"SOR Symulator" - gra stworzona przez lekarza dla młodych medyków. Pokazuje realia pracy na izbie przyjęć

Lekarze w szpitalu
"SOR Symulator" - gra stworzona przez lekarza dla młodych medyków. Pokazuje realia pracy na izbie przyjęć
Źródło zdj. gł.: Andrey Popov/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Dr Marek Bonczar, specjalista chirurgii ogólnej i medycyny ratunkowej, stworzył autorski projekt edukacyjno-symulacyjny "SOR Symulator". Ta wyjątkowa gra ma na celu jak najwierniejsze odwzorowanie realiów pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz izby przyjęć. Dzięki temu studenci medycyny będą mogli bliżej przyjrzeć się wyzwaniom, z jakimi na co dzień mierzą się lekarze i ratownicy.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo:

Usłyszał, że z karetki nie ma sobie robić taksówki
Usłyszał, że z karetki nie ma sobie robić taksówki
Artykuł w skrócie:
  • Dr Marek Bonczar stworzył wyjątkowy projekt "SOR Symulator".
  • Jak podaje autor, ma on odzwierciedlać realne warunki pracy na oddziałach ratunkowych, w tym presję czasu i równoległą obsługę wielu pacjentów.
  • Gra dostępna jest w wersji demo i - jak na razie - zawiera 16 przypadków klinicznych.

"SOR Symulator" - wyjątkowy projekt, który ma pomagać w szkoleniu przyszłych lekarzy

Dr Marek Bonczar, specjalista medycyny ratunkowej oraz chirurgii ogólnej, przygotował autorski projekt edukacyjno-symulacyjny "SOR Symulator", który odwzorowuje wybrane elementy pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i izby przyjęć. W rozmowie z PAP dr Bonczar wskazał, że projekt rozwijał się od kilku lat jako koncepcja "na styku medycyny i informatyki". Ostatecznie najprostszą formą realizacji pomysłu miała być gra symulacyjna, przedstawiająca proces podejmowania decyzji klinicznych. - Chodziło o pokazanie realiów pracy lekarza na SOR-ze, w tym zbierania wywiadu, zlecania badań i podejmowania decyzji terapeutycznych pod presją czasu - powiedział PAP doktor. Za część techniczną projektu odpowiadał informatyk Paweł Gocek, który współpracował przy budowie logiki działania systemu. W projekt zaangażowani byli również inni lekarze: kardiolog, internista, ortopeda oraz zespół klinicystów związanych ze szpitalem. Autor podkreślił, że kluczowym założeniem symulacji jest odtworzenie algorytmicznego charakteru pracy na oddziałach ratunkowych, gdzie decyzje często zapadają w warunkach niepełnych danych, a pozornie błahe objawy mogą maskować poważne jednostki chorobowe. - Praca w SOR opiera się na pewnych schematach, ale wymaga stałej czujności. Zdarzają się pacjenci, u których nieoczywisty obraz kliniczny prowadzi do poważnej diagnozy - zaznaczył dr Bonczar. W "SOR Symulatorze" użytkownik rozpoczyna grę od komunikatu o oczekujących pacjentach. W obecnej wersji scenariusze są realizowane w blokach obejmujących czterech pacjentów. Gracz przeprowadza wywiad, zleca badania laboratoryjne i obrazowe, stawia diagnozę oraz wdraża leczenie. Kluczowym elementem jest decyzja o dalszym losie pacjenta - wypisie do domu lub hospitalizacji.

Co znajduje się w "SOR Symulatorze"?

System punktacji ocenia m.in. trafność rozpoznania, dobór badań oraz zastosowane leczenie. Wprowadzono również element progresji - powtarzalne dobre wyniki mają prowadzić do awansu, natomiast błędy mogą skutkować spadkiem w hierarchii wirtualnego systemu. Projekt, według autora, ma odzwierciedlać realne warunki pracy na oddziałach ratunkowych, w tym presję czasu i równoległą obsługę wielu pacjentów. Jednocześnie dr Bonczar przyznał, że pełne odwzorowanie wielozadaniowości SOR nie zostało jeszcze osiągnięte. Gra dostępna jest w wersji demo i zawiera 16 przypadków klinicznych. Jak zapowiedział twórca, kolejne scenariusze mają być sukcesywnie dodawane. Projekt udostępniono bezpłatnie, a jego autorzy deklarują, że jego rozwój będzie zależny m.in. od opinii użytkowników, w tym personelu medycznego z różnych ośrodków. Według dr Bonczara odbiorcami projektu mają być przede wszystkim studenci medycyny i lekarze w trakcie specjalizacji, choć z narzędzia mogą korzystać także doświadczeni klinicyści. - Chcieliśmy pokazać proces decyzyjny bez upiększeń, z jego konsekwencjami i ograniczeniami - dodał lekarz. Projekt ma charakter rozwojowy i - jak zapowiedział autor - będzie rozszerzany o kolejne przypadki kliniczne.

Zobacz także:

Źródło: jms/ zan/ PAP
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot