Życie w ciągłym strachu przed stalkerem - historia Katarzyny Dacyszyn
Katarzyna Dacyszyn, znana projektantka i aktywistka, przez kilka lat doświadczała nękania ze strony obcego mężczyzny. Prześladowca ostatecznie posunął się do bezwzględnego czynu - oblał ofiarę kwasem, czym wywołał u niej liczne poparzenia ciała.
- Przeżyłam atak stalkera, który na całe szczęście nie zakończył się moją śmiercią, chociaż otarłam się o nią. W ostatniej chwili uratowałam swoje życie, a potem w procesie wielomiesięcznego leczenia zajmowali się tym specjaliści - wspomina Dacyszyn.
Gościni Dzień Dobry TVN sięgnęła pamięcią do dnia, który zmienił jej dotychczasową rzeczywistość. Do zdarzenia doszło w miejscu, które z reguły powinno zapewniać bezpieczeństwo oraz gwarantować sprawiedliwość.
- To się zdarzyło w miejscu publicznym, teoretycznie chronionym - w Sądzie Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia - gdzie zostałam wezwana jako poszkodowana w sprawie, w której, człowiek zupełnie mi obcy, został oskarżony o stalking. Cały system bezpieczeństwa zawiódł. Ja wyjechałam ledwo przytomna w karetce i zostałam przewieziona śmigłowcem ratunkowym na Śląsk do Centrum Leczenia Oparzeń - relacjonuje Katarzyna.
Walka o zmiany prawne dotyczące stalkingu
Dacyszyn podkreśla, że jej dramatyczne doświadczenia stały się impulsem do nagłośnienia problemu stalkingu w Polsce.
- Miałam takie poczucie misji, że na kanwie tego wydarzenia możemy dokonać pewnych zmian w przepisach stalkingu, które wcześniej były przepisem martwym. Dopiero mój przykład pokazał publicznie, jak bardzo niebezpieczny był stalking - zaznacza projektantka.
Jednocześnie przyznała, że konsekwencje psychiczne tego wydarzenia były w jej przypadku ogromne: "Moje zaufanie społeczne i do instytucji, i do prawa, i do przepisów w Polsce, do bezpieczeństwa, zostało mocno zachwiane. Przez wiele lat nie wychodziłam z domu".
Stalker chciał zabić Roberta Kozyrę
Dziennikarz i były juror programu "Mam talent!" również padł ofiarą stalkera. Jego pierwsze doświadczenie z policją nie należało do najlepszych.
- Któregoś dnia zadzwonił do mnie, kiedy byłem jurorem "Mam talent!", jakiś mężczyzna i powiedział, że chce mnie zabić. Najpierw myślałem, że to jest żart i jakiś wygłup, ale ponieważ on był bardzo agresywny i uporczywy w dzwonieniu i pisaniu SMS-ów, ja po drugim telefonie powiedziałem mu, że jeżeli jeszcze raz się ze mną skontaktuje, to pójdę na policję. I rzeczywiście to zrobiłem. (...) Policjant, który siedział w recepcji, zapytał mnie, co się stało. Ja powiedziałem: "Wie pan, jakiś facet chce mnie zabić". Wtedy ten policjant powiedział: "No i co, boi się pan?" - opowiada Robert Kozyra.
Na szczęście dziennikarz mógł liczyć na pomoc innego funkcjonariusza, który przysłuchiwał się tej wymianie zdań na komendzie.
- Z tyłu przechodził drugi policjant, który był szefem tej komendy. Rozpoznał mnie z "Mam talent!" i zapytał: "Panie Robercie, co się stało? No nie, musimy się tym zająć. Moja żona pana uwielbia, zabiłaby mnie, gdyby pana ktoś zabił" - cytuje gość Dzień Dobry TVN.
W przypadku Roberta Kozyry ostateczne działania służb okazały się skuteczne.
- W ciągu 24 godzin policja ustaliła, kto to jest, gdzie był, jak się poruszał. Okazało się, że w momencie, kiedy "Mam talent!" był wydawany na żywo, a ten facet jest z Trójmiasta, przyjeżdżał specjalnie do Warszawy i jeździł wokół Wiertniczej. Dla tych z Państwa, którzy nie wiedzą, jak wygląda kombinacja logistyczna TVN-u, powiem, że na Wiertniczej akurat są biura i jest TVN24, a program "Mam talent!" jest zawsze nadawany gdzieś z małej wsi pośrodku lasu ze studia. On nie wiedział tego i jeździł wokół Wiertniczej - opowiada dziennikarz.
Jak zakończyła się ta historia? Zobacz materiał wideo umieszczony na górze naszej strony.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Stalker twierdził, że Taylor Swift jest matką jego dziecka. Artystka w niebezpieczeństwie
- Wysyłał groźby, czatował pod domem, zaatakował w sklepie. Polska influencerka przeżyła koszmar
- Lata temu stalker oblał ją kwasem. Katarzyna wspomina koszmar i pokazuje zdjęcia zrobione po ataku
Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News