Styl życia

"Zastanawiałam się, z którą z nich akurat uprawia seks". Bolesne wspomnienia partnerki seksoholika

Styl życia

Autor:
Magdalena
Brzezińska
Kobieta siedząca ze zwieszoną głową na skraju łóżka. Związek z seksoholikiem.
AntonioGuillem/Getty ImagesZwiązek z seksoholikiem

Intymna bliskość stanowi istotny element związku. Z jej pomocą możemy wyrażać emocje, lepiej poznawać drugą osobę, odczuwać przyjemność, ale i relaksować się po ciężkim dniu. Seks zaspokaja fizyczne potrzeby, pełni też rolę swoistego spoiwa relacji. Kiedy tak ważna sfera życia wymyka się spod kontroli i staje się uzależnieniem, cierpi na tym seksoholik, jak również jego bliscy. Jak wygląda codzienność u boku osoby, która na skutek choroby nie potrafi dochować wierności?

Nielojalność i idąca z nią w parze zdrada zaburzają podstawowe wartości w relacji partnerskiej. Zdarza się, że praktyki związane z prowadzeniem podwójnego życia są ściśle związane z uzależnieniem od seksu. W takim wypadku więź łącząca dwoje ludzi narażona jest na jeszcze więcej trudnych prób, które czasami okazują się niemożliwe do przejścia. Jak wyglądają związki naznaczone problemem seksoholizmu? O tym rozmawialiśmy z seksuologiem i psychoterapeutą, Andrzejem Gryżewskim oraz młodą kobietą, która przez wiele lat żyła u boku mężczyzny zmagającego się z tym nieprzewidywalnym nałogiem.

Seksoholizm – jak rozpoznać i leczyć ten rodzaj uzależnienia?

Chorobliwa obsesja na punkcie seksu niesie za sobą wiele zagrożeń. Zdecydowana większość z nich dotyka nie tylko osobę uzależnioną, ale i jej bliskich. Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że wierność stanowi jedną z podstawowych wartości w relacji. Partnerki seksoholików szybko przekonują się o tym, jak wiele szkód może wywołać jej brak. Co ciekawe, panowie poszukujący seksualnych bodźców poza związkiem rzadko decydują się na rozstanie. Unikają jednak bliskości ze swoją wybranką, nieustannie poszukując wrażeń u boku innych kobiet.

- Większość seksoholików związek podstawowy traktuje jako bazę wypadową do innych relacji. Uzależnieni pacjenci, których spotykam w gabinecie, zazwyczaj nie chcą uprawiać seksu z żoną czy stałą partnerką, a związek traktują jako bezpieczną przystań, dzięki której czują się komfortowo. Stereotypowe założenia na temat seksoholików są takie, że wykazują oni nadmierny popęd seksualny i dlatego zaspokajają swoje potrzeby w domu i poza nim. Prawda jest jednak taka, że przeważająca większość, bo około 98 proc. osób uzależnionych, za wszelką cenę stara się unikać współżycia ze swoją drugą połową – ocenia Andrzej Gryżewski, jednocześnie podkreślając, że brak zainteresowania seksem to tylko jeden z sygnałów, który może stanowić wskazówkę dla kobiet podejrzewających ten problem u swoich partnerów. Niepokój powinny budzić także inne zachowania, stanowiące swoisty wyznacznik uzależnienia. Zdaniem eksperta, jeśli już dojdzie do intymnego zbliżenia w stałym związku z seksoholikiem, może ono obfitować w liczne problemy, takie jak zaburzenia erekcji, przedwczesny wytrysk czy niemożność dojścia do orgazmu. Charakterystycznym objawem choroby jest także rozdrażnienie, pojawiające się na skutek braku styczności z pożądanymi bodźcami. 

- Jeśli seksoholik przez dłuższy czas nie będzie miał kontaktu z tym, co go uzależnia, czyli pornografią czy seksem na boku, to zrobi się bardzo sfrustrowany, niezwykle drażliwy – zapewnia doświadczony seksuolog. Dodaje też, że równie często spotykaną wśród seksoholików praktyką jest nieustanne mówienie o aktywnościach, których kobieta nie akceptuje, na przykład seksie analnym, fistingu czy tak zwanym "głębokim gardle".

Miłość i związki

Miłość do siebie i muzyki
Miłość do siebie i muzyki Dzień Dobry TVN
wideo 2/5

U osób borykających się z tą chorobą wyróżnia się rozmaite mechanizmy obronne. Zaprzeczenie polega na całkowitym bagatelizowaniu wszystkich objawów, wypieraniu ze świadomości faktów przemawiających za tym, że sytuacja wymaga interwencji. Drugi mechanizm to minimalizacja, która pozwala dostrzec problem, jednak w pomniejszonej skali. Mechanizm iluzji to z kolei swoisty trans, ogarniający osobę uzależnioną na skutek kontaktu z wybranymi stymulatorami. Zdaniem eksperta, aby walka z uzależnieniem przyniosła oczekiwane rezultaty, seksoholik musi wykazywać szczerą chęć zmiany.

- Jeśli to żona przyprowadza mężczyznę za ucho do gabinetu, to z całą pewnością będzie on robił wszystko, by uniknąć konfrontacji z problemem. Jeśli ktoś ma wewnątrzsterowną motywację, bo rozpadł mu się związek, wpadł w długi, zakaził się chorobą przenoszoną drogą płciową czy wirusem HIV, inaczej postrzega swoją sytuację i chętniej podejmuje się terapii. Tacy ludzie zaczynają inaczej funkcjonować, chcą skutecznie wyleczyć się z uzależnienia i nie przychodzą do mnie tylko po to, żeby mieć alibi. Wszyscy pacjenci, z którymi pracowałem, zakończyli terapię z sukcesem, jednak musieli zderzyć się ze ścianą i zrozumieć, że to jest choroba, która może zbierać plony i nie warto dla niej żegnać się z rodziną, pracą czy majątkiem – podsumowuje Andrzej Gryżewski.

Jak wygląda życie z seksoholikiem?

Związek z seksoholikiem może okazać się pasmem niezwykle bolesnych doświadczeń, które na stałe zapisują się w pamięci kobiety. Przekonała się o tym 39-letnia Bożena, która przez wiele lat z pokorą tolerowała objawy nałogu swojego partnera i z godną podziwu gorliwością stawiała czoła wielu trudnym wyzwaniom.

- Na początku znajomości nie zauważyłam niczego niepokojącego. Byłam zakochana, a więc i ślepa na wszystkie sygnały. Dość szybko, bo już po kilku tygodniach, poznałam prawdę. Spotykał się z wieloma kobietami, nawet płacił im za seks – wspomina nasza rozmówczyni. Z nieskrywanym żalem dodaje też, że każdy dzień u boku uzależnionego od seksu mężczyzny przynosił jej szereg trudnych do udźwignięcia emocji.

- Żyłam tak wiele lat, płacząc, prosząc i grożąc odejściem. W każdej sekundzie zastanawiałam się, z którą z nich akurat uprawia seks. Bolało wszystko, dusza i serce. Moje życie było ruiną, ale tkwiłam w tym związku, bo nie potrafię być sama. Po latach udało mi się wywalczyć wizytę u psychologa. Zaczął terapię, ale to nie znaczy, że od razu było dobrze. Wszystko wymaga czasu – wyznaje 39-latka, która pragnęła za wszelką cenę pomóc ukochanemu, a co za tym idzie odzyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa. Niestety, mimo niezłomnych starań nie udało jej się uratować naznaczonego nałogiem związku. 

- Pamiętam, jak setki razy czytałam jego wiadomości z innymi i wyłam. Opisywali, jak było im dobrze. Kiedy szedł ze mną do łóżka (tak, sypiałam z nim, z potrzeb czysto fizycznych, z miłości, mimo cierpienia), zastanawiałam się, czy z nimi też robi to w taki sposób, czy może zupełnie inaczej. To jego uzależnienie było tak silne, że czasem nawet tego nie ukrywał. W końcu odszedł, a ja zostałam sama z bólem, rozpaczą i strachem – przyznaje Bożena, przywołując w pamięci jedno z najtrudniejszych doświadczeń, z jakim musiała zmierzyć się w dorosłym życiu. Nasza rozmówczyni w końcu odnalazła spokój u boku innego mężczyzny. Jak przyznaje, jest żoną cudownego człowieka, którego postawa rekompensuje jej krzywdy z przeszłości. Nie zmienia to jednak faktu, że bolesne wspomnienie związku z seksoholikiem pozostanie w jej pamięci na zawsze. 

Zobacz także:

Autor:Magdalena Brzezińska

Źródło zdjęcia głównego: AntonioGuillem/Getty Images

Pozostałe wiadomości