Uwaga! TVN. Zginęła z rąk byłego męża
Pani Katarzyna razem z mężem prowadziła szkołę językową. Po rozwodzie mężczyzna otrzymał zakaz zbliżania się do kobiety, który niestety nie zamierzał odpuścić. Przez ponad dwa lata informowała policję, że dawny partner jej grozi. Niestety służby ignorowały te zgłoszenia. W końcu doszło do tragedii.
W grudniowe popołudnie mężczyzna wszedł do szkoły językowej i zamordował swoją byłą żonę. Po zabójstwie sam zgłosił się na policję.
Więcej o tej sprawie będzie można się dowiedzieć z reportażu, którego autorem jest Bartek Józefiak, dziennikarz programu "Uwaga! TVN". Materiał zostanie wyemitowany w poniedziałek, 2 lutego, o 19.55.
Zakaz zbliżania - jak działa i kiedy jest wydawany?
W sprawie pani Katarzyny najbardziej oburza brak reakcji ze strony służb.
- Po pobiciu przez swojego męża, on się wyprowadził z domu, oni się rozwiedli, natomiast przez ponad dwa lata nękał ją wiadomościami. Już w pewnym momencie wprost groził, że ją zabije i spełnił tę groźbę. Ponad miesiąc temu zabił panią Katarzynę w biały dzień - podkreślił w Dzień Dobry TVN Bartek Józefiak.
Mężczyzna miał zakaz zbliżania się do byłej żony, ale cały czas wysyłał jej wiadomości. Dziennikarz od bliskich kobiety dowiedział się, że potrafiła być co dwa tygodnie na komisariacie, aby zgłosić nękanie.
- Była przez dwa lata sterroryzowana, nie chodziła sama po ulicy. Ona była przerażona, bo wiedziała, do czego jej były mąż jest zdolny - mówił autor reportażu.
Warto dodać, że zakaz zbliżania bardzo często stosowany jest w przypadku przemocy domowej, nękania, czy gróźb karalnych.
- Tutaj ten zakaz był. Musimy też rozróżnić zakaz zbliżania od zakazu kontaktowania się. Zakaz zbliżania był realizowany przez tego pana, bo on się nie zbliżał do czasu, niestety, tragedii. Nie było zakazu kontaktowania się, bo ci państwo wspólnie prowadzili firmę i rzeczywiście on mógł się kontaktować z panią Katarzyną. Rzeczywiście wydaje się, że służby nie zadziałały pomimo tych wielokrotnych zgłoszeń, a miały taką możliwość, żeby zareagować - stwierdziła adwokat Karolina Pilawska. Jak dodała, nie rozumie, dlaczego służby nie zastosowały tymczasowego aresztowania mężczyzny.
- Te groźby były dość jednoznaczne. Gdyby ten pan został aresztowany, ta historia mogłaby się skończyć inaczej - stwierdziła.
Rodzina pani Katarzyny walczy o zmiany w prawie
Po śmierci kobiety jej rodzina i przyjaciele zdecydowali się założyć fundację.
- Chcą walczyć o zmiany w prawie i takie przygotowanie przepisów, które sprawią, że ofiary przemocy będą po prostu bezpieczne, że będą izolowane od sprawców przemocy, żeby to takich tragedii nie dochodziło - podsumował Bartek Józefiak.
Czy problemem są tylko przepisy? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Tragiczny finał poszukiwań zagubionych w lesie. "Starszej z kobiet nie udało się uratować"
- Nie żyje producent filmów Wojciecha Smarzowskiego. "Na zawsze w naszej pamięci"
- Miał udusić 14-latkę podczas sprzeczki. 24-letni mężczyzna trafił do aresztu
Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: Adam Burakowski/East News