- Bartosz Obuchowicz przez długi czas walczył z chorobą alkoholową.
- W trudnych chwilach mógł liczyć na wsparcie rodziny.
- Co pomogło mu odzyskać sprawczość i rozpocząć nowy etap życia w trzeźwości?
Bartosz Obuchowicz o walce z chorobą alkoholową
Bartosz Obuchowicz i jego żona Katarzyna są razem już 22 lata. Poznali się przez wspólnego kolegę, kiedy byli na wyścigach samochodowych.
- Ja to byłem zakochany od razu, od pierwszego wejrzenia - podkreślił aktor.
- Natomiast ja musiałam podomykać jakieś swoje stare sprawy. Bartosz też spodobał mi się od razu. Gadatliwy, towarzyski chłopak - powiedziała Kasia.
Małżonkowie są razem już ponad dwie dekady. Mają za sobą kilka wzlotów i upadków, jednak potrafili wyjść z kryzysów obronną ręką. Stworzyli silną i kochającą się rodzinę.
- Na pewno jest to taki trochę życiowy rock'n'roll. Różnie bywało, ale myślę, że oprócz tego, że się kochamy, to też się lubimy i się przyjaźnimy. Wspieramy się, lubimy spędzać razem czas. Wiadomo, że w życiu nie jest tak, że ciągle jest super, ciągle jest wspaniale. Pojawiają się też te gorsze momenty. Akurat u nas to wyszło tak, że się sprawdziliśmy razem. W moich ciężkich chwilach Bartosz mnie wspierał i mam nadzieję, że ja jego też - powiedziała Kasia.
Obuchowicz przyznał, że w najtrudniejszych chwilach zawsze mógł liczyć na bliskich, a przede wszystkim na ukochaną żonę. Małżonkowie przetrwali okres, kiedy aktor zmagał się z chorobą alkoholową.
- Naprawdę, gdyby nie rodzina, to myślę, że mogłoby mnie już tu nie być na tym świecie. Powiedzmy o tym szczerze, ta choroba jest śmiertelna, nieuleczalna, podstępna i bez wsparcia nie da się z tym wygrać. Jest potrzebna druga osoba. Akurat w tej chorobie, zawsze mówię, że potrzebny jest drugi alkoholik do rozmowy i do wyjaśniania tematu. Natomiast wsparcie rodziny jest bardzo ważne i myślę, że bez tego wsparcia nie dałbym rady i nie byłbym dzisiaj trzeźwy - stwierdził szczerze Bartosz.
Bartosz Obuchowicz szczerze o uzależnieniu
Alkoholizm przyczynia się do rozpadu związków, niszczy rodziny, wyrządza realną krzywdę. Trwanie przy osobie, która jest uzależniona, jest ogromnym, bolesnym wyzwaniem. Co dawało siłę Kasi, by wspierać Bartosza w walce z uzależnieniem?
- Na pewno te momenty trzeźwości, kiedy mój mąż był normalny na co dzień. Kiedy sprawdzał się naprawdę jako partner, jako tata. Zawsze wierzyłam, że się uda, bo wiadomo, że próby były podejmowane nie raz, nie dwa, czasem z różnym skutkiem, ale wierzyłam w to, że to się uda - podkreśliła żona aktora.
Bartosz dodał, że ważnym elementem w walce z chorobą była, jak to określił, "twarda miłość".
- Moja żona potrafiła powiedzieć: "Słuchaj, jak się nie ogarniesz, to kończymy". I to jest bardzo ważne, ta twarda miłość, bo czasem bez takiego postawienia ultimatum, ciężko jest się zebrać - przyznał Obuchowicz.
Aktor bez ogródek opowiada w mediach o chorobie alkoholowej. Czerpiąc z własnych przeżyć i doświadczeń, chce uświadamiać ludzi, jak podstępny jest to nałóg. Niestety, wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, że może mieć problem lub po prostu go wypiera.
- My tak zakłamujemy, tak racjonalizujemy, oszukujemy samych siebie, oszukujemy rodzinę. Jedną z najpiękniejszych rzeczy, która wydarzyła się w momencie, kiedy rzuciłem alkohol, było to, że spadł mi ogromny garb. Ogromny garb, który był, bo ja cały czas kłamałem. To jest choroba kłamstwa, ściemniania. Kłamiemy i przed rodziną, i przed sobą. (...) Mówimy, że każdy musi zaliczyć swoje dno. Moim dnem było to, że przeraziło mnie to, że nie mam nagle zajawki do sportu. Jadę na snowboard, idę grać w kosza, jadę na rowerze i tak naprawdę dopóki się nie napiję, to nie ma zajawki. (...) To mnie przeraziło, ta obojętność, że mnie nic nie bawi. Dopóki nie łyknę, to w ogóle człowiekowi się odechciewa żyć - wyznał Bartosz.
Obuchowicz podkreślił również, że w społeczeństwie jest bardzo dużo ludzi, którzy zmagają się z tą chorobą, dlatego trzeba głośno o tym mówić.
- Jak widzę kogoś, kto ma problem, to mu o tym mówię, bo ja teraz jestem wdzięczny tym ludziom, którzy mi to mówili. To jest sianie ziarna - podsumował aktor.
Dalszą część rozmowy znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Tak źle jeszcze nie było. Ekspert: "200 tys. ludzi dzisiaj powinno znaleźć się w zakładach zamkniętych"
- Dramat kobiet współuzależnionych. "Ona krąży wokół niego"
- Szczere słowa Witolda Dębickiego o uzależnieniu. "W tym zawodzie alkohol jest straszny"
Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News