- Maria Dębska zagrała wiele znakomitych ról filmowych, teatralnych i serialowych.
- W ekranizacji "Lalki" wcieliła się w Kazimierę Wąskowską. Jak wspomina pracę na planie?
- Gwiazda czeka na premierę kolejnego filmu, w którym wystąpiła. O czym będzie ta opowieść?
Maria Dębska o kulisach "Lalki"
Maria Dębska to artystka, której nie da się zaszufladkować. W każdej roli pokazuje nieco inne oblicze, dzięki czemu widz nieustannie może odkrywać jej talent. Artystka niedawno skończyła pracę na planie filmowej ekranizacji "Lalki" Bolesława Prusa.
- Skończyliśmy zdjęcia tuż przed świętami. Dowiedziałam się niedawno, że TVN jest koproducentem, z czego się bardzo cieszymy, bo to jest film, co się rzadko zdarza, wyprodukowany właściwie w całości za prywatne pieniądze. To są trudne czasy dla kina, dlatego o tym mówię. Faktycznie była to wyjątkowa przygoda, nie tylko ze względu na rozmach, ale przede wszystkim na skład aktorski, bo jest jakiś naprawdę gwiazdozbiór tam. Nie mówię o sobie bynajmniej. Dostałam szansę, wspaniałą postać do grania, bo Wąsowska jest taką wyemancypowaną kobietą, totalnie współczesną. Byłam w kostiumie, ale reszta była zupełnie współczesna do grania - przyznała aktorka.
Dębska miała możliwość stawić czoła wielu nowym wyzwaniom na planie "Lalki". Przede wszystkim uczyła się jazdy konnej, by zagrać scenę wyścigu z Marcinem Dorocińskim, filmowym Stanisławem Wokulskim.
- Dostałam zgodę, żeby jeździć po męsku, co w tamtych czasach nie było oczywiste. Ja po prostu zarzucałam spódnicę na tył i jeździłam. To była absolutnie wspaniała przygoda. Zakochałam się w koniach i odkryłam jakąś nową miłość zupełnie. I też spełniłam swoje wielkie marzenie, bo grałam wiele lat na fortepianie. Reżyser Maciek Kawalski zapytał, czy zagram na fortepianie. Zgodziłam się, ale jak mi powiedział mi, co mam zagrać, czyli "Etiudę Rewolucyjną", której nigdy nie grałam, to mi się trochę nogi ugięły, ale się udało - stwierdziła aktorka w Dzień Dobry TVN.
Maria Dębska o roli w filmie "Przez ścianę"
Maria Dębska wyczekuje również premiery kolejnego filmu, w którym wzięła udział. "Przez ścianę" to opowieść oparta o miłości dwojga więźniów politycznych. Przez pięć lat porozumiewali się alfabetem Morse’a, stukając w ścianę.
- To prawdziwa historia, dramatyczna bardzo, bo dzieje się w więzieniu, w latach 50. Młoda dziewczyna, młody chłopak, więźniowie polityczni z dobrych rodzin. Zaczęli przez ścianę rozmawiać kodem Morse'a, żeby przeżyć jakkolwiek, bo kontakt z drugim człowiekiem w takiej sytuacji był bezcenny. I oni się przez ścianę zakochali w sobie. Pięć lat tak stukali, aż w końcu cudem dostali zgodę na ślub w więzieniu. Wzięli ten ślub, na którym się zobaczyli pierwszy raz. Wyszli z więzienia i byli razem ponad 60 lat - powiedziała gwiazda.
Całą rozmowę można znaleźć w materiale wideo.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- TVN jest koproducentem "Lalki". Kiedy premiera? "Film o wartościach, które są ponadczasowe"
- Pierwsze zdjęcie z planu "Lalki". "Jestem psychofanką tego duetu!"
- Marek Kondrat wraca na ekrany kin - wystąpi w "Lalce". "Teraz los daje tę szansę mnie"
Autor: Justyna Piąsta
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News