Polak walczy z kłusownikami o życie nosorożców. "To jest strzelanina i ludzie albo zwierzęta giną"

Jak działa mafia kłusownicza? Tomek Michniewicz ujawnia szczegóły "wojny o nosorożca"
Polski strażnik afrykańskich nosorożców
Źródło: Dzień Dobry TVN
W sercu Afryki toczy się brutalna walka, o której większość ludzi na świecie nie ma pojęcia. To konflikt, w którym stawką jest przetrwanie jednego z najbardziej zagrożonych gatunków na Ziemi - nosorożców. W studiu Dzień Dobry TVN Tomek Michniewicz, podróżnik i ranger rezerwatu Imire w Zimbabwe, opowiedział o realiach tej wojny - o kłusownikach wyposażonych jak elitarne jednostki wojskowe, o nocnych zasadzkach w buszu i o tym, dlaczego róg nosorożca stał się jednym z najdroższych towarów na czarnym rynku. Jego relacja odsłania świat, w którym każdy błąd może kosztować życie – ludzkie lub zwierzęce.

Róg wart fortunę. Dlaczego nosorożce giną?

Handel rogiem nosorożca to jeden z najbardziej dochodowych i jednocześnie najbardziej brutalnych procederów na świecie. Choć nauka wielokrotnie udowodniła, że róg ten zbudowany jest z keratyny (tej samej substancji, z której powstają ludzkie paznokcie), w wielu krajach Azji wciąż funkcjonuje przekonanie o jego rzekomych i niczym nieuzasadnionych właściwościach leczniczych. Tomek Michniewicz wyjaśnił w programie skalę finansową tego zjawiska.

- 90 tysięcy dolarów za kilogram, czyli powiedzmy, 300 tysięcy złotych za kilogram rogu. Jeden zwierzak może kosztować milion złotych. Obrót rogiem nosorożca jest kompletnie nielegalny, na całym świecie. Jest tylko jedno miejsce na świecie, gdzie można zastrzelić legalnie czy quasi legalnie nosorożca. To jest RPA i też w bardzo niewielkim wymiarze, to jest kilka sztuk na rok przeznaczone na bardzo drogie licencje łowieckie, natomiast rogiem nie można obracać - tłumaczy podróżnik.

"Wojna o nosorożca". Kłusownicy jak jednostki specjalne

W Afryce nikt nie używa słowa "wojna" przypadkowo. To określenie oddaje skalę zagrożenia i poziom profesjonalizacji grup kłusowniczych.

- W Afryce mówi się "wojna o nosorożca" i tak to właściwie wygląda. Kłusownicy to nie są goście w marynarce w jodełkę, którzy rozkładają wnyki na zające, tylko to są byli specjalsi albo aktywni żołnierze sił specjalnych, którzy chodzą w 3/4/5-osobowych teamach z noktowizją, termowizją, z dronami, czasami wlatują helikopterem - podkreśla Michniewicz.

To zorganizowane grupy przestępcze, które działają jak oddziały wojskowe. Mają dostęp do nowoczesnego sprzętu, korzystają z zaawansowanych technologii i są doskonale przygotowane do walki. Ich celem jest jedno – zdobyć róg, zanim rangerzy ich zatrzymają.

Zasadzki, pościgi i walka z kłusownikami

Praca rangera w Afryce to nie jest patrolowanie terenu z lornetką. To operacje, które przypominają działania antyterrorystyczne. Każdy dzień może przynieść zagrożenie, a każda noc – konfrontację. Tomasz Michniewicz opisał realia swojej pracy.

- Każdy kontakt to jest kontakt bojowy. My zakładamy zasadzki, próbujemy przechwycić tych ludzi, zanim oni wejdą na teren rezerwatu, na drogach publicznych albo w buszu, który okala ten rezerwat bezpośrednio. A jeżeli dochodzi do kontaktu, to to jest strzelanina i ludzie albo zwierzęta giną - wyznał w Dzień Dobry TVN podróżnik.

Najbardziej niebezpieczne są nocne operacje. W ciemności busz żyje własnym rytmem, a rangerzy muszą być gotowi na wszystko - zarówno na atak ludzi, jak i dzikich zwierząt.

- W zasadzce 10 godzin, całą noc, a wokół ciebie chodzi wszystko, co cię weźmie na zęby. Mogą być gepardy, bawoły, słonie, nosorożce, kobry – wszystko, co żyje normalnie w buszu. Plus masz ludzi, którzy, gdy wchodzą na teren rezerwatu z intencją zabicia nosorożca, czyli pozyskania rogu, wyrąbania go siekierą do krwi, to wchodzą z intencją "strzelaj, żeby zabić". Każdy kontakt, jako kontakt bojowy, jest nacelowany na wyeliminowanie twojego przeciwnika. Jeśli nie ty jego, to on ciebie. I albo my pierwsi, albo oni pierwsi. Do tego to się sprowadza. Przy czym my mamy prawo strzelać ze skutkiem śmiertelnym, jednocześnie staramy się jednak ich aresztować i oddawać w ręce policji - tłumaczy Michniewicz.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości