Leki na ADHD oddziałują w inny sposób, niż przypuszczano. "Dziecko jest bardziej czujne"

Nowe fakty o lekach na ADHD
Nowe fakty o lekach na ADHD
Źródło: GettyImages/Niedring/Drentwett
Opublikowano wyniki nowych badań dotyczących działania leków na ADHD. Jak się okazuje, działają one inaczej niż dotychczas sądzono. Stwierdzono m.in. że stymulanty zamiast bezpośrednio wyostrzać uwagę, sprawiają, że dzieci są bardziej zaangażowane w czynności, których normalnie by unikały.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Dariusz Basiński otwarcie o problemach zdrowotnych. "Męka prawdziwa"
Dariusz Basiński o codzienności z ADHD
Źródło: Dzień Dobry TVN

Leki na ADHD pod lupą

Wydawane na receptę środki, takie jak Ritalin czy Adderall, są powszechnie stosowane w leczeniu zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD), również u dzieci. W Stanach Zjednoczonych przyjmuje je ok. 3,5 mln osób w wieku od 3 do 17 lat, a liczba ta rośnie wraz ze wzrostem częstości diagnoz tego zaburzenia neurorozwojowego.

Przez dekady uważano, że preparaty te działają głównie poprzez bezpośredni wpływ na obszary mózgu odpowiedzialne za uwagę. Nowe badanie zespołu z Washington University School of Medicine w St. Louis (USA) podważa to wyjaśnienie. Uzyskane wyniki sugerują, że leki wpływają przede wszystkim na mózgowe ośrodki związane z nagrodą i czuwaniem.

Leki "uprzednio nagradzają" mózg

Na potrzeby badania naukowcy przeanalizowali dane z badań funkcjonalnego rezonansu magnetycznego pochodzące od ok. 5,8 tys. dzieci w wieku od 8 do 11 lat, z których tylko część w dniu badania przyjęła lek. Właśnie w tej grupie zaobserwowano silniejszą aktywność w obszarach mózgu związanych z pobudzeniem i czuwaniem, a także w strukturach odpowiadających za przewidywanie nagrody.

Nie stwierdzono natomiast istotnego wzrostu aktywności w regionach tradycyjnie kojarzonych z uwagą. Wyniki potwierdzono następnie w mniejszym eksperymencie z udziałem pięciu zdrowych dorosłych bez ADHD, którzy na co dzień nie przyjmowali stymulantów. Uczestnicy przeszli badania fMRI przed i po przyjęciu dawki leku. Także w tym przypadku zaobserwowano aktywację układów nagrody i pobudzenia, a nie sieci uwagi.

Jak podkreślili autorzy, stymulanty poprawiają więc funkcjonowanie osób z ADHD, zwiększając ich pobudzenie i zainteresowanie wykonywanymi zadaniami. Jednak zamiast bezpośrednio wyostrzać uwagę, sprawiają, że dzieci są bardziej zaangażowane w czynności, których normalnie by unikały.

- Leki "uprzednio nagradzają" mózg i pozwalają dłużej pracować nad rzeczami, które normalnie nie utrzymują naszej uwagi, np. nad najmniej lubianym przedmiotem w szkole. Dzięki nim monotonne zadania stają się bardziej nagradzające - powiedział kierujący badaniem prof. Nico Dosenbach.

- Jako neurolog dziecięcy przepisuję dużo stymulantów i zawsze uczono mnie, że wzmacniają one systemy uwagi, dając pacjentom większą kontrolę nad tym, na czym się skupiają. Nasze badanie pokazało, że tak nie jest. Poprawa uwagi jest efektem wtórnym tego, że dziecko jest bardziej czujne i uznaje zadanie za bardziej nagradzające, co naturalnie sprzyja koncentracji - dodał współautor publikacji Benjamin Kay.Co ciekawe, naukowcy zaobserwowali także w mózgach badanych dzieci wzorce aktywności przypominające efekty dobrze przespanej nocy.

Ich zdaniem dowodzi to, że w procesie diagnozowania ADHD powinno się zwrócić większą uwagę na jakość snu. Jego niedobór, szczególnie u dzieci, może bowiem powodować trudności z koncentracją, impulsywność i nadpobudliwość. W części przypadków problemy z uwagą mogą więc wynikać przede wszystkim z niewyspania, a nie z zaburzeń neurorozwojowych.

podziel się:

Pozostałe wiadomości