Fascynacja wulkanami - pełna pasji droga polskiego kardiologa
Pasja Tomasza Lepicha narodziła się już w latach młodzieńczych. Jak sam wspomina: "Od dziecka interesowały mnie góry, które dymiły. To była pierwsza zajawka".
Fascynacja nie wygasła, a wręcz przeciwnie - z czasem przerodziła się w konsekwentnie realizowaną misję poznawania najbardziej wymagających miejsc na świecie.
- Pierwsza wyprawa to był Wezuwiusz. To był pierwszy wulkan europejski - zaznacza w Dzień Dobry TVN kardiolog i nauczyciel akademicki ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Od tamtej chwili lista zdobytych wulkanów zaczęła rosnąć w imponującym tempie. Dziś polski lekarz ma ich na koncie już 121, a każdy z nich to osobna historia, wymagająca przygotowania, determinacji i odporności psychicznej.
Polak jako pierwszy zdobył wszystkie wulkany Erta Ale w Etiopii
Choć dr n. med. Tomasz Lepich odwiedził wiele zakątków świata, to właśnie Etiopia stała się jego najważniejszym kierunkiem.
- W Etiopii jest bardzo dużo wulkanów nieznanych. A ja sobie upodobałem Afar, to jest północna część Etiopii. To jest bardzo charakterystyczny region ze względu na to, że tam się rozchodzą trzy płyty tektoniczne - tłumaczy gość Dzień Dobry TVN.
Afar to jedno z najgorętszych i najbardziej surowych miejsc na Ziemi. Nie bez powodu kardiolog podkreśla ekstremalne warunki, z jakimi musi się tam mierzyć.
- To bardzo śmiercionośny region, jeśli chodzi o klimat. Tam są temperatury bardzo, bardzo wysokie. Temperatura w nocy nie spada poniżej 30 stopni, a w dzień to jest około 50, a nawet powyżej 50. Poza tym logistycznie odległości są ogromne. Ten ostatni wulkan, który zdobyłem, to jest 60 km. To są odległości od wulkanu, a jeszcze trzeba się na niego wspiąć - wyjaśnia lekarz.
To właśnie w tym rejonie znajduje się masyw Erta Ale - miejsce, które od lat fascynuje naukowców i podróżników, ale jednocześnie odstrasza swoją niedostępnością. Tomasz Lepich nie tylko tam dotarł, ale jako pierwszy w historii zdobył wszystkie wulkany masywu wraz z ich kraterami.
Od 2018 roku polski lekarz tworzy kompleksową dokumentację fotograficzną i filmową regionu. To praca, która wymaga nie tylko odwagi, ale i odpowiedniego przygotowania technicznego.
- Wulkan jest zawsze niebezpieczny, więc zawsze mam maskę przeciwgazową ze sobą, bo zawsze jakieś opary mogą być. (...) Jeżeli chcę zrobić jakąś dokumentację, powerbanki wysiadają, w związku z tym panel solarny to jest kolejna rzecz, która jest przydatna. I oczywiście elektrolity, odzież termiczna - wylicza gość Dzień Dobry TVN.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Od Alaski po Ziemię Ognistą. Ten Polak zapisał się w historii podróży. "Nikt tego nie pobije"
- Rzucił wszystko i maszeruje do Japonii. "Ta wędrówka ma zmienić moje życie"
- Gdzie w Polsce zobaczysz najpiękniejsze zachody słońca? "Można zaniemówić z wrażenia"
Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News