Gwiazdy

Syn Moniki Mrozowskiej przeszedł ospę wietrzną. "Dałem matce ostro popalić, bo swędziało mnie to dziadostwo"

Gwiazdy

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Monika Mrozowska
Tomasz Urbanek/East NewsMonika Mrozowska chciała zakończyć etap karmienia piersią

Monika Mrozowska pokazuje w mediach społecznościowych prawdziwe oblicze macierzyństwa, bez lukru. W ostatnim poście pochyliła się nad tematem karmienia piersią i ospy wietrznej, z którą mierzył się jej najmłodszy syn. "Dasz radę. Jeszcze chwila i będzie po sprawie" - kibicują jej internautki.

Monika Mrozowska to mama czwórki dzieci, która na co dzień jest bardzo aktywna na Instagramie. W sieci od dłuższego czasu pokazuje blaski i cienie macierzyństwa, za co pokochali ją fani. Ostatni jej wpis wywołał sporo emocji. Aktorka zamieściła bowiem fotografię najmłodszego syna - Lucjana i opisała, z czym zarówno on, jak i ona musieli się mierzyć.

Zobacz wideo: Gwiazdy o macierzyństwie

Gwiazdy o macierzyństwie

Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko?
Rodzicielstwo bliskości – przepis na szczęśliwe dziecko? Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Syn Moniki Mrozowskiej chorował na ospę wietrzną

Aktorka rozpoczęła swój wpis od opisania choroby syna. Co ciekawe, zdecydowała się nie pisać w pierwszej osobie, a trzeciej - z perspektywy Lucjana. Okazało się, że maluch złapał ospę wietrzną i nie był zbyt łaskawy dla mamy:

Teraz mogę się Wam przyznać, że były dwie noce, kiedy dałem matce ostro popalić, bo swędziało mnie to dziadostwo, ale … codzienne kąpiele w takim niebieskim proszku i smarowanie taką białą maścią wyprowadziły mnie w ciągu 4 dni na prostą 

Monika Mrozowska chciała zakończyć etap karmienia piersią 

Gwiazda jakiś czas temu wyznała, że kiedy Lucjan skończy rok, to zamierza przestać karmić piersią. "Zaczęłam w nocy spełniać funkcję smoczka i marzę o tym, żeby się w końcu porządnie wyspać" - argumentowała swoją decyzję. Przez chorobę syna jej plany musiały jednak ulec zmianie.

- Na plus tej całej sytuacji mogę odnotować, że… miałem być po pierwszych urodzinach odstawiony od najlepszego na świecie baru mlecznego, ale… ponieważ ja się przy tym barze bardzo uspokajam, wręcz taki stan zen osiągam, to… tak matkę przerobiłem, że teraz jem więcej niż na przykład miesiąc temu. A dlaczego? A dlatego moi mili, bo zrezygnowałem z kolei całkowicie z butelki - napisała Monika Mrozowska "w imieniu syna".

- Oczywiście zupy, jajka, owoce, warzywa dalej wyciągam jedną dziurką, ale butelka ? Bez żartów, jak ja w ogóle wyglądałem z tą butelką…? W sumie matka też powinna być zadowolona, bo od czegoś tam w końcu się odstawiłem, a że nie od tego, co ona planowała, to… wybaczcie! Nie można mieć wszystkiego - dodała.

Ta żartobliwa forma postu przypadła do gustu wielu internautom. Część z nich dodała aktorce otuchy. "Życzę wytrwałości", "Haha. Matka trzymaj się dzielnie. Dasz radę. Jeszcze chwila i będzie po sprawie", "Lucor wie co dobre. Zdrówka", "Mamo zaplanuj sobie coś, a ja Cię i tak zaskoczę" - czytamy.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Urbanek/East News

Pozostałe wiadomości