Nie chciała zamienić się z nią miejscem. Pasażerka przepłakała 3 godziny lotu, internauci są podzieleni
Dalsza część po wideo:
Pasażerka samolotu płakała przez 3 godziny. Internautka opublikowała filmik
Wracała do domu z Kazachstanu do Waszyngtonu, ponieważ zmarł jej ojciec. To jednak nie ona przepłakała kilka godzin lotu, a kobieta, z którą nie chciała się zamienić miejscem.
"Na locie przesiadkowym ze Stambułu do Waszyngtonu kobieta poprosiła, żebym oddała jej swoje miejsce przy korytarzu, żeby mogła siedzieć bliżej swojego męża podczas ponad 10-godzinnego lotu" - napisała w podpisie pod postem podróżniczka Tomiko Harvey.
Gdy jej odmówiła, kobieta przepłakała kolejne trzy godziny. Na pytanie Tomiko, która zapytała ją, czy ktoś jej zmarł, pasażerka odpowiedziała, że nie - "po prostu tęskniła za swoim mężem, na którego ramieniu mogłaby się oprzeć". Jej mąż siedział dwa rzędy dalej na środkowym miejscu z słuchawkami na uszach. W spokoju przespał cały lot. "Ta kobieta naprawdę chciała, żebym przeniosła się na środkowe miejsce i przesiedziała tam 10 godzin, tylko po to, żeby mogła oprzeć głowę na jego ramieniu" - napisała z niedowierzaniem Tomiko.
"Kiedy wylądowaliśmy, powiedziałam jej: gratulacje, popatrz tylko, udało ci się przeżyć bez twojego męża przez 10 godzin" - kontynuowała podróżniczka, dodając przekornie: "Może powinnam zastanowić się teraz nad swoim małżeństwem? Ewidentnie nie kocham swojego męża wystarczająco mocno".
Ustępować miejsca w samolocie? Opinie internautów podzielone: "Chcieli zaoszczędzić pieniądze"
Post Tomiko polubiło prawie 96 tysięcy osób, a ponad 15 tysięcy z nich postanowiło zostawić pod nim również komentarz. Opinie na temat tego, czy odmowa zamiany miejsc na tak długim locie, jest niegrzeczna, były podzielone. "Jeśli chcecie siedzieć razem, zarezerwujcie razem miejsca lub zapłaćcie za ich wybór" - apelowała twórczyni posta.
Cześć komentujących obstawała po stronie Tomiko.
"Cieszę się, że nie oddałaś jej swojego miejsca. Oboje mieli środkowe miejsca, co oznacza, że zapłacili najmniejszą opłatę. Jeśli naprawdę chcieli siedzieć razem, to odpowiednio by to zarezerwowali, ale nie - po prostu chcieli zaoszczędzić pieniądze. Płakać później jak niemowlę, myśląc, że cokolwiek wskóra..." - pisali z niedowierzaniem internauci.
Inni zwracali uwagę na to, że na takie sytuacje nie powinno się patrzeć zero-jedynkowo.
"Szanuję twoją decyzję o tym, żeby nie zamienić się z nią miejscami, ale prawda jest taka, że absolutnie nic nie wiemy o tej kobiecie - o jej zdrowiu psychicznym, dynamice relacji z mężem. Może doświadczyła traumy, ma stany lękowe albo polega na mężu jako na źródle emocjonalnego wsparcia. Być może zarezerwowali loty w ostatniej chwili i mieli do dyspozycji tylko te miejsca, które pozostały wolne. Zwyczajnie tego nie wiemy" - możemy przeczytać wśród komentarzy.
Niektórzy podeszli do sytuacji z rozbawieniem, a komentarz "Mąż w końcu odetchnął z ulgą" zebrał prawie 1000 polubień.
Zobacz także:
- 100 tys. pluskiew w samolocie gryzło pasażerów podczas rejsu. "Niespodziewane zagrożenie"
- Ma 22 lata i pracuje za sterami Boeinga 737. "To jest największy mit, że pilot powinien mieć studia"
- Pasażerka pierwszej klasy nie ustąpiła dziecku miejsca w samolocie. Zachowanie personelu zadziwia