Fajerwerki - jak się z nimi obchodzić?
Fajerwerki należy kupować tylko w sprawdzonych miejscach. Trzeba się upewnić, czy petardy posiadają odpowiedni certyfikat.
- Najważniejszym certyfikatem, który jest potrzebny, żeby taki materiał w ogóle był dopuszczony obrotu, jest znaczek "CE". Oprócz tego na takich materiałach pirotechnicznych są klasy: są od F 1, 2, 3, 4 do P1, P2, T1, T2. Klasy F1, 2 i 3, P1 i T1 są przeznaczone do użytku normalnego dla osoby fizycznej. Każda z tych klas, np. klasa F1 - w momencie wybuchu powinniśmy się odsunąć na ok. 5 metrów, klasa F2 już na 8, a klasa F3 - nawet na 25 metrów - wyjaśniał w Dzień Dobry TVN kpt. Paweł Baran z Państwowej Straży Pożarnej.
Poza certyfikatem i klasą na opakowaniu musi się znaleźć również instrukcja obsługi.
- Cała instrukcja mówi o tym, że wszystkie praktycznie fajerwerki, które mamy dostępne na rynku, są do użytku wyłącznie na zewnątrz. Nie możemy używać ich wewnątrz. Używać na zewnątrz, ale z zachowaniem należytej ostrożności. Musimy mieć sprawdzone, wygrodzone, bezpieczne miejsce z dala od linii wysokiego napięcia, średniego, od drzew, od budynków mieszkalnych. Osoba, która decyduje się na odpalenie takich rakiet, musi to wszystko zapewnić, żeby było bezpiecznie dla potencjalnych widzów - tłumaczył nasz gość.
Czym powinno się odpalać petardy? Co zrobić, jeśli dojdzie do wypadku? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.
Jak groźne mogą być fajerwerki?
Christian Kongstad stracił przez petardę kawałek palca. Do wypadku doszło w wakacje, gdy wracał z obozu harcerskiego.
- Dostałem petardę od jakiegoś kolegi. Wracając, pomacałem się po kieszeniach i przypomniałem sobie, że dostałem ją. Niewiele myśląc, stwierdziłem, że ją odpalę - wspominał w Dzień Dobry TVN. Petarda prawie wybuchła mu w dłoni.
- Z tego, co mi się wydaje, zdążyłem ją wyrzucić, ona wybuchła dokładnie w momencie, w którym ją puściłem. Dlatego też nie straciłem całej dłoni - zaznaczył.
Jeśli dochodzi do wypadku przy odpalaniu petardy, najczęściej uszkodzeniu ulega ręka dominująca.
- Jak podaje literatura, 90 proc. tych urazów dotyczy ręki dominującej. Dosyć duża korelacja między też odległością wybuchu od ręki. Te małe materiały wybuchowe one się rozprężają z szybkością 400 metrów na sekundę, te duże - powyżej tysiąca. To jest bardzo duży uraz, momentalny i wszędzie tam, gdzie ręka ma słabsze punkty, dochodzi do rozerwania tkanek, czyli tam, gdzie mamy stawy, one ulegają rozerwaniu i często oderwaniu - ostrzegł Robert Splawski, ortopeda.
Na pytanie, co zrobić, gdy już dojdzie do wypadku, Christian Kongstad stwierdził, że w takich sytuacjach "nie ma co zbierać".
- Nie da się tego zaopatrzyć w łatwy sposób, tym bardziej, jeśli jest to bardziej obszerna rana - podsumował poszkodowany mężczyzna.
Z jakimi najbardziej ekstremalnymi przypadkami spotkał się specjalista? Dowiecie się tego z poniższego wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Jak zaopiekować się psem w czasie sylwestra? "Powinniśmy zadbać o podwójne zabezpieczenie"
- Dzieci chciały odpalić petardy i fajerwerki. Jak zareagowali dorośli? "Bezmyślnie zrobiliśmy, przyznaję się"
- Sylwester bez fajerwerków. Czy potrafimy się bawić bez pirotechniki?
Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: East News/Adam Burakowski