Jak bezpiecznie obchodzić się z fajerwerkami? "To jest bardzo duży uraz, momentalny"

Fajerwerki - w jaki sposób bezpiecznie z nich korzystać?
Sylwester bez wypadków - jak bezpiecznie odpalać fajerwerki?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Spora część z nas w sylwestrową noc odpala fajerwerki. Jak robić to bezpiecznie? O czym trzeba pamiętać i na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę? O tym w Dzień Dobry TVN mówił kpt. Paweł Baran z Państwowej Straży Pożarnej. Natomiast czym może się skończyć nieostrożne obchodzenie się z takimi materiałami wyjaśniał ortopeda Robert Splawski.

Fajerwerki - jak się z nimi obchodzić?

Fajerwerki należy kupować tylko w sprawdzonych miejscach. Trzeba się upewnić, czy petardy posiadają odpowiedni certyfikat.

- Najważniejszym certyfikatem, który jest potrzebny, żeby taki materiał w ogóle był dopuszczony obrotu, jest znaczek "CE". Oprócz tego na takich materiałach pirotechnicznych są klasy: są od F 1, 2, 3, 4 do P1, P2, T1, T2. Klasy F1, 2 i 3, P1 i T1 są przeznaczone do użytku normalnego dla osoby fizycznej. Każda z tych klas, np. klasa F1 - w momencie wybuchu powinniśmy się odsunąć na ok. 5 metrów, klasa F2 już na 8, a klasa F3 - nawet na 25 metrów - wyjaśniał w Dzień Dobry TVN kpt. Paweł Baran z Państwowej Straży Pożarnej.

Poza certyfikatem i klasą na opakowaniu musi się znaleźć również instrukcja obsługi.

- Cała instrukcja mówi o tym, że wszystkie praktycznie fajerwerki, które mamy dostępne na rynku, są do użytku wyłącznie na zewnątrz. Nie możemy używać ich wewnątrz. Używać na zewnątrz, ale z zachowaniem należytej ostrożności. Musimy mieć sprawdzone, wygrodzone, bezpieczne miejsce z dala od linii wysokiego napięcia, średniego, od drzew, od budynków mieszkalnych. Osoba, która decyduje się na odpalenie takich rakiet, musi to wszystko zapewnić, żeby było bezpiecznie dla potencjalnych widzów - tłumaczył nasz gość.

Czym powinno się odpalać petardy? Co zrobić, jeśli dojdzie do wypadku? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.  

Jak groźne mogą być fajerwerki?

Christian Kongstad stracił przez petardę kawałek palca. Do wypadku doszło w wakacje, gdy wracał z obozu harcerskiego.

- Dostałem petardę od jakiegoś kolegi. Wracając, pomacałem się po kieszeniach i przypomniałem sobie, że dostałem ją. Niewiele myśląc, stwierdziłem, że ją odpalę - wspominał w Dzień Dobry TVN. Petarda prawie wybuchła mu w dłoni.

- Z tego, co mi się wydaje, zdążyłem ją wyrzucić, ona wybuchła dokładnie w momencie, w którym ją puściłem. Dlatego też nie straciłem całej dłoni - zaznaczył.

Jeśli dochodzi do wypadku przy odpalaniu petardy, najczęściej uszkodzeniu ulega ręka dominująca.

- Jak podaje literatura, 90 proc. tych urazów dotyczy ręki dominującej. Dosyć duża korelacja między też odległością wybuchu od ręki. Te małe materiały wybuchowe one się rozprężają z szybkością 400 metrów na sekundę, te duże - powyżej tysiąca. To jest bardzo duży uraz, momentalny i wszędzie tam, gdzie ręka ma słabsze punkty, dochodzi do rozerwania tkanek, czyli tam, gdzie mamy stawy, one ulegają rozerwaniu i często oderwaniu - ostrzegł Robert Splawski, ortopeda.

Na pytanie, co zrobić, gdy już dojdzie do wypadku, Christian Kongstad stwierdził, że w takich sytuacjach "nie ma co zbierać".

- Nie da się tego zaopatrzyć w łatwy sposób, tym bardziej, jeśli jest to bardziej obszerna rana - podsumował poszkodowany mężczyzna.

Z jakimi najbardziej ekstremalnymi przypadkami spotkał się specjalista? Dowiecie się tego z poniższego wideo.

Klatka kluczowa-125441
Fajerwerki i petardy zagrożeniem dla naszego zdrowia
Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości