Styl życia

Zmiana nazwiska po ślubie. Podążanie za archaiczną tradycją czy wyraz szacunku dla męża?

Styl życia

Autor:
Katarzyna
Lackowska
Westend61/Getty ImagesPanna Młoda podpisuje akt małżeństwa

Zdecydowana większość kobiet w Polsce po ślubie zmienia nazwisko na to, które nosi ich mąż. Często nie wyobrażają sobie, że mogłoby być inaczej, mimo że takie działanie nie ma uzasadnienia prawnego, a wywodzi się jedynie z tradycji. Co ciekawe, w obecnym porządku prawnym zmiany w nazwisku może dokonać nie tylko kobieta, ale także mężczyzna, jednak panowie niechętnie korzystają z tej możliwości.

Zawarcie związku małżeńskiego to ważny krok nie tylko z punktu widzenia rozwoju relacji z ukochanym, czy ukochaną. Deklaracja złożona podczas ślubu ma swoje przełożenie na kilka aspektów życia, w wielu przypadkach także na te związane z kwestiami administracyjnymi. Choć coraz częściej zdarza się, że partnerzy nie decydują się na zmianę nazwiska, odsetek takich małżeństw wciąż jest bardzo niewielki.

Zmiana nazwiska po ślubie: jakie opcje są do wyboru?

Pary, które zdecydowały się wziąć ślub mają do wyboru kilka opcji w zakresie nazwiska, jakim będą się posługiwać po ślubie. Zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym mogą:

  • pozostać przy własnych nazwiskach;
  • przyjąć nazwisko współmałżonka - warto zaznaczyć, że zarówno kobieta może przyjąć nazwisko męża, jak i mężczyzna nazwisko żony;
  • dodać nazwisko współmałżonka do tego, którym posługują się obecnie - wówczas kolejność nazwisk jest dowolna i ustalana przez małżonków.

Tu należy zaznaczyć, że w chwili wyboru nazwiska, przyszli małżonkowie decydują także o nazwisku dla swoich dzieci. Jeśli po ślubie będą nazywać się tak samo, sprawa jest oczywiście prosta, natomiast jeżeli małżonkowie mają różne nazwiska, to dziecko będzie nosiło nazwisko wskazane w zgodnych oświadczeniach obojga rodziców. Co ważne, jeśli deklaracje rodziców nie są zgodne, ich dzieci będą nosić nazwisko składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca.

Zmiana nazwiska po ślubie: kilkusetletnia tradycja

Nie jest tajemnicą, że nazwiska nie zawsze towarzyszyły ludzkości. W Polsce pojawiły się one dopiero w późnym Średniowieczu - nosiła je wówczas szlachta. Ostatecznie obowiązek posiadania nazwiska wprowadzono w XIX w. Przyjęcie przez kobietę nazwiska (lub wcześniej przydomku) męża było związane z przejęciem opieki nad nią, jej finansami i stylem życia. Aż do XIX wieku mężatki nie mogły samodzielnie zawierać umów, posiadać nieruchomości, czy też zakładać działalności gospodarczej. Sytuacja zmieniła się dopiero na przełomie XIX i XX w., wraz z ruchami emancypacyjnymi. W 1925 roku Doris Fleischman jako pierwsza kobieta nie chciała przyjąć nazwiska męża, jednak, mimo upływu lat, wciąż większość kobiet nie decyduje się na taki sam krok jak Amerykanka.

Pozostanie przy własnym nazwisku po ślubie

Zmiana nazwiska, obok początkowych trudności w prawidłowym przedstawianiu się, wiążę się też z szeregiem formalności, które po ceremonii będzie trzeba załatwić. Wymiana dokumentów, poinformowanie pracodawcy i pozostałych instytucji (jak np. bank), to często kilka dni biegania po urzędach i podpisywania szeregu wniosków. Co więcej, w niektórych przypadkach taka zmiana wiążę się z koniecznością wożenia ze sobą dwóch dokumentów - dzieje się tak w przypadku amerykańskiej wizy, która nie zostanie przeniesiona do nowego paszportu. Jej posiadacze muszą mieć więc ze sobą nowy i stary dokument, jeśli chcą okazać go celnikom.

Drugą bardzo ważną kwestią związaną ze zmianą nazwiska jest częściowa utrata własnej tożsamości i osiągnięć zawodowych z nią związanych. Wiele osób, które jeszcze przed ślubem zbudowały markę osobistą i mogą pochwalić się bogatym portfolio, decydują się na zachowanie swojego nazwiska. Nic dziwnego, że to dla nich ważne, żeby także po ślubie móc się identyfikować ze swoją pracą. Z tego założenia wyszedł Andrzej, który sam namawiał żonę, żeby pozostała przy panieńskim nazwisku. - Uznałem, że moja przyszła żona ma na tyle duży dorobek zawodowy, że nie można tego "przekreślać" zmianą nazwiska - tłumaczy.

Nie chciałam zmieniać swojego nazwiska, ponieważ jestem do niego przywiązana i podoba mi się, czego nie mogłam powiedzieć o nazwisku mojego narzeczonego. Ponadto, kiedy miałam wychodzić za mąż, byłam jedyną osobą, która mogła spowodować, że nazwisko nie zniknie (mój brat nie chciał mieć dzieci, a ja gdybym je miała, to na pewno miałyby nazwisko po mnie i mężu). Za pozostawieniem panieńskiego nazwiska przemawia też to, że po ślubie nie trzeba go zmieniać w papierach, a przy ewentualnym rozwodzie nie ma problemu z powrotem do niego

- wyjaśnia Izabela. Karolina, która nie planuje po ślubie zmieniać nazwiska tłumaczy to nieco inaczej: - Kompletnie nie czuję potrzeby przejęcia nazwiska mojego partnerze. Jestem przyzwyczajona do swojego i mam przekonanie, że taka zmiana nic by w moim życiu nie zmieniła - wyjaśnia. Jak na taką decyzję zareagował jej partner? - Nie ma z tym najmniejszego problemu - podkreśla.

Dlaczego kobiety przyjmują nazwisko męża?

Jak już wspomniałam, przyjęcie nazwiska męża dla wielu kobiet jest zupełnie naturalną koleją rzeczy. Często podążając za tradycją, nie rozpatrują tego kroku w kontekście decyzji. Ponieważ tak zrobiły ich mamy, babcie i prababcie, one również chcą wpisać się w ten schemat. Wiele pań uważa też zmianę nazwiska za symboliczne porzucenie przeszłości i rozpoczęcie nowego życia - to swoisty rytuał przejścia. Jest to także wyraz szacunku, przywiązania i chęci sprawienia przyjemności ukochanemu. Taka decyzja ułatwia też wiele spraw, szczególnie tych urzędowych. W przypadku wspólnego nazwiska o wiele łatwiej uzyskać informację, czy choćby odebrać korespondencję bez okazywania dodatkowych zaświadczeń.

Innym powodem, dla którego kobiety porzucają dotychczasowe nazwiska są nienajlepsze relacje z własną rodziną i chęć odcięcia się od niej. Tak właśnie było w przypadku Klaudii - Przyjęłam nazwisko męża, bo nigdy nie byłam specjalnie związana z rodziną mojego ojca ani nim samym. Już na poziomie narzeczeństwa związałam się mocno z rodzicami i dziadkami mojego męża, więc wybór był oczywisty - tłumaczy.

Innym powodem, dla którego ludzie podejmują decyzję o zmianie nazwiska jest po prostu estetyka: nie podoba im się to, które do tej pory noszą, albo bardzo podoba im się nazwisko partnera. Niestety czasem w takim przypadku pojawia się pewnego rodzaju konflikt. Kasia, która po rozwodzie rodziców nie chciała już nosić swojego dotychczasowego nazwiska, miała też problem z zaakceptowaniem brzmienia nazwiska przyszłego męża - Bardzo chciałam zmienić nazwisko, żeby także w ten sposób zamanifestować, że nic mnie nie łączy z moim ojcem, niestety nazwisko mojego narzeczonego zupełnie mi się nie podobało, znalazłam się więc w kropce - wyjaśnia.

Podwójne nazwisko: czy warto?

Dobrą alternatywą dla zmiany lub braku zmiany jest połączenie obu nazwisk. To jednocześnie ukłon w stronę tradycji, zachowanie wszystkich "przywilejów" związanych z noszeniem takiego nazwiska, jak współmałżonek i zatrzymanie własnej, budowanej przez lata tożsamości. Właśnie dlatego na tę opcję zdecydowałaby się Kamila:

Jestem zwolenniczką noszenia dwuczłonowego nazwiska po ślubie. Według mnie to dobry sposób na to, aby podkreślić, że dwie rodziny faktycznie się połączyły i w symboliczny sposób oddać im szacunek. Nie widzę powodu, dla którego miałabym całkiem rezygnować z nazwiska, z którym identyfikowałam się przez całe dotychczasowe życie i z którym jestem kojarzona zarówno wśród znajomych, jak i w środowisku zawodowym

- wyjaśnia. Ponadto wiele osób twierdzi, że dwuczłonowe nazwiska brzmią bardzo elegancko i dostojnie. Skoro takie rozwiązanie ma tyle zalet, to czy ma jakieś wady? Zdecydowanie. Pierwszą z nich są formalności, które towarzyszą zmianie nazwiska: czyli wymiana dokumentów. Drugą wadą, która jednak nie dotyczy wszystkich, jest długość nowego nazwiska. Szczególnie jeśli zarówno imię i oba człony nazwiska są długie, to nastręczają szeregu trudności związanych z wypełnianiem formularzy, a także podróżowaniem.

Najważniejsze jest jednak pozostawienie wyboru osobie, która ma dokonać zmiany. Każdy musi sam stwierdzić, na ile przywiązany jest do swojego dotychczasowego nazwiska, albo jak bardzo zależy mu na odcięciu się do niego. Jedni zdecydują się budować od nowa swój dorobek, inni, chcąc zachować ciągłość zdecydują się połączyć oba nazwiska. Warto pamiętać, że każdy wybór jest tu dobry: ani zmiana nazwiska nie oznacza "ślepego" podążania za archaiczną tradycją, ani jej brak nie określa braku zaangażowania w związek.

Zobacz także:

Zobacz wideo: Ach, co to był za ślub

Ach, co to był za ślub
Ach, co to był za ślub
Dzień Dobry TVN

Autor:Katarzyna Lackowska

Źródło zdjęcia głównego: Westend61/Getty Images

Pozostałe wiadomości