Styl życia

Symulacyjna misja kosmiczna w Pile zakończona. Uczestnicy przez 2 tygodnie nie widzieli słońca. "Mamy poczucie agorafobii"

Styl życia


Kilka dni temu zakończyła się symulacja misji załogowej z udziałem naukowców z Politechniki Śląskiej. W analogowej stacji kosmicznej LunAres przeprowadzano badania poświęcone m.in. wpływowi izolacji na ludzką psychikę oraz architekturze stacji kosmicznych. O szczegółach misji w Dzień Dobry TVN opowiedzieli Leszek Orzechowski i Wiktoria Dziaduła.

Analogowa baza kosmiczna LunAres w Pile

Symulowana misja kosmiczna w bazie kosmicznej LunAres w Pile rozpoczęła się 18 stycznia, a zakończyła 30 stycznia. Odbywała się pod patronatem rektora Politechniki Śląskiej i ministra zdrowia. Pięcioro specjalistów z różnych dziedzin dwa tygodnie spędzili na 165 m kw., aby można było zbadać, jak ludzka psychika dostosowuje się do przymusowego zamknięcia. Infrastruktura bazy pozwoliła na ciągłe monitorowanie ich zdrowia i zachowania.

- Mimo że to były dwa tygodnie, to mamy poczucie agorafobii. (...) W naszym habitacie nie ma żadnych okien, nie widzieliśmy horyzontu, światła słonecznego, więc to był szok, jak zobaczyliśmy słońce - zdradził Leszek Orzechowski, dyrektor analogowej bazy kosmicznej LunAres w Pile.

Główna część bazy pokryta była kopułą, a dookoła niej umieszczono kontenery. W każdym z nich znajdowało się co innego – kuchnia, pracownia komputerowa itd. Każde pomieszczenie odpowiadało innej funkcji, ale wszystkie wychodziły z centralnej części jaką było atrium, czyli część wspólna.

- Habitat symuluje bazę, która może pomieścić sześć osób. Opiera się na dokumentach NASA sprzed 15 lat, kiedy jeszcze wszyscy się skupiali, żeby dolecieć na Marsa . (...) Zamknęliśmy się od świata zewnętrznego (...). Musieliśmy zasymulować cały obieg dnia, czyli światło nam pokazywało, czy jest poranek, środek dnia czy wieczór - wspominał Leszek Orzechowski.

Członkowie symulacyjnej misji załogowej

Choć symulacyjna misja początkowo zakładała udział sześciu specjalistów, ze względu na obostrzenia związane z pandemią ich liczba została ograniczona do pięciu. Osoby były dobierane na podstawie ról.

- Musimy mieć na pokładzie oficera medycznego - w tym przypadku był to lekarz dentysta z pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, (...) inżynier z Grecji, który był zarazem komandorem, osoba, która ledwo co zaczyna pracę w Europejskiej Agencji Kosmicznej, Wiktoria - architekt, ja byłem osobą, która świetnie zna habitat... - wymieniał w naszym programie Leszek Orzechowski.

Uczestnicy misji wspólnie testowali nowe elementy, które mogą być w bazie kosmicznej samowystarczalne. Zachowywali się i współpracowali w ciężkich warunkach. Nikt nie miał prywatnej przestrzeni. Wszystko było wspólne. Cały czas żywili się także liofilizowanym jedzeniem .

- Prowadziłam badania w ramach swojej pracy magisterskiej, bo ona będzie polegała na stworzeniu wytycznych, jak taki analogowy habitat zaprojektować. Więc pod kierunkiem dziekana Wydziału Architektury prowadziliśmy różne badania - jakościowe, funkcjonalne, organizacyjne i jak taka placówka funkcjonuje . Ale też obserwowałam przy okazji zachowanie użytkowników tej przestrzeni, w tym także swoje - zdradziła Wiktoria Dziaduła, studentka architektury Politechniki Śląskiej.

Podbój kosmosu dokonuje się małymi kroczkami. Wywiad z jednym z pierwszych biosferan, który w 1991 roku sprawdzał, czy da się przetrwać w zamknięciu w samowystarczalnym ekosystemie. Zobacz wideo:

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Sabina Zięba

Reporter: Michał Malinowski

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości