Nigdy nie mów tego podczas kontroli na lotnisku. Grożą za to poważne konsekwencje. "Nie ma odstępstw"
Jak spakować walizkę, by uniknąć kłopotów?
Janette Ruman jest doświadczoną podróżniczką i stewardessą na jachtach. Opowiedziała o swoich sprawdzonych sposobach na to, by mieć jak najmniej problemów z bagażem.
- Podczas kontroli całą elektronikę trzymam w jednym miejscu, w jednej torbie bądź w jednej kosmetyczce, żeby było łatwo ją wyciągnąć. Kosmetyki i toaletkę również w jednym miejscu. Najlepiej żeby cały bagaż podręczny był zorganizowany. (...) Dobieram walizkę taką, aby była charakterystyczna, w jaskrawym kolorze bądź w bardzo oryginalnym wzorze, żeby się wyróżniała - tłumaczyła.
Z tak spakowaną walizką można udać się do punktu nadania na lotnisku.
- Zalecamy pasażerom, aby jeszcze przed podróżą zważyć i zmierzyć swoje bagaże, ponieważ pomaga to uniknąć stresu, dodatkowych opłat, a także zdecydowanie usprawnia cały proces obsługi - wskazał Karol Zaleśny, pracownik obsługi pasażerskiej.
Kolejnym krokiem jest kontrola bezpieczeństwa zarówno pasażera, jak i jego walizki.
- Każdorazowo w momencie, kiedy nadajemy bagaż rejestrowany, poza tym, że dostaje on unikalny kod, który pozwala mu trafić do odpowiedniego samolotu, to bagaż jest też skanowany za pomocą tomografu komputerowego, który razem z operatorem pozwala stwierdzić, czy w tym bagażu znajduje się przedmiot, który nie może z nami w tym bagażu rejestrowanym polecieć - wyjaśnił Bartosz Wiśniewski, rzecznik prasowy potu lotniczego we Wrocławiu.
Czego nie wolno robić na lotnisku?
Jeśli w walizce znajduje się coś, co nie powinno się tam znaleźć, to w takiej sytuacji bagaż trafia na osobną linię kontroli bezpieczeństwa. Tam w towarzystwie pasażera pakunek jest otwierany i następuje weryfikacja, czy przedmiot może polecieć, czy nie.
- Dotyczy to głównie power banków. Poza tym żadne atrapy broni na pokładzie znaleźć się nie mogą, nawet jeżeli w oczywisty sposób są zabawkowe - powiedział Bartosz Wiśniewski.
Zdarza się, że podróżującym dopisuje humor i sugerują, że w ich bagażu znajdują się niedozwolone przedmioty. Nie mają świadomości, że mogą im za to grozić poważne konsekwencje.
- W sezonie letnim właściwie nie ma tygodnia, żeby jeden, dwóch takich, nazwijmy ich "śmieszków", nie próbowali sobie żartować, informując podczas nadania bagażu, że mają w nim broń, bombę czy inne przedmioty zakazane. I tutaj ważna informacja. Każdorazowo, kiedy taki żart padnie w świadomości jakiegokolwiek pracownika lotniska, jest uruchamiana procedura, od której nie ma odstępstw. Wzywana jest straż graniczna, która odseparowuje takiego pasażera od pozostałej grupy, sprawdza czy faktycznie w jego bagażu znajdują się przedmioty zakazane i informuje kapitana statku powietrznego o tym, że taka sytuacja miała miejsce. I w 99 na 100 przypadków kapitan wtedy jednoosobowo podejmuje decyzję o tym, że dana osoba jest wycofana z rejsu - zaznaczył rzecznik prasowy lotniska we Wrocławiu.
Cały reportaż znajdziesz w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Wakacje życia? Małżeństwo zamiast na Malediwy trafiło do aresztu
- Porzucony pies z lotniska znalazł dom. Zgłosiło się tysiące osób
- Zabezpieczasz w ten sposób swój bagaż? Ta popularna usługa będzie zakazana na lotniskach