Gorące tematy

Ma dość bycia postrzeganym jako "gej bez ręki". "Chcę, żeby to było tak neutralne, jak to, że jestem rudy"

Gorące tematy

Reporter:
Oskar Netkowski
#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa
#BezCukru 12. Filip Pawlak o stygmatyzacji, niepełnosprawności i walce o swoje prawa Dzień Dobry TVN Online
wideo 2/14

Filip Pawlak to aktor, performer, działacz społeczny i osoba z niepełnosprawnością. Ostatnio wziął udział w kampanii, w której mówi: nie chcę być ciekawostką! Chwilę wcześniej rozebrał się do nagiej sesji dla gejowskiego magazynu. W "#BezCukru z Oskarem Netkowskim" opowiedział o stygmatyzacji i świadomości społecznej.

Artyści z niepełnosprawnością

Niedawno wystartowała największa w Polsce kampania społeczna "Jestem artystą!", której bohaterami są osoby z niepełnosprawnościami. Celem akcji organizowanej przez British Council jest zwrócenie uwagi na obecność tych artystów i artystek w świecie sztuki. Jednak to nie ich niepełnosprawność ma być na pierwszym planie, a twórcze dokonania.

- Kampania skupia się, żeby odmienić myślenie o osobach z niepełnosprawnościami na scenie. Żeby pokazać, że nie jesteśmy ciekawostką, częścią zbiorowej psychoterapii, że nie jesteśmy aby poruszyć kogoś naszą niepełnosprawnością. Wychodzimy z założenia, że jesteśmy artystami. Nie mamy często dostępu do akademii artystycznych. Sceny są nieprzystosowane do osób na wózkach itd. Nie mamy jak wejść w zawodowstwo - opowiadał Filip Pawlak, aktor.

- Dalej mamy problem, żeby ktoś zauważył, że może trzeba włożyć w to więcej pracy. Kiedy na scenie pojawia się osoba bez ręki albo nogi, wszyscy zastanawiają się: Czy to będzie grało? Czy to będzie o tym? Kiedy pojawia się ktoś "inny", to samą swoją innością sprawia, że jest hiperwidoczny i wnosi pytania: Czym jest piękno? Czym jest sprawne ciało? Dla mnie one są szalenie inspirujące. Ta kampania nie jest o tym, że wszyscy są artystami i trzeba nas ubóstwiać. (...) Czy bycie aktorem polega na tym, żeby mieć doskonałe ciało? Nie - tłumaczył.

Niepełnosprawność, która przyciąga wzrok

Choć Filipa zobaczyć możemy na plakatach w całej Warszawie, nie lubi, kiedy kradnie spojrzenia ludzi tylko ze względu na swoją niepełnosprawność. Nie kryje, że lubi atencję, bo sam udziela się aktywistycznie. Jednak nie zawsze ma ochotę na eskpozycję. - Kiedy jestem na scenie to ja tym gram, bo mam władzę. Ktoś na mnie patrzy i ja wiem, dlaczego. Mogę zrobić spektakl o swojej ręce, a mogę o niej nie powiedzieć. Kiedy jestem w czapce aktywisty to mnie to napędza. Ale czasami jest tak, że nie chce mi się tłumaczyć. Chcę żeby to było na tyle neutralne jak to, że jestem rudy, lubię pierogi i jestem ze Śląska - mówił.

- Lubię to, jak postrzegamy okulary. Przecież to niepełnosprawność wzroku. Po prostu jest. Dlaczego nie możemy podjąć takiej samej decyzji z innymi niepełnosprawnościami? Po prostu przyjąć, że one są. Co piąta osoba na świecie jest niepełnosprawna. Dlaczego mamy się nie pokazywać? Żeby nie zaśmiecać obrazka? Żeby nie robić problemu? Uważam, że jesteśmy w takim momencie, że można iść do przodu - dodał.

Aktorzy z niepełnosprawnościami odrzucani na starcie

Widok osoby na scenie, która porusza się na wózku, bądź mierzy się z inną niepełnosprawnością, wciąż budzi skrajne emocje. A właściwie budziłoby, gdyby artyści ci częściej dostawali szanse być na estradzie. Niestety, zdarza się, że już na etapie edukacji podcina im się skrzydła.

- Mam za sobą poczucie bycia odrzuconym ze sceny, nieprzyjętym i zgaszonym na samym początku. Profesor z ówczesnej PWST po tym, jak wygrałem jeden z konkursów recytatorskich, podszedł i powiedział: ładnie mówisz, ale aktorem nigdy nie będziesz. Kiedy masz 18 lat i jesteś na początku swoich marzeń, takie słowa gaszą - zwierzył się Filip Pawlak.

- Parę lat temu zacząłem myśleć o niepełnosprawności tak, jak mówimy o LGBT. Czyli jak o dumie, nie o wstydzie. To trudne doświadczenie, ale unikalne, może dać mi coś wartościowego - dodał.

Niepełnosprawność a wstyd

Bohater najnowszego odcinka "#BezCukru z Oskarem Netkowskim" przyznaje, że rówieśnicy w szkole nie szydzili z niego, wręcz przeciwnie. Nie spowodowało to jednak, że uczucie wstydu nagle stało mu się obce.

- Nie wiem co było gorsze, bycie gejem czy niepełnosprawnym. Nikt nie kazał mi robić pewnych rzeczy, czy nie wyszydzał. Ale kiedy jest studniówka i wszyscy tańczą trzymając się za rękę, a ty nie masz tej ręki, ogarnia cię wstyd. Byłem jedyną osobą z niepełnosprawnością w całym liceum. Byłem tam sam, zawstydzony i smutny. Jesteśmy w normatywnej kulturze, heteronormatywnej, białej, dla pełnego sprawnego ciała, gdzie chorobę się wyrzuca, wygładza. Nie chciałbym drugi raz dorastać, mam nadzieję, że teraz jest lepiej - wyznał Filip Pawlak.

Seks - nie dla osób z niepełnosprawnością?

Filip otworzył się nie tylko w tematach społecznych, ale także tych łóżkowych. Stygmatyzacja dosięgała go nie tylko w aplikacjach randkowych, ale także podczas umówionych już spotkań.

- Będąc na aplikacjach randkowych, doświadczyłem wykluczenia. "Czemu mam uprawiać seks z tym kaleką? Wyproście go", usłyszałem to kiedyś. Wyszedłem i jeździłem po mieście dwie godziny na rowerze, powtarzając sobie, że tak będzie... Jestem teraz w kalendarzu magazynu Replika, jestem tam październikiem, pozuję nago. Pierwszy komentarz w sieci: Ale to niesmaczne. Kiedy pierwszy raz trzy lata temu zobaczyłem na scenie osobę bez ręki, za granicą, płakałem przez 15 minut, bo pomyślałem, ja też zawsze chciałem i dalej chcę - podsumował.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. 

Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Reporter: Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN Online, Magazyn Replika

Pozostałe wiadomości