Wypalenie zawodowe wpisane w doświadczenie kobiet
Za społecznymi akcjami nie stoją modne hasła, lecz realne historie i rozmowy prowadzone przez lata. Joanna Przetakiewicz podkreśla, że źródłem tematów, które podejmuje, jest doświadczenie tysięcy kobiet.
- Ja nie biorę sobie tematów, które mi się przyśniły, tylko biorę je z własnego doświadczenia, a konkretnie od dziewczyn z Ery Nowych Kobiet. I od kiedy ona istnieje, od siedmiu lat, to ja jestem w ogóle bez porównania bardziej świadoma tego, co się dzieje, co przeżywają inni, czego im brakuje, co jest problemem - powiedziała inicjatorka akcji "NIE!WYPALENI". - Wypalenie zawodowe to już w tej chwili termin wpisany przez WHO na listę problemów społecznych, natomiast przede wszystkim to jest wypalenie też życiowe, bo nie ma przeważnie wypalenia tylko, wiesz, zawodowego, a wszystko inne jest cudownie - dodała.
Chroniczne zmęczenie i życie na zbyt wielu frontach
Współczesne życie wymaga ciągłej obecności, aktywności i gotowości. To właśnie ta kumulacja ról i oczekiwań prowadzi do stanu, który organizm sygnalizuje coraz wyraźniej.
- Przeważnie jest tak, że na tylu platformach jesteśmy bardzo aktywni i na tylu platformach działamy, że dopiero suma tych doświadczeń daje nam taki efekt, niestety, chronicznego zmęczenia, który nazywamy wypaleniem. I wtedy to już jest pierwszy kierunek do piekła - tłumaczyła Joanna Przetakiewicz
Samotność mężczyzn i odpowiedzialność społeczna
Jednym z najmocniejszych momentów rozmowy #BezCukru jest wątek męskiej samotności. Przetakiewicz jasno podkreśla, że wsparcie kobiet nie oznacza odwracania się od mężczyzn.
- Ponieważ na 15 samobójstw dziennie, 12 to mężczyźni, więc jako era nowych kobiet, jako ruch feministyczny i kobiecy, i taki, który wspiera kobiety, tym bardziej czułyśmy się w obowiązku i chciałyśmy zwrócić również uwagę na wrażliwość mężczyzn, na to, że mężczyźni najczęściej pozostają sami - powiedziała Joanna Przetakiewicz.
- Nigdy nie potrzebowaliśmy siebie nawzajem tak bardzo jak teraz i zarówno i mężczyźni, i kobiety, tylko możemy swój świat naprawić, kiedy będziemy działać nawzajem i patrzeć na siebie z troską, a nie z wiecznymi pretensjami - dodała.
Pomaganie innym jako ratunek dla siebie
Motywacje do aktywizmu są szczere i pozbawione fałszywego patosu. Pomaganie innym, jak mówi Przetakiewicz, realnie buduje człowieka.
- Ja zawsze mówię, słuchaj, nic nie zbuduje tak poczucia twojej wartości, jak pomaganie drugiej osobie. Nic nie da ci tej siły, jak poczujesz, że masz impakt na drugiego człowieka. W związku z tym tak absolutnie to mnie buduje i ja zawsze to mówię, że tak bardzo warto pomagać innym, tak bardzo warto też być życzliwym, tak bardzo warto robić coś dla innych, że to wygrana - powiedziała założycielka fundacji Ery Nowych Kobiet.
Moment, w którym ciało mówi stop
Joanna Przetakiewicz, dziś kobieta sukcesu, na początku swojej drogi wielokrotnie doznawała spadków formy, dziś nazywanych m.in. wypaleniem zawodowym. Mówi wprost o fizycznej reakcji organizmu na przeciążenie – moment, w którym nie da się już udawać.
- Ja dopiero sobie zdałam sprawę, przecież to było klasyczne wypalenie, bo ja, słuchaj, jechałam do siebie do firmy i już miałam skręcać na parking na ulicy Grzybowskiej i ja czułam, że ja po prostu dostaję nudności, że całe moje ciało się kurczy i ja po prostu nie mam siły wjechać do swojej firmy i stanąć z twarzą w twarz znowu z tą rzeczywistością - tłumaczyła.
- To jest neurobiologiczny efekt zmęczenia, którym nasz organizm manifestuje: daj mi spokój, daj mi chwilę odpocząć, bo ja już nie mogę, to już jest dla mnie za dużo - dodała.
Wstyd, który zamyka usta
Wypalenie bardzo często nie boli najbardziej fizycznie, ale emocjonalnie. Wstyd sprawia, że ludzie milczą i zostają z problemem sami. - Ja czułam wstyd, że ja czuję coś takiego, że przecież mam swoją wspaniałą firmę, jestem niezależna, mam wspaniałe dzieci, mam wszystko, a ja tak się czuję, że to jest nie fair w stosunku do innych, bo przecież inni mają gorzej. I właśnie to przedłużyło niepotrzebnie ten czas, bo taka szczera rozmowa zmienia wszystko, wsparcie innych zmienia wszystko - powiedziała Joanna Przetakiewicz.
Ulga, która przychodzi z akceptacją
Moment przełomu nie zawsze jest spektakularny. Czasem to jedno zdanie wypowiedziane na głos. - Ja jeszcze wiele razy popełnię błąd i muszę sobie sama dać zrozumienie i przyzwolenie na to, że ja nie na wszystko jestem przygotowana, że ja nie wszystko wiem, że ja nie jestem, wiesz, robotem. Ja poczułam ogromną ulgę - wyznała Joanna Przetakiewicz
- Ktoś mnie pyta, co jest najlepszą inwestycją w życiu. To ja mówię, zawsze ludzie, zawsze relacje bliskie. Bez względu, czy to jest biznes, czy to jest relacja prywatna. Bo ludzie zawsze ci pomogą - podsumowała.
Zobacz także:
- Natalia Lesz o karierze i traumie w szkole baletowej. "Nie chcę, żeby córka przechodziła przez to, co ja"
- Kasia Moś pierwszy raz o zerwanych zaręczynach. "To jeszcze nigdy nigdzie nie padło"
- Mikołaj jest osobą słabowidzącą, spotkał się z fetyszyzacją. "Niektórych może to kręcić, to śliski temat"
Reporter: Oskar Netkowski