Adam Ferency szczerze o walce z chorobą. "Nie chcę zdechnąć"

Adam Ferency
Nowak i Sekielski o swojej walce z alkoholizmem
Źródło: Dzień Dobry TVN
Adam Ferency - jeden z najpopularniejszych polskich aktorów - w najnowszym wywiadzie szczerze opowiedział o alkoholizmie. 72-latek wrócił wspomnieniami do przykrej sytuacji związanej z nałogiem, a także zapewnił: "cały czas prowadzę walkę ze sobą, z sukcesami".

Adam Ferency szczerze o nałogu

Adam Ferency karierę rozpoczął w drugiej połowie lat 70. XX w. Wówczas zadebiutował na wielkim ekranie, otrzymując rolę w pełnometrażowym filmie Agnieszki Holland pt. "Aktorzy prowincjonalni". Udział wziął także w produkcjach tj.: "Pułkownik Kwiatkowski", "Ogniem i mieczem" czy "Niania". Aktor przez długi czas wcielał się w różnorodne postacie na deskach teatralnych.

Niedawno w wywiadzie dla Onetu otwarcie opowiedział o wyniszczającej go chorobie. Gwiazdor przyznał się do alkoholizmu i wrócił wspomnieniami do roku 2021, gdy na spotkaniu z fanami w Świdnickim Ośrodku Kultury pojawił się pod wpływem alkoholu. Wówczas aktor nawoływał publiczność do niegłosowania na jedną z partii, a także zdawkowo odpowiadał na zadawane pytania. Ostatecznie imprezę przerwano.

- Dla mnie to się skończyło, kiedy odebrałem samochód ze Świdnicy, zostawiłem go tam, bo z oczywistych powodów nie byłem w stanie prowadzić. To okropne, co zrobiłem. Na pewno część osób myślała, że z Ferencym będą problemy, że przyjedzie na plan pijany, spóźniony, że nie nauczy się tekstu. Mówię do lustra: "jestem alkoholikiem, który w wieku 72 lat ciągle pracuje" - wyznał.

Adam Ferency walczy z wyniszczającą chorobą

Aktor przyznał, że z alkoholem miał problemy już od wielu lat. Stara się jednak walczyć z nałogiem. Miewa w życiu różne epizody.

Całe życie piłem. Jakbym strasznie przejął się tą Świdnicą, to wpadłbym w rozpacz i zapił się na śmierć. Nie ścięło mnie. Cały czas prowadzę walkę ze sobą, z sukcesami – przyznał.

W walce z nałogiem pomaga mu nie tylko rodzina, ale i praca. - Dzięki nim łatwiej radzę sobie z moim alkoholizmem. Wiem, że nie mogę się zagubić w alkoholu. Mogę mieć taki epizod, jak w Świdnicy, ale muszę potem stanąć przed rodziną, która się martwi, żebym nie zdechł przez ten alkohol. Nie chcę zdechnąć z powodu alkoholizmu - podsumował.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także: