Dalsza część po wideo:
Korea Południowa: Rekin cały czas wraca do kanału w Pusan
Rekin, który zyskał imię Bukangi, pojawił się w kanale wodnym w Pusan we wrześniu i w ciągu zaledwie czterech tygodni przyciągnął ponad 1,6 mln odwiedzających. Wpływając na lokalną turystykę, żarłacz stał się nieoficjalną maskotką miasta. Eksperci przypuszczają, że drapieżnika zwabiły do kanału wyjątkowo ciepłe wody oraz obfitość ryb.
Niepokój władz wzbudził fakt, że rekin zaczął słabnąć i przestał przyjmować pokarm. Obawiano się również, że spadek temperatury wody całkowicie wycieńczy drapieżnika. Po dwóch nieudanych próbach, 21 października przeprowadzono szeroko zakrojoną operację. Podczas transmitowanej na żywo akcji ratownicy przez ponad osiem godzin delikatnie naprowadzali trzymetrowego rekina za pomocą sieci w stronę otwartych wód portowych. Żarłacza żegnały setki zgromadzonych na wybrzeżu fanów.
Już następnego dnia rano Bukangi zdołał sforsować zainstalowane przegrody i ponownie wpłynął do kanału. Na krótko utknął między dwiema warstwami siatek, skąd znów musieli uwalniać go ratownicy. Choć bariery dodatkowo wzmocniono, rekin wciąż nie chce odpłynąć w głąb morza.
"To rzadki dar". Mieszkańcy Pusan boją się o życie drapieżnika
Działania władz podzieliły mieszkańców i turystów. Jedni twardo obstają przy tym, aby ponowić próby wypuszczenia zwierzęcia na wolność. Wskazują, że choć rekin przyniósł miastu dużo korzyści i radości, powinien wrócić do środowiska naturalnego, gdzie będzie mógł nabrać sił.
- Nie daje mi spokoju to, że ciągle tu wraca. Najlepiej będzie, jeśli Bukangi odejdzie, nie wróci i będzie żył swobodnie na otwartym morzu - mówił mieszkaniec Pusan, Shin Seungmin, dodając, że choć właśnie to podpowiada mu rozum, mimo wszystko żal patrzeć mu jak rekin odchodzi - Dał nam tyle radości - wyjaśnił.
Na wybrzeżu pojawiły się również osoby, które protestują przeciwko usuwaniu rekina. Jedna z protestujących - Cho Hannah, która wypowiedziała się dla BBC, określiła Bukangi "rzadkim darem" dla miasta. Podkreśliła, że jej zdaniem żarłacz przyjął kanał w Pusan za swój dom, a próby usunięcia zwierzęcia mogą wystawić je na niebezpieczeństwo.
Los rekina z Pusan jeszcze nie został przesądzony. Mieszkańcy i turyści nadal obserwują, czy Bukangi zdecyduje się na powrót do morza.
Zobacz także:
- Żółwi żłobek sprawi, że te gady wrócą do Polski? "Mam nadzieję, że nasze dzieci też będą mogły je zobaczyć"
- Już nie tylko dziki i łosie można spotkać na ulicy. W centrum tego polskiego miasta spacerują szopy
- Miłość, żałoba i tysiąc uratowanych psów. Poruszająca historia rodziny Macieja Kozłowskiego