Konie nadal będą woziły turystów do Morskiego Oka. "Turyści chcą i bardzo chętnie korzystają"

Konie na trasie do Morskiego Oka
Morskie Oko. Konie pozostaną na trasie w 2026 roku
Źródło: SOPA Images / Contributor/GettyImages
Mimo zapowiedzi ograniczenia transportu konnego na drodze do Morskiego Oka, konie nadal będą wozić turystów na całej trasie. Powodem jest brak wystarczającej liczby elektrycznych busów, które miały przejąć przewozy na najbardziej wymagającym odcinku. Z czego wynika ta sytuacja?
Artykuł w skrócie:
  • Transport konny na trasie do Morskiego Oka miał być ograniczony od 2026 roku.
  • Nie stanie się tak ze względu na to, że zakupiono za mało elektrycznych busów, które miały zastąpić konie.
  • Jakie są powody tej sytuacji?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

DD_20250901_Konie_rep_napisy
Konie zamiast czerwonego dywanu (napisy)
Źródło: Dzień Dobry TVN

Ograniczenie transportu konnego na drodze do Morskiego Oka

W lutym 2025 dyrekcja TPN, resort klimatu, samorządy i przedstawiciele fiakrów podpisali porozumienie, zgodnie z którym transport konny miał zostać ograniczony do Wodogrzmotów Mickiewicza, a dalej turystów miały wozić busy elektryczne. Zmiany miały wejść w życie od przyszłego roku, jednak - jak wynika z obecnych deklaracji - termin ten nie jest już aktualny. Dotychczas Ministerstwo Klimatu i Środowiska sfinansowało zakup czterech "elektryków", a jak wylicza TPN, do obsługi turystów potrzeba kolejnych 16.

Z oświadczenia TPN, przekazanego PAP, wynika, że obecnie nie istnieje harmonogram zakupu ani dostaw kolejnych busów elektrycznych, które miały przejąć transport turystów na najbardziej wymagającym odcinku trasy - od Wodogrzmotów Mickiewicza do Morskiego Oka.

- Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie będzie bezpośrednio finansować zakupu dodatkowych busów. TPN musi aplikować o środki. Czekamy na ogłoszenie naboru przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - poinformowała Magdalena Zwijacz-Kozica z TPN. Jak dodała, w związku z tym na ten moment nie ma żadnego harmonogramu dostaw.

Morskie Oko - Fiakrzy zostają na trasie, infrastruktura bez zmian

Władze parku potwierdzają również, że do końca roku liczba busów elektrycznych na trasie na pewno się nie zwiększy, a podpisany w lutym list intencyjny nie precyzuje terminów wejścia zmian w życie. Oznacza to, że od nowego roku fiakrzy nie skrócą trasy przejazdu, a transport konny nadal będzie odbywał się na dotychczasowych zasadach.

- TPN nie planuje obecnie budowy przystanków - poinformowała Zwijacz-Kozica, pytana o przystanki przesiadkowe i przygotowanie zaplecza pod nowy system transportu. Jednocześnie park podkreśla, że analizuje różne warianty zmian, także niezwiązane ze zwiększeniem liczby busów. Jak wynika z informacji PAP, sami fiakrzy pozostają na trasie i nadal zamierzają wozić turystów zaprzęgami konnymi do Morskiego Oka na odcinku Polana Palenica - Włosienica:

- Zostajemy na trasie. Jak pokazał ostatni sezon wakacyjny, turyści chcą i bardzo chętnie korzystają z usług fiakrów, także jesteśmy nadal potrzebni. Planujemy podpisać z dyrekcją parku aneks do umowy na obsługę tej trasy na kolejne miesiące przyszłego roku - powiedział PAP szef wozaków z Morskiego Oka Andrzej Mąka.

Konie na trasie do Morskiego Oka. Jaki jest ich stan?

Na trasie do Morskiego Oka pracuje ponad 300 koni. Ich dobrostan jest stale monitorowany, a raz w roku odbywają się szczegółowe badania weterynaryjne. Badający od 15 lat konie z Morskiego Oka dr Marek Tischner zapewnił, że na trasie nigdy nie padł żaden koń z powodu przeciążenia wozów, a incydentalnie zdarzały się potknięcia i przewrócenia koni, które następnie wstawały. Jak dodał, na trasie padły trzy konie, ale nie było to spowodowane wysiłkiem, tylko nagłym zachorowaniem - pęknięciem aorty i kolką żołądkową - oraz spłoszeniem przez nisko lecący śmigłowiec TOPR. Zawarte w lutym porozumienie zakładało, że resort klimatu i środowiska sfinansuje zakup 16 dodatkowych elektrycznych busów, które – wraz z czterema już zakupionymi – miały stworzyć flotę łącznie 20 pojazdów obsługujących trasę. Wozy konne miały pozostać na krótszym, mniej stromym fragmencie drogi, pełniąc funkcję atrakcji turystycznej, a wozacy mieli zostać zaangażowani również w obsługę transportu elektrycznego. Organizacje prozwierzęce domagają się całkowitego wycofania transportu konnego z trasy do Morskiego Oka, argumentując, że praca koni na stromym odcinku drogi jest zbyt wyczerpująca. Tezom tym przeczą jednak coroczne szczegółowe badania weterynaryjno-hipologiczne i ortopedyczne koni. Pracę koni na górskim odcinku ściśle określa regulamin TPN.

Zobacz także: