Wbiegł zimą na Śnieżkę w samych spodenkach. "Uruchamia się proces walki o przetrwanie"

1E5A4047
Źródło: Dzień Dobry TVN
Mateusz Karbowy - wbiegł na Śnieżkę w samych spodniach (napisy)
Mateusz Karbowy - wbiegł na Śnieżkę w samych spodniach (napisy)
Mateusz Karbowy - wbiegł na Śnieżkę w samych spodniach
Mateusz Karbowy - wbiegł na Śnieżkę w samych spodniach
Mateusz Karbowy to polski strażak zawodowy i sportowiec ekstremalny, znany z podejmowania niezwykłych wyzwań. Niedawno zdobył Śnieżkę ubrany jedynie w spodenki i czapkę, a jego wyczyn w mroźnych warunkach zyskał międzynarodowy rozgłos. Jak stał się gwiazdą koreańskiej telewizji i jakie plany ma na nadchodzący rok?

Wbiegł na Śnieżkę w samych spodenkach

Mateusz Karbowy wielokrotnie wchodził na najwyższy szczyt Karkonoszy (1603 m n.p.m.) w ekstremalnych warunkach. Jednak to filmik, na którym wbiega zimą na szczyt w krótkich spodenkach, zyskał rozgłos. Nagrania zostały zauważone nawet przez koreańską ekipę telewizyjną, która nagrała o nim film dokumentalny. Skąd pomysł, żeby podjąć się takiego wyzwania? Jak przyznał, była to decyzja, która nie wzięła się z impulsu, tylko z długiego procesu - mentalnego, fizycznego i emocjonalnego.

- To jest dla mnie doświadczanie życia tu i teraz. Kiedy wchodzę na taką Śnieżkę, ciało wchodzi w stan zagrożenia. Uruchamia się proces walki o przetrwanie. Uwalnia się wiele hormonów. Szukam tych emocji, ale robię to w sposób odpowiedzialny. To jest sport ekstremalny i robię to jak profesjonalista - powiedział Mateusz Karbowy, strażak zawodowy, sportowiec ekstremalny.

Do tego przedsięwzięcia Mateusz solidnie się przygotowywał. Mimo to, jego wyczyn wiązał się z niebezpieczeństwem.

- Jest to hartowanie ciała, ducha. W ten sposób trenuje też swój układ odpornościowy, nerwowy i krwionośny. Jest to fajny proces, podczas którego rozwijam się na różnych płaszczyznach. Oczywiście nie każdemu polecamy takie wchodzenie. To jest niebezpieczne. Ja 8 lat morsuję, więc jestem do tego zaadoptowany. Kiedy jestem dobrze zabezpieczony, wchodzę z ekipą. Jest ktoś, kto zawsze może mi pomóc się ubrać, mam w plecaku ciepłe ubrania. Znam swój organizm i wiem, kiedy reaguje za mocno na temperaturę - dodał.

Kolejne wyzwania na przyszły rok

Mateusz zajmuje się wieloma rzeczami. Ćwiczy kalistenikę, morsuje i łączy sport z podróżami. Jak przyznał, na przyszły rok ma już kolejne zaplanowane wyzwania.

- Teraz się hartuję, bo już w lutym będę chciał stanąć na jednej ręce między dwoma lecącymi balonami na linie. Chce zrobić to na wysokości 2 tys. metrów - podsumował.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz też na Player.pl. 

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości