Dorożkarstwo - miłość do koni i tradycji, która trwa od pokoleń
Eryk Nęcek choć na co dzień zajmuje się prawem karnym i rodzinnym, jego serce bije także w rytmie końskich kopyt. Pierwszym dorożkarzem w jego rodzinie był pradziadek Stanisław, który wyjechał na krakowski rynek w 1931 roku. Po nim zaprzęg przejął dziadek Józef, a następnie rodzice Eryka. Jego ojciec wystąpił nawet w filmie "Nie kłam, kochanie", w scenie ślubu z dorożką w tle. Teraz to on pisze kolejny rozdział tej historii.
Krakowskimi dorożkarzami są również Dorota i Michał Litwiccy.
- Jadąc do ślubu, Michał chciał jechać dorożką i pyknęło nam, że też chcemy mieć dorożkę. I można powiedzieć, że jesteśmy małżeństwem dorożkarskim - powiedziała Dorota.
- Dzień dorożkarza wygląda tak: jeszcze słońce nie wstaje, my już. Po prostu szybko wskakujemy w ciuszki, pierwsze co, stajenka, no i karmienie, oporządzanie, sprzątanie przy koniach. To jest praca od poranka do późnej nocy - podkreślił Michał.
Krakowskie dorożki – symbol miasta
Dorożki od XIX wieku wpisują się w krajobraz Krakowa. Dawniej były środkiem transportu, dziś stanowią atrakcję turystyczną, obecną niemal na każdej pocztówce z Rynku Głównego.
- Nie wyobrażam sobie mojego miasta bez dorożek. Dorożki się wpisały już nieodłącznie w krajobraz niczym hejnał czy lajkonik. Są tutaj już przynajmniej 150-170 lat i mam nadzieję, że przetrwają drugie tyle - podsumował Eryk Nęcek.
Zobacz także:
- Nazwałaś koleżankę krową? To większy komplement, niż Ci się wydaje
- Ten żwirek uwiera w łapki, a ta kuweta wzmaga niepokój. Jak powinna wyglądać kocia toaleta?
- Opos zakłócił mecz siatkarek. Jak zareagowały zawodniczki?
Autor: Agnieszka Wojnarowska
Reporter: Aleksandra Rek
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN