W wieku 82 lat zmarł Michał Urbaniak. "Nasze narodowe dobro"

Nie żyje Michał Urbaniak. Legendarny jazzman miał 82 lata.
Źródło: Dzień Dobry TVN
Najważniejsze informacje z kraju i ze świata
Najważniejsze informacje z kraju i ze świata
O życiu, reinkarnacji i śmierci klinicznej
O życiu, reinkarnacji i śmierci klinicznej
Jak w XIX wieku pielęgnowano pamięć o zmarłych?
Jak w XIX wieku pielęgnowano pamięć o zmarłych?
Żałoba w trakcie pandemii
Żałoba w trakcie pandemii
Zmarł Michał Urbaniak, wybitny muzyk jazzowy, który na stałe zapisał się w historii światowej sceny muzycznej. Skrzypek, kompozytor i współtwórca nurtu fusion współpracował z największymi legendami jazzu, a jego twórczość przez dekady kształtowała brzmienie nowoczesnej muzyki. Artysta miał 82 lata.

Nie żyje Michał Urbaniak

W sobotę 20 grudnia media smutna informacja o śmierci Michała Urbaniaka. Wiadomość tę potwierdzili członkowie rodziny.

- "Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat" – napisała w mediach społecznościowych żona artysty, Dorota Dosia Urbaniak.

Kim był Michał Urbaniak?

Michał Urbaniak to jeden z najwybitniejszych polskich muzyków jazzowych – skrzypek, kompozytor i aranżer o światowej renomie. Zapisał się w historii muzyki jako pionier pięciostrunowych skrzypiec, które powstały według jego autorskiej koncepcji. W 1973 roku opuścił Polskę i przeniósł się do Nowego Jorku, gdzie rozwijał międzynarodową karierę.

Występował na najważniejszych festiwalach jazzowych na świecie i współpracował z ikonami gatunku, takimi jak Quincy Jones, Herbie Hancock, Joe Zawinul, Billy Cobham czy Stéphane Grappelli. Był także cenionym twórcą muzyki filmowej — jego kompozycje do filmów "Dług", "Pożegnanie Jesieni" oraz "Eden" zostały nagrodzone na Festiwalu Filmowym w Gdyni.

Artysta pozostawił po sobie bogaty dorobek fonograficzny, obejmujący kilkadziesiąt autorskich albumów. W 1971 roku zdobył Grand Prix festiwalu jazzowego w Montreux jako najlepszy solista, a w 2016 roku uhonorowano go Złotym Fryderykiem za całokształt twórczości.

Przyjaciele żegnają wielkiego artystę

Śmierć Michała Urbaniaka poruszyła środowisko muzyczne i dziennikarskie. Jego dorobek, wpływ na światowy jazz oraz niezwykłą energię twórczą wspominali na antenie TVN24 dziennikarze muzyczni, podkreślając, że był artystą formatu światowego, który na zawsze zmienił postrzeganie polskiej muzyki poza granicami kraju.

 - Nazwisko, które jest znane nie tylko w Europie, ale na całym świecie. To, co zrobił dla polskiego jazzu, jest po prostu nieocenione, bo jeżeli spojrzymy na to, z kim grał, gdzie grał, to właściwie grał z każdym - mówił Roman Rogowiecki z Radia dla Ciebie.

Następnie dodał, że z Michałem chciał grać każdy. Nie ma bowiem "wielkiego światowego jazzowego nazwiska, z którym Michał nie był kojarzony". Jednak to, co zdaniem dziennikarza btło najcudowniejsze to fakt, że Urbaniak przebił Polską muzykę i polski folklor zawiózł do Ameryki".

- I tam to się nawet całkiem spodobało - powiedział. - Był takim wesołym facetem. Kiedyś parę razy miałem okazję z nim się spotkać i cały czas był po prostu pełen energii. Dla mnie to był taki facet, który cały czas kombinował, cały czas nagrywał, nowe płyty chodziły mu po głowie. Gdzie nie spojrzę, to widzę ślady, twórczości i bytu Michała Urbaniaka - przyznał gość TVN24.

Fenomen muzyka tłumaczył: "wierzył w siebie i tym sobie utorował drogę". - Wiedział, że jest dobry i może coś osiągnąć - zaznaczył.

Paweł Sztompke z Polskiego Radia podkreślał, że Michał Urbaniak był jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny muzycznej – artystą, który stał się symbolem międzynarodowego sukcesu rodzimego jazzu. Zwracał uwagę na jego niezwykły talent i wszechstronność, określając go mianem wybitnego skrzypka i saksofonisty o nieprzeciętnych możliwościach twórczych.

- Absolutnie wyjątkowy, genialny skrzypek, saksofonista, artysta o ogromnych możliwościach (…) Nie mówię już o tym amerykańskim śnie, który śniło bardzo wielu polskich muzyków, a który to sen (Urbaniaka - red.) dokonał się. Myślę również o jego wspaniałych kompozycjach, tych filmowych, bo w pewnym momencie pisał sporo dla polskiego kina, jak również dla amerykańskiego - podkreślił dziennikarz muzyczny.

Jak dodał, Urbaniak "wprowadził nas w ten wielki, światowy czas jazzu".

Michał Kobojek, saksofonista o śmierci artysty dowiedział się tuż po swoim koncercie.

- Jeszcze chwilę temu, grając na scenie, byłem bardzo wesoły, a teraz jestem bardzo smutny. Odeszła prawdziwa ikona, artysta światowego formatu, który wniósł bardzo dużo do muzyki jazzowej. Ale nie tylko do tego gatunku, bo przecież potrafił łączyć jazz z różnymi stylistykami, nawet tak odległymi jak hip-hop. To był wspaniały muzyk, wielka postać i nasze narodowe dobro – powiedział saksofonista.

Pochodzący z Łodzi muzyk jazzowy poznał bliżej Urbaniaka po jego powrocie do Polski z USA. Jazzman zamieszkał wówczas na jakiś czas w Łodzi, w której dorastał.

- Wielokrotnie mieliśmy okazję wspólnie pograć, porozmawiać, pożartować. Spotykaliśmy się u zmarłego w ubiegłym roku pisarza Andrzeja Makowieckiego i przegadaliśmy wiele godzin. Ale widywaliśmy się też w łódzkich klubach, między innymi w Jazzdze. Czasami zdarzyło nam się wystąpić razem w jam session i uczestniczyć w projektach muzycznych. Michał był prawdziwą osobowością sceniczną. Miał niesamowity kontakt z muzykami oraz publicznością. Wyróżniał go rzadko spotykany rodzaj nowojorskiego swingu. To było amerykańskie granie wielkiego formatu – wspomniał.

Michała Urbaniaka wspominał również krytyk muzyczny Hirek Wrona, który prywatnie był jego bliskim znajomym. Podkreślał, że żaden inny polski muzyk nie miał okazji współpracować z tak wieloma ikonami światowego jazzu. W jego ocenie Urbaniak był artystą kompletnym – wybitnym kompozytorem, znakomitym skrzypkiem i saksofonistą, a przy tym niezwykle barwną osobowością. Jak mówił, spędzili razem mnóstwo czasu, a wspólne chwile były pełne intensywnych przeżyć i nieprzewidywalnych historii. Urbaniak żył dokładnie tak, jak chciał, zarówno na scenie, jak i poza nią, zawsze bez kompromisów.

- Dzisiaj wieczorem jestem bardzo zmartwiony. Kiedy Dorotka (żona artysty Dorota Dosia Urbaniak) napisała o tym, że Michała już nie ma, nie powiem, że serce pękło, ale jest bardzo poranione - wyznał.

Zdaniem krytyka muzycznego nie ma wątpliwości, że Michał Urbaniak był najbardziej rozpoznawalnym polskim jazzmanem i jedynym artystą znad Wisły, który osiągnął tak silną pozycję w samym centrum światowego jazzu – w Stanach Zjednoczonych. Hirek Wrona przypominał, że do inspiracji twórczością Urbaniaka otwarcie przyznawali się współcześni artyści światowego formatu, m.in. Terrace Martin, producent współpracujący z Kendrickiem Lamarem, oraz Adrian Younge, autor cenionej serii wydawniczej "Jazz Is Dead".

- Michał zawiózł polską kulturę i muzykę ludową do Stanów Zjednoczonych. Tam okazało się, że przywiózł coś nowego. Kiedy pojechał do Stanów, nawet nie znał angielskiego, ale przez swoją determinację i dzięki swojemu talentowi oraz pracy odniósł sukces absolutny, którego nie doznał żaden inny polski muzyk - ocenił Hirek Wrona. - I śmiem twierdzić, obym się mylił, że przez wiele lat nikt jeszcze nie otrze się nawet o taką sławę i takie uznanie w ojczyźnie jazzu jak Michał Urbaniak – podsumował.

Więcej przeczytasz na tvn24.pl

Zobacz też:

podziel się:

Pozostałe wiadomości