Niewyobrażalna skala zniszczeń po powodziach. Potrzebna jest pomoc. "Śpimy w bagażniku samochodu"

Uwaga! TVN. Niewyobrażalna skala zniszczeń po powodziach. Potrzebna jest pomoc
Uwaga! TVN. Powódź 3
Spadający poziom wody odkrywa skalę zniszczeń. Mieszkańcy południowej Polski liczą straty. Brakuje im rąk do pracy i szeregu niezbędnych produktów, takich jak kalosze. W Głuchołazach dodatkowym problemem jest brak wody pitnej. Sytuacji przyjrzeli się reporterzy programu Uwaga! TVN.

Pani Agnieszka prowadziła w Lądku-Zdroju pralnię.

- W pralkach znajduje się woda, wszystko jest zniszczone w 100 procentach. Zostaję z milionem długu – mówi kobieta.

Mimo takiej tragedii pani Agnieszka nie poddaje się i sprząta lokal, by uruchomić w nim punkt dystrybucji produktów potrzebnych mieszkańcom.

- Potrzebne jest bardzo dużo kaloszy, pracujemy w trampkach czy na bosaka, bo nie mamy w czym – mówiła pani Agnieszka wczoraj podczas Uwagi! na żywo.

Okazało się, że możemy pomóc. Udało nam się przekazać do punktu dość duże zapasy kaloszy.

A jak pani Agnieszka znajduje siłę w tak trudnej sytuacji?

- Parę lat temu zachorowałam na błędnik i Bóg dał mi drugą szansę. Wyszłam z choroby. Uwierzyłam, że można i działam. Trzeba pomagać – kwituje.

Uwaga! TVN. Śpią w samochodzie

- Śpimy w bagażniku samochodu. Od soboty. Nie mamy do kogo iść, bo wszystkich z rodziny zalało, a na miejscu mamy swój dobytek i pilnujemy go – mówią pani Anna i pan Dariusz. Ich dom ocalał po powodzi, jednak nie można z niego korzystać. Służby zaleciły ewakuację, bo pojawił się kolejny problem.

- Boimy się góry obok domu, to skała piaskowa, która się obsuwa. Strach jest spać w domu. Wszystkie korzenie drzew są podmyte – mówi pan Dariusz

- Po nocach słychać, jak wszystko się obsuwa – dodaje pani Anna.

- Wszyscy wiedzą, że śpimy w samochodzie. Głuchołazy są w ciężkim stanie i wiemy, że nikt nie przyjedzie, bo inni też mają tragedię – ubolewa pan Dariusz.

W Głuchołazach nie ma wody

Mieszkańcy Głuchołazów i okolicznych miejscowości mierzą się z różnymi problemami. Aktualnie największym jest nadal brak wody. Do miasta nie dają rady dojechać cysterny. Szybka naprawa i odkażenie magistrali wodociągowej jest konieczne, bo realne jest tu zagrożenie epidemiczne.

- 4 do 5 tys. mieszkańców nie ma wody. Czas jest naszym największym wrogiem, bo my wody potrzebujemy już. - mówi Dariusz Wór-Grech, prezes Zarządu Miejskich Wodociągów w Głuchołazach.

Kiedy woda może znowu popłynąć z kranów?

- Zakładam i chce mówić o wodzie w kategoriach tygodni, nie miesięcy, bo nie ma na to czasu – mówi Dariusz Wór-Grech.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także: