Natura przygotowała im wyjątkowy prezent ślubny. Kto odwiedził parę na ceremonii? "To naprawdę rzadkość"

Seward, Alaska
Natura przygotowała im wyjątkowy prezent ślubny. Kto odwiedził parę na ich ceremonii?
Źródło zdj. gł.: Spaceliner/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Para przemierzyła tysiące kilometrów, by powiedzieć sobie "tak" na dzikiej plaży na Alasce. Panny młode nie spodziewały się jednak, że tuż przed ceremonią natura przygotuje dla nich niezwykły, niemal symboliczny prezent. Nagranie i zdjęcia z tego pełnego emocji momentu trafiło do sieci.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

Klatka kluczowa-598899
Najbardziej rockowy ślub w Polsce?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Kelly i Lauren przyjechały z Florydy do Seward na Alasce, aby wziąć ślub na plaży nad zatoką Resurrection Bay.
  • Tuż przed ceremonią w pobliżu plaży pojawiły się dwie orki, choć dzień wcześniej para bezskutecznie próbowała zobaczyć je podczas rejsu.
  • Lokalny naukowiec ustalił, że obie orki były samicami, co nadało spotkaniu symboliczne znaczenie dla dwóch panien młodych. Natura przygotowała im wyjątkowy prezent ślubny

Niezwykły ślub na Alasce

Kelly i Lauren przebyły długą drogę z Florydy do Seward na Alasce, aby wziąć ślub na plaży nad zatoką Resurrection Bay. Wyjątkowa sceneria miała być tłem ich ceremonii, ale natura przygotowała dla nich jeszcze jedną, niezwykłą niespodziankę.

Dzień przed ślubem para wybrała się w rejs z nadzieją, że uda jej się zobaczyć orki. Poszukiwania zakończyły się jednak niepowodzeniem. Wszystko zmieniło się następnego dnia, gdy Kelly i Lauren wraz z dwoma fotografami oraz garstką gości płynęły na miejsce ceremonii. Lokalny przewodnik poinformował grupę, że w pobliżu wybranej plaży zauważono orki.

Choć wszyscy byli podekscytowani, starali się nie robić sobie zbyt dużych nadziei. Zwierzęta mogły przecież odpłynąć, zanim uczestnicy uroczystości dotarliby na miejsce. Stało się jednak inaczej.

Orki pojawiły się tuż przed ceremonią

Kiedy Kelly i Lauren miały rozpocząć ślubną ceremonię, w wodzie tuż przed nimi pojawiły się orki. Para oraz jej goście przerwali przygotowania i przez kilka minut w milczeniu obserwowali wynurzające się zwierzęta.

– Wszyscy po prostu się odwróciliśmy i patrzyliśmy – wspominała The Dodo Abbi Hearne, jedna z fotografek ślubnych. - Myślę, że siedzieliśmy tam i patrzyliśmy przez jakieś pięć minut - dodała.

Dla Kelly i Lauren spotkanie miało szczególne znaczenie, ponieważ obie są wielkimi miłośniczkami orek. To, czego nie udało im się doświadczyć podczas specjalnie zaplanowanego rejsu, wydarzyło się niespodziewanie w najważniejszym momencie ich ślubnego dnia.

– Dla nas wszystkich samo ich zobaczenie było czymś magicznym – stwierdziła Hearne.

Abbi Hearne i jej mąż, współwłaściciele The Hearnes Adventure Photography, wykonali wiele zdjęć dokumentujących wizytę zwierząt. Po pewnym czasie odłożyli jednak aparaty, aby wspólnie z parą i gośćmi spokojnie nacieszyć się niezwykłą chwilą.

– Pamiętam, że wszyscy mieliśmy dreszcze i byliśmy podekscytowani, ale nie krzyczeliśmy, bo nie chcieliśmy przestraszyć zwierzęcia – podkreśliła Hearne.

Fotografowie wielokrotnie odwiedzali wcześniej tę samą plażę z widokiem na Resurrection Bay, ale nigdy nie obserwowali tam orek z tak niewielkiej odległości.

– Widzieć je konkretnie z tej plaży, tak blisko niej, to naprawdę rzadkość – zaznaczyła.

Ceremonia ślubna w otoczeniu dzikiej przyrody

Po odpłynięciu orek ceremonia mogła być kontynuowana. Nie był to jednak koniec spotkań z mieszkańcami alaskańskiej przyrody. W wodzie pojawiły się wydry i morświny, a nad głowami uczestników przeleciał bielik amerykański. Nawet ćma stała się częścią uroczystości, lądując na włosach jednej z panien młodych.

– Miałyśmy wrażenie, jakbyśmy przebywały w towarzystwie księżniczek Disneya i przywoływały całe dzikie zwierzęta – powiedziała Hearne.

Po ślubie pojawił się jeszcze jeden niezwykły szczegół. Lokalny naukowiec obejrzał nagranie wykonane podczas ceremonii i ustalił płeć zwierząt.

– Później dowiedzieliśmy się od lokalnego naukowca, który obejrzał nagranie, że obie orki były samicami… co było dla nas czymś naprawdę wyjątkowym – powiedziały Hearnes.

Kelly i Lauren zapamiętają swój ślub nie tylko ze względu na malowniczą alaskańską scenerię. Niespodziewana obecność dwóch samic orek sprawiła, że ceremonia nabrała dla nich niemal symbolicznego wymiaru – jakby natura przygotowała specjalny prezent dla dwóch panien młodych.

Zobacz także:

Źródło: The Dodo
Autorka/Autor: Teofila Siewko