Diagnoza: zespół nerczycowy uwarunkowany genetycznie
Ola urodziła się jako zdrowe dziecko.
- Nagle w drugim, trzecim tygodniu życia zauważam, że córka jest bardzo niespokojna. Pojawiają się problemy w okolicach dróg rodnych. Są to zaczerwienienia. Idziemy do lekarza, wykonujemy badanie moczu, początkowo słyszymy, że jest wszystko dobrze. W piątym tygodniu życia wracamy od mojej mamy, córka wierci się w samochodzie i nagle odbija sobie, sinieje na buzi, zaczyna zaciągać - wspominała Ewa Kaczmarek, mama Oli.
Rodzice dziewczynki początkowo myśleli, że ich córka się zachłysnęła.
- W rzeczywistości się okazało, że nerki miały niewydolność - wyjaśnił Marek Kaczmarek, tato Oli.
- Pamiętam, że proszono mnie, abym przyszła się pożegnać. Dla rodzica, który rodzi zdrowe dziecko, to jest niedopuszczalne, że to życie się zmienia w ciągu 2-3 godzin - przyznała Ewa Kaczmarek.
- W przypadku Oli był to zespół nerczycowy uwarunkowany genetycznie. Nerki, które filtrują i oczyszczają krew, czasami robią to w sposób nieprawidłowy i pojawiają się bardzo poważne konsekwencje. Było ryzyko, że nie będzie siadać, chodzić, słyszeć - tłumaczył prof. Jacek Zachwieja, nefrolog.
Przeszczep nerki. Ola zyskała drugie życie
Ola 4 kwietnia 2017 roku skończyła trzy lata, cztery dni później miała się odbyć jej impreza urodzinowa. Trwały przygotowania, ale nagle zadzwonili ze szpitala: "Jest nerka".
- Pamiętam, że łzy szczęścia mi ciekły, ale jednocześnie wiedziałam, że ktoś w tej chwili przechodzi dramat. Byłam ogromnie wdzięczna, bo wiedziałam, że Olę i takie małe dzieci może uratować tylko inne dziecko. Ja w tamtej chwili jechałam z nadzieją na nowe, lepsze życie Oli, ale ktoś przechodzi największy dramat, czyli śmierć własnego dziecka - opowiadała Ewa Kaczmarek.
Przeszczep nerki można wykonać u dziecka, które osiągnęło 8 kilogramów. Ola jest jednym z najtrudniejszych przypadków takiego zabiegu w historii polskiej transplantologii.
- Ola dostała drugie życie na swoje trzecie urodziny - podkreśliła Hanna Grzeszczyk-Tomska, babcia Oli.
Pół roku po przeszczepie Ola usiadła, a rok po operacji dziadek nauczył ją chodzić.
- Teraz lekarze, jak patrzą na jej stan, mówią, że jest cud - zaznaczył Marek Kaczmarek.
Dziewczynka ma jeszcze problemy z komunikacją, ale bardzo dużo rozumie.
- My z tego życia czerpiemy najmocniej, ile się da i dziękujemy za ten dar życia, bo wiemy, że ktoś nam je ofiarował - podsumowała mama Oli.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl
Zobacz także:
- Nie tylko serce przeszczepione przez Zbigniewa Religę. Największe sukcesy polskiej transplantologii
- Wielkie oblężenie na SOR-ach. "Chirurdzy operowali w dzień i w nocy"
- Poruszająca historia bliźniaków genetycznych. "Wiele osób na świecie czeka na ten dar życia"
Autor: Dominika Czerniszewska
Reporter: Radosław Męczykalski
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN