i żeby go nie burzyć - dodała.

Zakup starego domu to była ich najlepsza życiowa decyzja, jednak nie od razu Kowalscy mieli takie podejście. - Nie było tutaj toalety, bieżącej wody, ogrzewania żadnego. Pod podłogami swoje norki kopały myszki, ryjówki. Kiedyś nawet kuna nam wleciała przez sufit do kuchni - wspominała Ania.

Remont potrwał dłużej, niż zakładali. - Trzy lata praktycznie robiliśmy dom w środku, żeby się dało wygodnie mieszkać, mieszkając w tym samym czasie w remoncie. Ale daliśmy radę - zaznaczył Michał. - Zainteresowanie starymi przedmiotami i w ogóle wszystkim, co pierwotne, stare, naturalne, wynika z tego przesytu tą nowością. Wszystko jest ulotne, na chwilę robione, żeby jak najszybciej zastąpić to kolejną rzeczą - powiedział Kowalski.

Jak wygląda codzienność Ani i Michała na wsi? Zobacz w materiale wideo. Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Autor:Izabela Kaczyńska

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Pozostałe wiadomości