Polskie miasto chce zmienić granice. Mieszkańcy sąsiednich gmin protestują

Olsztyn chce zmienić granice miasta. Mieszkańcy sąsiednich gmin protestują
Olsztyn chce zmienić granice miasta. Mieszkańcy sąsiednich gmin protestują
Źródło zdj. gł.: monticelllo/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Radni Olsztyna zgodzili się na rozpoczęcie procedury zmiany granic miasta. Plan zakłada przejęcie około 27,5 km kw. terenów należących obecnie do gmin Stawiguda i Dywity. Pomysł wywołał sprzeciw mieszkańców, którzy w środę protestowali przed olsztyńskim magistratem. Teraz w sprawie mają odbyć się konsultacje społeczne, a ostateczny wniosek miasto będzie musiało złożyć do końca marca 2027 roku.

Dlaczego Olsztyn chce zmienić granice miasta?

Radni Olsztyna zgodzili się w środę na rozpoczęcie procedowania zmiany granic miasta. Mieszkańcy podolsztyńskich Stawigudy i Dywity pikietowali przed urzędem miasta, nie zgadzając się na przejęcie terenów gminnych przez Olsztyn.

Olsztyńscy radni podczas sesji wyrazili wolę rozpoczęcia procedury zmiany granic miasta i zarządzili konsultacje społeczne. Propozycją poszerzenia objęli obręb ewidencyjny Jaroty oraz części obrębów Bartąg i Tomaszkowo w gminie Stawiguda, a także części obrębów Dywity i Kieźliny w gminie Dywity – łącznie około 27,5 km kw.

W uzasadnieniu wskazano potrzebę spójnego planowania terenów mieszkaniowych, inwestycyjnych i rekreacyjnych, lepszej organizacji usług publicznych oraz usprawnienia zarządzania cmentarzem komunalnym.

Konsultacje z mieszkańcami Olsztyna wyznaczono na okres od 24 listopada do 20 grudnia. Zaplanowano spotkanie warsztatowe, ankietę elektroniczną i papierową oraz badanie jakościowe opinii publicznej.

Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk odpowiadając na zarzuty sąsiednich gmin o brak dialogu odpowiedział, że one same nie prowadziły dialogu w sprawach dotyczących terenów przy budowie obwodnicy czy lokalizacji nowych osiedli tuż za granicą Olsztyna. Jak dodał, nie było też dialogu ze strony sąsiednich gmin w kwestii dotyczącej uczniów z gmin ościennych uczących się w olsztyńskich szkołach.

Protest mieszkańców Stawigudy i Dywitów. Spór o koszty i rozwój Olsztyna

Były prezydent Olsztyna obecnie radny Piotr Grzymowicz zauważył, że uregulowania wymagają wreszcie kwestie ponoszenia kosztów na inwestycje, z których korzystają mieszkańcy ościennych gmin, a które są finansowane z olsztyńskiego budżetu. Wymienił budowę np. wodociągów czy nitek ciepłowniczych. Jak dodał, te wydatki drenują budżet Olsztyna.

Radny Marcin Możdżonek ocenił podczas dyskusji, że "przesuwanie granic miasta kosztem sąsiednich gmin to nie sposób na łatanie budżetu Olsztyna". Pytał prezydenta Szewczyka, jaki ma pomysł na zagospodarowanie tych terenów.

Od rana w środę przed olsztyńskim magistratem protestowali mieszkańcy gmin Dywity i Stawiguda. Potem przesłuchiwali się obradom olsztyńskich radnych. W ostatnich dniach rady tych gmin podjęły uchwały, w których stanowczo zaprotestowały wobec planów prezydenta Olsztyna.

Prezydent Olsztyna argumentuje, że miasto nie zmieniło granic od 40 lat, co blokuje jego rozwój. - Jeżeli chcemy, żeby Olsztyn pozostał miastem wojewódzkim, z szeregiem urzędów, miejscem, w którym są miejsca pracy, to musimy myśleć o naszej przyszłości za kilkanaście lat - mówił Szewczyk.

Formalny wniosek miasto Olsztyn będzie musiało złożyć do MSWiA do 31 marca 2027 roku.

Olsztyn przed dwoma laty próbował poszerzyć swoje granice kosztem sąsiedniej gminy Purda. Wnioskował do MSWiA o przydzielenie 235 ha terenów tej gminy, podnosząc, że mogłoby tam powstać tzw. miasteczko prawne tj. nowe siedziby sądów i prokuratur. Wniosek w ubiegłym roku został odrzucony.

Zobacz także:

Źródło: PAP
Autorka/Autor: oprac. Oskar Netkowski