Zakończył się Festiwal Filmowy w Gdyni - zwycięzcy
Kolejna, 46. edycja Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych dobiegła końca. Główna nagroda, czyli Złote Lwy powędrowała do twórców filmu "Wszystkie nasze strachy" w reżyserii Łukasza Ronduda i Łukasza Gutta. Srebrne Lwy otrzymał film "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego, który jest polskim kandydatem do Oscara. Platynowe Lwy za całokształt twórczości trafiły do Agnieszki Holland. Nagroda za najlepszą reżyserię powędrowała do Łukasza Grzegorzka za film "Moje wspaniałe życie", a za najlepszy scenariusz doceniono Marcina Ciastonia za produkcję "Hiacynt". Decyzją jury nagrodę za najlepszy debiut reżyserski otrzymała Aleksandra Terpińska("Inni ludzie"). Nagroda za pierwszoplanową rolę kobiecą dostała Maria Dębska za rolę Kaliny Jędrusik w "Bo we mnie jest seks", natomiast za najlepszą pierwszoplanową rolę męską jury nagrodziło Jacka Belera za obraz "Inni ludzie". Za role drugoplanowe wyróżnieni zostali Sławomira Łozińska ("Lokatorka") i Andrzej Kłak ("Prime Time").
Ważny apel Jacka Poniedziałka
W rozmowie z Kingą Burzyńską, Aleksandra Konieczna opowiedziała o swojej roli w nagrodzonym na Festiwalu w Gdyni filmie "Żeby nie było śladów". Aktorka zagrała w nim bezwzględną prokurator, przez którą nigdy nie udało się poznać winnych śmierci Grzegorza Przemyka.
- Wiesława Bardon, prokurator, a tak naprawdę funkcjonariuszka SB wydała bardzo wiele śmiertelnych wyroków, "ukręciła łeb" nie tylko sprawie Przemyka. Nie poddała się lustracji w okresie przełomu i dożyła lat na wysokiej, prokuratorskiej emeryturze. Kiedy kręciliśmy ten film, to nie myśleliśmy o tym, ale kiedy zobaczyłam go w Gdyni, to poraziła mnie aktualność tego filmu, która dla mnie polega na tym, że sprawiedliwości nie ma – powiedziała Aleksandra Konieczna.
Jacek Poniedziałek w filmie "Wszystkie nasze strachy" zagrał kuratora głównego bohatera w którego postać wcielił się Dawid Ogrodnik. Film opowiada o głęboko wierzącym artyście wizualnym Danielu Rycharskim, który jest gejem. – Zagrałem jego kuratora, czyli osobę niewierzącą, zgodnie z własnym sumieniem. Dla mnie Daniel Rycharski, jest trochę Chrystusem, bo zasypuje te wszystkie linie podziału. Ja muszę zaapelować do koleżanek i kolegów aktorów: kochani, ujawniajcie się, bo jak nas jest mało, to bardzo łatwo nami manipulować, skłócać nas ze sobą i ignorować. A jak pokażemy, że nas jest dużo, to nikt nie będzie nas traktował z przemocą, tak jak w tej chwili – powiedział Jacek Poniedziałek.
Zarówno Aleksandra Konieczna, jak i Jacek Poniedziałek zgodnie przyznali, że gdyby zależało to od nich, nagroda powędrowałaby do Tomasza Ziętka. Aktor był typowany jako zwycięzca w kategorii najlepsza rola pierwszoplanowa za kreacje w filmach "Żeby nie było śladów" i "Hiacynt", jednak jury wyróżniło Jacka Belera.
Zobacz także:
- Robert Karaś o rekordzie świata i opiece nad synkiem. "Po przyjściu na świat Milana, jestem mniej nastawiony na ryzyko"
- Ewa Chodakowska o swoim biuście: "Nie będę pokutować za niego do końca życia"
- Zmiana nazwiska po ślubie. Podążanie za archaiczną tradycją czy wyraz szacunku dla męża?
Autor: Martyna Trębacz
Reporter: Kinga Burzyńska
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN