Newsy

89-latka po raz pierwszy opowiedziała o dzieciństwie spędzonym w getcie. "Ja nie mam łez"

Newsy

Magda Łucyan wydała właśnie swoją drugą książkę. Po publikacji o powstaniu warszawskim podjęła temat getta warszawskiego. W studiu Dzień Dobry TVN towarzyszyła jej Krystyna Budnicka, jedna z bohaterek jej książki, która za murami spędziła 3,5 roku, z czego 9 miesięcy pod ziemią.

Dzieci Getta - niezwykłe świadectwo

Punktem wyjścia do napisania powieści był cykl rozmów "Getto", emitowany na antenie TVN24. Jak przyznaje Magda Łucyan, tematyka II wojny światowej interesowała ją od zawsze, a praca reporterki dała jej możliwość z rozmawiania z wieloma ludźmi. Uznała, że chciałaby stworzyć im przestrzeń, w której mogliby opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

- Wszystkie rozmowy w tej książce były niezwykle trudne - mówi Magda Łucyan. - Powstańcy mieli pewną sprawczość, to była pewnego rodzaju radość, że maja na coś wpływ. W tym przypadku te dzieci nie miały wpływu na nic, ktoś zadecydował za nie, zamknął je za murami. Otaczała je śmierć, głód, choroby, cierpienie, ciągła utrata kogoś bliskiego - wylicza dziennikarka.

Magda Łucyan przyznaje, że dotarcie do bohaterów nie było łatwe. Po pierwsze, zależało jej na tym, aby jej rozmówcy pamiętali coś z czasów wojny, po drugie - wielu z nich, z uwagi na traumatyczne doświadczenia, nie chciało wracać do tego okresu.

Historia Krystyny Budnickiej

Poszukując bohaterów, Magda Łucyan trafiła na Krystynę Budnicką. 89-letnia kobieta przez ponad cztery dekady milczała, nie dzieląc się traumatycznymi przeżyciami.

- Było ciężko, ale mnie uratowało to, że przez wiele lat nie mówiłam - wyznała Krystyna Budnicka - Nie wiem, jak mi się udało z tym uporać. Wszyscy wiedzieli, bo byłam sierotą, z mojej najbliższej rodziny, a miałam sześciu braci i siostrę, nikt nie przeżył. Moje życie to było ciągłe ubywanie. A ja myślałam: może przeżyłam, żeby być świadkiem - dodaje.

Choć straciła wszystkich bliskich, nikt nie został należycie pochowany, a ona sama nie przeżyła żałoby. Jak sama przyznała, odcisnęło to niezwykle silne piętno na całym jej życiu.

- Nikt nie został pochowany jak człowiek, nikogo nie opłakałam. I to mi zostało. Do tej pory nie płaczę. Nie wiem, czy to jest błąd fizjologiczny, ale ja nawet w najgorszych sytuacjach życiowych, nie mam łez - podsumowała Krystyna Budnicka.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki zobaczysz na Player.pl.

Zobacz też:

Córka Demi Moore i Bruce'a Willisa cierpi na dysmorfofobię. "Ważne jest zasłonięcie wszystkich luster"

Testament Krzysztofa Krawczyka. Syn artysty pojawił się w sądzie. "Chcę tylko, żeby prawda wyszła na jaw"

Polska wioślarka mistrzynią świata na ergometrze. "Trenowałam na balkonie"

Autor: Adam Barabasz

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości