- Średnia cena energii elektrycznej w 2026 roku wyniesie 495,16 zł za MWh netto.
- Rząd kończy z mrożeniem cen, wskazując na wysokie koszty dla budżetu państwa.
- Rusza największy w historii program modernizacji sieci elektroenergetycznych.
Ceny prądu w 2026 roku bez mrożenia
Nowe taryfy zatwierdzone przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku i zastąpić obowiązujący do końca grudnia mechanizm zamrożonych cen energii.
- Spadek cen jest o 1% około. Jeśli weźmiemy swój rachunek za prąd, zobaczymy, że jest tam też opłata dystrybucyjna i ona wzrośnie o 7% - relacjonował dziennikarz TVN24 Radosław Mróz.
Według ministra energii oznacza to stabilizację rachunków, bez konieczności dalszego wsparcia z budżetu państwa.
- To zależy od zużycia, ale przy średnim ceny wyniosą właściwie tyle samo co w tym roku, zwłaszcza, że mówimy o stawce, która nie będzie mrożona, nie będzie tą, do której dopłacamy – powiedział Miłosz Motyka, minister energii.
- Tylko w tym roku musieliśmy dołożyć 5 mld zł z ochrony zdrowia, z edukacji, z bezpieczeństwa albo z innego źródła, żeby obywatele mieli niższy rachunek. Dzisiaj nie musimy – zaznaczył.
- Będziemy inwestować i tak zmieniać zasady przyłączania do sieci oraz integrować tanie źródła z siecią (...), że cena energii spadnie. Na to wpływ ma także (...) sytuacja geopolityczna, bardziej ustabilizowana niż kilka lat temu – dodał szef resortu.
Modernizacja sieci energetycznych i atom jako fundament transformacji
Równolegle rząd zapowiada głęboką przebudowę infrastruktury energetycznej oraz rozwój energetyki jądrowej, które mają chronić gospodarkę przed wzrostem kosztów i ryzykiem blackoutu. Minister energii zwraca uwagę, że dziś Polacy płacą mniej za samą energię, a więcej za jej dystrybucję, co wymaga zmian systemowych. - Na przykład utrzymywanie rezerwy mocowej. Wtedy, gdy nie wieje, nie świeci, musimy utrzymywać bloki węglowe. Często są bardzo drogie. I przez to płacimy kilka miliardów złotych, co się też przekłada na kwoty rachunków – wyjaśnił Miłosz Motyka.
- Nigdy w historii polska energetyka takich pieniędzy nie widziała. To są środki m.in. z transformacji energetycznej w zakresie emisji, z KPO, czy z budżetu, które są przeznaczone na jej utrzymanie – powiedział, odnosząc się do modernizacji sieci.
- Koszt jednego dnia blackoutu to 40 miliardów złotych dla naszej gospodarki. Nie doprowadzimy do takiej tragedii, do takiej straty dzięki lepszym inwestycjom w sieci – zapewnił. - Atom będzie fundamentem naszej transformacji energetycznej oraz modułowe reaktory, wspólnie z odnawialnymi źródłami energii – podkreślił minister energii.
Zobacz także:
- Co z cenami prądu? "Bardzo ważna informacja dla tych, którzy dostawali pierwsze zimowe rachunki"
- Zawieszona opłata wraca na rachunki za prąd. Ile wyniesie? Od kiedy będziemy ją płacić?
- Nie włączaj pralki w tych godzinach. Zmniejszysz rachunki o 50 procent
Autor: Oskar Netkowski
Źródło zdjęcia głównego: mrs/Getty Images