W wieku 3 lat dostała drugie życie. "Lekarze, jak patrzą na jej stan, mówią, że to cud"

Ofiarowane życie
Źródło: Dzień Dobry TVN
Ofiarowane życie – napisy
Ofiarowane życie – napisy
Ofiarowane życie
Ofiarowane życie
U Oli krótko po urodzeniu zdiagnozowano zespół nerczycowy uwarunkowany genetycznie. Jej życie było zagrożone, ale w wieku trzech lat przeszła jeden z najtrudniejszych przeszczepów nerki w historii polskiej transplantologii. - Pamiętam, że łzy szczęścia mi ciekły, ale jednocześnie wiedziałam, że ktoś w tej chwili przechodzi dramat - wspominała Ewa Kaczmarek, mama dziewczynki.

Diagnoza: zespół nerczycowy uwarunkowany genetycznie

 Ola urodziła się jako zdrowe dziecko.

- Nagle w drugim, trzecim tygodniu życia zauważam, że córka jest bardzo niespokojna. Pojawiają się problemy w okolicach dróg rodnych. Są to zaczerwienienia. Idziemy do lekarza, wykonujemy badanie moczu, początkowo słyszymy, że jest wszystko dobrze. W piątym tygodniu życia wracamy od mojej mamy, córka wierci się w samochodzie i nagle odbija sobie, sinieje na buzi, zaczyna zaciągać - wspominała Ewa Kaczmarek, mama Oli.

Rodzice dziewczynki początkowo myśleli, że ich córka się zachłysnęła.

- W rzeczywistości się okazało, że nerki miały niewydolność - wyjaśnił Marek Kaczmarek, tato Oli.

- Pamiętam, że proszono mnie, abym przyszła się pożegnać. Dla rodzica, który rodzi zdrowe dziecko, to jest niedopuszczalne, że to życie się zmienia w ciągu 2-3 godzin - przyznała Ewa Kaczmarek.

- W przypadku Oli był to zespół nerczycowy uwarunkowany genetycznie. Nerki, które filtrują i oczyszczają krew, czasami robią to w sposób nieprawidłowy i pojawiają się bardzo poważne konsekwencje. Było ryzyko, że nie będzie siadać, chodzić, słyszeć - tłumaczył prof. Jacek Zachwieja, nefrolog.

Przeszczep nerki. Ola zyskała drugie życie

Ola 4 kwietnia 2017 roku skończyła trzy lata, cztery dni później miała się odbyć jej impreza urodzinowa. Trwały przygotowania, ale nagle zadzwonili ze szpitala: "Jest nerka".

- Pamiętam, że łzy szczęścia mi ciekły, ale jednocześnie wiedziałam, że ktoś w tej chwili przechodzi dramat. Byłam ogromnie wdzięczna, bo wiedziałam, że Olę i takie małe dzieci może uratować tylko inne dziecko. Ja w tamtej chwili jechałam z nadzieją na nowe, lepsze życie Oli, ale ktoś przechodzi największy dramat, czyli śmierć własnego dziecka - opowiadała Ewa Kaczmarek.

Przeszczep nerki można wykonać u dziecka, które osiągnęło 8 kilogramów. Ola jest jednym z najtrudniejszych przypadków takiego zabiegu w historii polskiej transplantologii.

- Ola dostała drugie życie na swoje trzecie urodziny - podkreśliła Hanna Grzeszczyk-Tomska, babcia Oli.

Pół roku po przeszczepie Ola usiadła, a rok po operacji dziadek nauczył ją chodzić.

- Teraz lekarze, jak patrzą na jej stan, mówią, że jest cud - zaznaczył Marek Kaczmarek.

Dziewczynka ma jeszcze problemy z komunikacją, ale bardzo dużo rozumie.

- My z tego życia czerpiemy najmocniej, ile się da i dziękujemy za ten dar życia, bo wiemy, że ktoś nam je ofiarował - podsumowała mama Oli.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości