Gwiazdy

"Wakacje z gwiazdą". Bartek Jędrzejak po 45. urodzinach spełnił swoje marzenie. "To zawsze było w tle"

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Reporter:
Oskar Netkowski
Wakacje z gwiazdą: Bartek Jędrzejak
Wakacje z gwiazdą: Bartek Jędrzejak
wideo 2/6

Bartek Jędrzejak długo czekał na dzień, w którym zacznie realizować jedno ze swoich marzeń. Przełomowym momentem były dla niego 45. urodziny. Kiedy w prezencie dostał bryczesy i oficerki, nie było już odwrotu. Tak dziennikarz rozpoczął przygodę z jazdą konną. W najnowszym odcinku cyklu "Wakacje z gwiazdą" opowiedział Oskarowi Netkowskiemu o nowym hobby, a także o letnich planach i podróżach.

W stajni z Bartkiem Jędrzejakiem

W pracy pogodny prezenter pogody, prywatnie uśmiechnięty mężczyzna, który życzliwością zjednuje sobie ludzi. Chłonie świat, odkrywa nieznane i spełnia marzenia. Choć z jazdą konną długo się wstrzymywał, jak to mówią, lepiej późno niż wcale.

- Podczas prognoz pogody miałem możliwość często obcować z czterokopytnymi, pięknymi końmi. Byłem nawet w Janowie Podlaskim i w końcu w koniach się zakochałem. Ze względu na pogodę, podróże i małą ilość czasu to było zawsze marzenie, które było w tle. Na 45. urodziny koniec laby, dostałem bryczesy, dostałem oficerki, karnet na 10 jazd - mówił.

I tak zaczęła się nowa przygoda Bartka. Jak przyznał, jest już po kilku pierwszych lekcjach i zachwycony uczy się od najlepszych. Wbrew wyobrażeniom, jazda na koniu wcale nie jest taka prosta, jak mu się wcześniej wydawało.

Koń to żywe zwierzę, które myśli, które czasami ma swój pomysł na jazdę. Ale jest to wyzwanie. To jest taka hipoterapia dla dorosłych. Niekoniecznie musimy od razu jeździć konno. Sam zapach, to, że koń jest duży, a zachowuje się jak mały pies, powoduje, że głowa odpoczywa

Specjalnie dla nas dziennikarz pokazał także, jak wygląda przygotowanie konia do opuszczenia stajni. Krok pierwszy to dokładne wyczesanie, a następnie założenie siodła.

- Tu jest mnóstwo nazw, które trzeba opanować. Ja chciałem się tego nauczać od razu. Na pierwszych lekcjach trenerka mi mówiła, podaj to, a ja kompletnie nie wiedziałem, co mam jej dać - wspomina.

Bartek Jędrzejak – miłość do podróżowania

Dziennikarz nie ukrywa, że jego drugą zajawką są podróże. Już jako dziecko Bartek zjeździł z zespołem większą część świata.

- Ja tańczyłem w zespole, to była dziecięca grupa. Od 2 klasy szkoły podstawowej mogę śmiało powiedzieć, że byłem w podróży. Egzaminy do liceum zdawałem eksternistycznie, wcześniej niż wszyscy, bo byłem w trasie koncertowej. To były podróże po cały świecie. Kanada, Meksyk, Panama i cała Europa, mnóstwo historii, które są w głowie do dzisiaj. To, co teraz robię, to jest pokłosie tego, od czego się zaczęło. Ciekawość świata, spotykanie i poznawanie ludzi i ciągle robienie czegoś nowego, to są rzeczy, które robię do dzisiaj.

Zastanawiacie się, jak Bartek spędza wakacje? Odpowiedź jest prosta.

- Tydzień byłem ze swoimi bratanicami, wziąłem pierwszy raz dziewczyny do Warszawy i pierwszy raz Gośka i Helena przyjechały do mnie i spędziłem cały tydzień z córkami mojego brata. A potem pojechałem na tydzień na Cypr. Jeszcze mam plan tygodnia we wrześniu, Alicante Hiszpania. Tam podobno jest dużo Polaków – dodał.

Na pytanie, czy za granicą nie przeszkadzają dziennikarzowi Polacy, odpowiedział:

- Nie przeszkadzają mi Polacy, którzy są kulturalni, uśmiechnięci, natomiast przeszkadzają mi Polacy pijani, wulgarni, którzy zwracają na siebie uwagę i to w mało przyjemny sposób, ja nie lubię chamstwa. Uważam, że ze słowami proszę, przepraszam, dziękuję, żyje się lepiej.

Bartek Jędrzejak – autentyczność to podstawa sukcesu

Bartek Jędrzejak w mediach znany i postrzegany jest jako osoba, której uśmiech nie schodzi z twarzy. Miły i uprzejmy prezenter dokładnie taki sam jest w życiu prywatnym. Jak przyznaje, miewa gorsze dni, momenty, gdy nic mu się nie chce lub ogania go złość. Jednak w pracy stawia na profesjonalizm i autentyczność.

- Nauczyłem się w pracy tego, że widz nie cierpi ściemy i ja jestem, jaki jestem. To widzowie lubią i szanują. Nie ukrywam, że czasami wstaję lewą nogą, nie chce mi się, mam zły humor, ale z drugiej strony mam takie poczucie, że widza to nie interesuje. Włącza telewizor i chce zobaczyć program - podsumował.

Bartka odwiedziliśmy w stajni "Trybułowo na nowo":

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Reporter: Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości