Coraz więcej osób rezygnuje z prowadzenia auta. "Nie będę robić sobie ani komuś krzywdy"

Coraz więcej osób dobrowolnie rezygnuje z prowadzenia samochodu. "Nie będę robić sobie ani komuś krzywdy"
"Już nie prowadzę, bo nie czuję się na siłach" - napisy
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie każdy jest zapalonym kierowcą i dobrze czuje się za kierownicą. Są też i tacy, którzy po latach prowadzenia auta świadomie rezygnują z samodzielnej jazdy. Dlaczego? Jakie mogą być przeciwwskazania do poruszania się samochodem? O tym w Dzień Dobry TVN mówiły Patrycja Olszewska i Mirosława Żeberkiewicz oraz Marta Kąkol, lekarz medycyny pracy.

Dla kogo jazda samochodem nie jest wskazna?

Z wiekiem mogą się pojawić problemy zdrowotne, które uniemożliwiają bezpieczne prowadzenie pojazdów. Jakie przesłanki będą wskazywać, że warto zrezygnować z kierowania samochodem?

- Tak naprawdę decyzja o tym jest w dużej mierze indywidualna. Nie każda diagnoza jest od razu przeciwwskazaniem dla każdego pacjenta. To, co nas powinno zaniepokoić, to są na pewno wszystkie stany zaburzenia świadomości, utraty przytomności, omdlenia. Przebyty udar również może u takich pacjentów być czynnikiem, kiedy należy się zastanowić, czy kierować dalej musimy. Wiele jest chorób, które same w sobie nie są przeciwwskazaniem, ale w jakimś stopniu ciężkości tej choroby wymagają jednak zaprzestania kierowania pojazdami. To na przykład ciężka niewydolność serca, hipoglikemia nawracająca, napady padaczkowe w ciągu ostatniego roku - powiedziała Marta Kąkol, lekarz medycyny pracy.

Czy problemy ze wzrokiem albo spowolnienie reakcji również może być przeciwwskazaniem do kierowania pojazdami?

- Jak najbardziej. To takie zaburzenia funkcji poznawczych, które na co dzień obserwujemy. Zapominanie się, zadawanie, powtarzanie tych samych pytań, zaburzenie koncentracji, refleksu. To może być przeciwwskazaniem - dodała ekspertka.

Dobrowolnie zrezygnowały z roli kierowcy

Mirosława Żeberkiewicz przez 47 lat prowadziła samochód. Dlaczego zdecydowała się przesiąść na fotel pasażera?

- Doszłam do wniosku, że nie będę robić sobie ani komuś krzywdy. Na początek zrezygnowałam z długich wyjazdów, czyli w trasę. Wcześniej jeździłam z mężem, który był moim pilotem jak gdyby, jeśli miałam taką potrzebę. Ale jak już byłam skazana na siebie, to doszłam do wniosku, że lepiej nie ryzykować. Bałam się, że może coś się przytrafić, że ja sobie wtedy nie poradzę - tłumaczyła seniorka.

Gościni Dzień Dobry TVN przyznała, że z czasem zaczęły jej doskwierać problemy ze wzrokiem.

- Miałam poocierany samochód i w sumie nie wiedziałam nawet, kiedy to się stało, bo mi się wydawało, że nic takiego nie miało miejsca. Zauważyłam, że muszę coraz bliżej podjeżdżać, żeby przeczytać jakieś tablice. (...) Zmieniłam okulary, ale nie pomogło, no więc nie będę robić krzywdy sobie i komuś - zaznaczyła Żeberkiewicz.

A co w przypadku Patrycji Olszewskiej zadecydowało, że postanowiła zrezygnować z prowadzenia pojazdów? 

- U mnie niepełnosprawność weszła w grę, ponieważ ja od 10. roku życia jestem osobą niepełnosprawną. Zdałam normalnie prawo jazdy, dostałam pozwolenie na prowadzenia pojazdów. Kiedy pojeździłam trochę, mając już uprawnienia, stwierdziłam jednak, że nie czuję się na tyle pewnie, nie czuję, by moje nogi były na tyle sprawne, bym mogła odpowiednio szybko zareagować w niektórych momentach - powiedziała Olszewska.

Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Justyna Piąsta