Jacek Jelonek i Oliwer Kubiak wzięli bajkowy ślub w Portugalii. "Dwoje przyjaciół nas zaskoczyło"
Ślub Jacka Jelonka i Oliwera Kubiaka
Jacek Jelonek i Oliwer Kubiak powiedzieli sobie "tak" podczas wyjątkowej uroczystości w Portugalii. Para zdecydowała się na ślub w malowniczym Porto. Jak się okazuje, wybór miejsca był w dużej mierze dziełem przypadku.
- Początkowo miała to być Lizbona i tam były też złożone nasze dokumenty. No ale niestety urząd w Lizbonie nie odpowiadał. Nasze dokumenty zostały poskładane do różnych mniejszych urzędów i miejscowości właśnie w Portugalii. I padło na Porto i tak stwierdziliśmy, nie byliśmy tam jeszcze nigdy przed naszym ślubem i, że to idealne miejsce, żeby się tam pobrać - powiedział Oliwer.
Choć Portugalia nie była dla pary szczególnie bliskim miejscem, miała kilka cech, na których bardzo im zależało.
- Szukaliśmy miejsca, gdzie jest ciepło i jest dostęp do wody, morza, oceanu i z prawnych tak naprawdę względów wybraliśmy Portugalię, bo chodziło też, o to, żeby zabrać naszego psa, więc zrobiliśmy prawie 8 tysięcy kilometrów - powiedział Jacek Jelonek.
Jacek Jelonek i Oliwer Kubiak chcieli, by ślub będzie kameralny. Zaskoczyli ich jednak przyjaciele.
- Na początku chcieliśmy być tylko sami, ale dwoje naszych przyjaciół nas zaskoczyło, Jagna Niedzielska, a następnego dnia przyjechała Iza Krzan, która też zrobiła nam niespodziankę. O terminie dowiedzieliśmy się tak naprawdę dwa tygodnie przed ślubem, więc trochę było nam niefajnie zapraszać ludzi na ostatnią chwilę. Stwierdziliśmy, że zrobimy to sami, a później zrobimy dużą uroczystość w Polsce, no ale jednak przyjaciele nie zawiedli - dodał Jacek.
Jacek Jelonek i Oliwer Kubiak wzięli ślub w Portugalii
Organizacja ślubu za granicą wiązała się nie tylko z wyborem malowniczego miejsca, ale również z dopełnieniem wielu formalności.
- Teraz możemy transkrybować nasz akt tutaj na miejscu i już oficjalnie być małżeństwem - powiedział Oliwer. - Czekamy teraz na akt ślubu, który ma przyjść z Portugalii. Dopiero będziemy całą tą urzędniczą batalię przeprowadzać. Ale podobno w Warszawie to przechodzi bez problemu - powiedział Jacek.
W przygotowaniu dokumentów pomogła im jedna z organizacji.
- Bez niej na pewno byśmy sobie nie poradzili. Trzeba wiedzieć jakie dokumenty złożyć, trzeba to potem wszystko przetłumaczyć, na miejscu też musi być tłumacz. Organizacja się tym zajmuje. W Portugalii przez telefon, czy maila nic nie da się załatwić, ktoś to musiał być na miejscu. Jesteśmy im bardzo wdzięczni. No i też rzeczywiście polecamy każdemu, kto planuje taki ślub, odezwać się z zapytaniem, jak to najlepiej przeprowadzić. Jednak wiecie u nas w Polsce wiemy mniej więcej, jak działają urzędy, ale w każdym kraju wygląda to zupełnie inaczej – wyjaśnił Oliwer.
Para zwróciła uwagę, że sama transkrypcja aktu nie oznacza automatycznego uzyskania wszystkich praw przysługujących małżeństwom różnopłciowym.
Zobacz także:
- Pierwszy w Polsce komiks-poradnik dla osób w nieformalnych związkach. "Świadomość jest niska"
- Uczestnicy Azja Express dostali zaskakujące zadanie. "Sobie nie przytrzaśniecie łapek"
- Program Azja Express zbliżył ich do siebie. Dziś łączy ich wyjątkowa relacja. "Wyczuwamy lepsze i gorsze momenty"