Dorota Deląg i Dorota Gardias - samodzielne matki
Zarówno Dorota Deląg, jak i Dorota Gardias doskonale wiedzą, jak "smakuje" samodzielne macierzyństwo. Rozmowy o wychowywaniu dziecka w pojedynkę są ich zdaniem niezwykle potrzebne, ponieważ pomagają oswoić się z tematem, uświadamiają, a także mają walor edukacyjny. Obie panie zwracają również uwagę na słownictwo, by mówić o mamach, że są samodzielne, a nie samotne.
- To bardzo ważne, ponieważ określenie "samotna matka" jest bardzo krzywdzące również dla tej drugiej strony, czyli dla taty. Samotna matka to taka, która nie ma tego partnera, na przykład z powodu śmierci, zniknięcia, są różne sytuacje. A samodzielna mama to taka mama, która rozstała się z partnerem, nie żyją we wspólnym gospodarstwie domowym, no i która ma bardzo dużo obowiązków. Są też oczywiście samodzielni tatusiowie - zaznaczyła Dorota Gardias.
Doroty znają się od lat i już od dawna wymieniają się doświadczeniami, refleksjami, ale też opowiadają sobie o problemach. W pewnym momencie postanowiły połączyć siły i nagrać wspólne rozmowy.
- Wiecie, co było dla nas największym wyzwaniem? To, jakie podjąć tematy podczas tego pierwszego sezonu, ponieważ jest ich tak wiele. Jest mnóstwo tematów związanych z samodzielnym macierzyństwem, tacierzyństwem. Z tą całą trudną sytuacją. Mam nadzieję, że będzie kilka sezonów - podkreśliła Gardias.
Samodzielne macierzyństwo z perspektywy Doroty Deląg i Doroty Gardias
Dorota Deląg uchyliła rąbka tajemnicy i przyznała, że w pierwszym odcinku będzie rozmowa o archetypie "matki Polki"
- O matkopolizmie dużo mówimy, to jest takie zjawisko. Matka Polka jest takim archetypem obciążonym. Tam jest wiele wzorców: "Ja muszę", "Jeżeli nie podołam, to znaczy, że nie jestem dobrą mamą". My rozbrajamy ten archetyp - podkreśliła Deląg.
Doroty zaznaczyły również, że wychowując dziecko samodzielnie, warto, a nawet trzeba prosić o pomoc i wsparcie. Niestety, wiele kobiet tego nie robi.
- Ja się bardzo późno tego nauczyłam - wyznała Deląg. - Wszystko wzięłam na swoje bary. Powiedziałam: "Ja dam radę. Ja to wszystko udźwignę". I to jest wszystko związane z rozwojem, że człowiek dojrzewa do pewnych decyzji, bo widzi, że nie da rady. I właśnie z pomocą przychodzi taka koleżanka jak Dorotka. Mówię: "Doris, co robisz dzisiaj po południu, bo nie mam z kim zostawić Sary. Muszę jechać do pracy, mam jakieś zajęcia do zrobienia". Doris brała Sarcię i swoją Hanię i jechały gdzieś razem, spędzały razem czas. Czyli tworzyłyśmy pewnego rodzaju taką samopomoc - dodała Dorota Deląg.
Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Magdalena Lamparska wyjechała za granicę bez dzieci. "Matka Polka umęczona już nie istnieje"
- Katarzyna Sokołowska szczerze o macierzyństwie. "Czułam się bosko, potem poroniłam"
- Nowe spojrzenie na macierzyństwo - bez lukru, ale z czułością. "Dziecko samo na świat się nie zaprosiło"
Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Anita Walczewska/East News