Styl życia

Weselne gafy i wpadki. "Ślub i wesele czasem wygląda jak kinderbal"

Styl życia

Autor:
Adam
Barabasz
Ślubne gafy
Ślubne gafy Dzień Dobry TVN
wideo 2/6
DD_20220128_Gafy_REP

Media na całym świecie obiegło zdjęcie faktury przesłanej przez młodą parę gościom weselnym, którzy nie uprzedzili organizatorów o nieobecności na przyjęciu. Konsultantka ślubna Katarzyna Gajek zdradziła, jakich zachowań należy unikać, by wystrzec się wpadki. Z kolei Magdalena i Krzysztof Hillarowie opowiedzieli o tym, jak porzucili konwenanse w dniu własnego ślubu.

Weselne wpadki

Wesele, które z założenia powinno być przyjemną celebracją miłości dwojga ludzi, nierzadko zamienia się w festiwal wpadek, stresu i animozji. Nikt nie może czuć się bezpieczny, bo gafy zdarzają się zarówno gościom, jak i młodym parom, a ich zestaw wydaje się być niewyczerpanym źródłem.

- Oczywiście niepotwierdzanie przybycia jest słabe, bo wszyscy wiemy, jakie za tym idą koszty - zauważa Katarzyna Gajek. - Jestem bardzo ciekawa, jaka była reakcja gości, którzy otrzymali tę fakturę. Jeśli w określonym terminie para potwierdzi konkretną liczbę gości, to później, nawet jeśli ktoś nie przychodzi, to trzeba za tę osobę zapłacić - zaznacza.

Jednym z elementów ślubu i wesela, który podlega ścisłym regułom savoir-vivre'u są zaproszenia. Powinne być one wręczone z odpowiednim wyprzedzeniem i zachowaniem właściwej formy. Prośby o wino zamiast kwiatów - choć popularne - ciężko uznać za eleganckie. Dobre maniery nakazują również przekazywanie zaproszeń w niezaklejonych kopertach. Wciąż sporo emocji budzą też wesela bez dzieci.

- Jeżeli maluchy nie są wymienione w zaproszeniu, to jest to taki cichy przekaz - mówi konsultantka ślubna. - Nie wypada napisać bez dzieci, ale jeśli nie piszemy, że zapraszamy z dziećmi, to znaczy, że bez. Doskonale to rozumiem. Jeśli mamy zapewnioną opiekę, to jest szansa, że ślub i wesele przebiegną bez perturbacji, ale jeśli tak nie jest i biega 10-15 dzieci, to ten ślub i wesele czasem wygląda jak kinderbal. Nie dziwię się, że coraz częściej te imprezy są bez dzieci - zaznacza.

Wesele po swojemu

Tancerka Katarzyna Hillar i jej mąż są przekonani, że wesele to dzień zakochanych i do nich należy decyzja, co tak naprawdę wypada na przyjęciu. Zarówno dla niej, jak i jej męża, był to drugi ślub, więc do ceremonii i imprezy podeszli na luzie. Na zorganizowanie imprezy mieli trzy miesiące i zdecydowali się na czwartkowy termin. Tym sposobem uniknęli wielu logistycznych problemów wynikających z niedostępności usługodawców. Zrezygnowali również z tradycyjnych zaproszeń, wysyłając znajomym specjalnie przygotowane nagrania wideo.

- To wesele zrobiliśmy dla siebie, pod nas, dla naszych znajomych i bliskich - wylicza Krzysztof Hillar. - Rzeczywiście dużo rzeczy mogło pójść nie tak i jest to przygoda i duża historia się za tym kryje. Spóźniliśmy się na ślub i w drodze dzwoniliśmy do urzędu, żeby naprawdę na nas poczekali, bo jedziemy i to nie jest żart. (...) Dużo rzeczy mogło się nie udać i tak też się stało, ale przyzaję, że na lepszym weselu i ślubie nie byliśmy - podsumowuje.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Adam Barabasz

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości