Styl Życia

W zeszłym roku było najmniej urodzeń od 15 lat. "Kobiet, które mogą mieć dzieci, będzie coraz mniej"

Styl Życia

W zeszłym roku było najmniej urodzeń od 15 lat. "Kobiet, które mogą mieć dzieci, będzie coraz mniej"

Coraz rzadziej decydujemy się na macierzyństwo. Statystyki mówią same za siebie - dzieci w Polsce rodzi się mniej. Co jest tego powodem? I czy możemy już mówić o depresji urodzeniowej? Problem i jego podłoże starały się nakreślić nam profesor Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie oraz Katarzyna Pawlikowska, kobietolożka, ekspertka ds. zachowań kobiet.

W 2020 r. urodziło się najmniej dzieci od 15 lat

Polska znajduje się w nienajlepszej sytuacji demograficznej. W 2020 r. urodziło się najmniej dzieci od 15 lat - na świat przyszło 355 tys. maluchów. Od 2004 r. statystyki nie wypadały tak słabo. Do tego w wyniku pandemii rekordowo wzrosła liczba zgonów. Jako społeczeństwo, starzejemy się. 

Nie jest to jednak tendencja, która dotyczy tylko Polski. Wszędzie jest podobna, pogarszająca się sytuacja. Na ów stan rzeczy wpływa głównie niepewność polityczna i niesprzyjająca sytuacja ekonomiczna. 

Co ciekawe, dzietność jest większa w miastach niż w regionach wiejskich. To wynik lepszej dostępności do usług opiekuńczo-edukacyjnych i zdrowotnych. Matki mogą mieć pewność, że uzyskają wsparcie. 

- Zmieniły się przede wszystkim aspiracje, oczekiwania młodych osób - zaznacza profesor Kotowska i dodaje - chcą jak najwięcej zainwestować dzieci. To wiąże się z edukacją, usługami zdrowotnymi. Rosną koszty bezpośrednie. 

Co zniechęca Polki do macierzyństwa? 

Nic nie dzieje się bez przyczyny - Polki coraz później i rzadziej decydują się na macierzyństwo, bo wpływają na to czynniki społeczno-gospodarcze.  Rynek gwałtownie się zmienia, a bezrobocie rośnie - nie zapewnia to najlepszych warunków na zakładanie rodziny. Można spodziewać się, że na niepokojący trend wpłynęły wydarzenia z ostatnich miesięcy oraz rozwiązania administracyjno-polityczne stosowane w Polsce. Kobiety odczuwają strach i odkładają zakładanie rodziny na później. 

- Brakuje infrastruktury, brakuje dobrego prawa pracy, świadczeń, które zapewniają wychowanie - tłumaczy Katarzyna Pawlikowska. 

Czy odwlekanie macierzyństwa może też być wynikiem braku znalezienia właściwego partnera? Statystki by to potwierdzały. Raptem 19 proc. mężczyzn w naszym kraju otwartych jest na nowoczesność i partnerstwo. Wśród kobiet ten współczynnik sięga 40 proc. Polki zresztą coraz częściej stawiają na siebie - są ambitne i chcą się najpierw spełnić zawodowo. 

Więcej szczegółów dowiesz się z materiału wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też: 

23-latka ma jedenaścioro dzieci i nie postawiła jeszcze kropki nad "i". "Może niedługo będę w ciąży"

Millenialsi to najlepsze pokolenie ojców? Znani tatusiowie mówią, jak odnajdują się w tej roli 

Dominika Tajner o nowej miłości i najtrudniejszych momentach w życiu. "Każdy myśli, że jestem silna"

Reporter: Piotr Wojtasik
Co sądzisz o tym artykule?
104
10
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
7
04.05.2021
Katarzynavwue
W obecnym czasie rodzenie dzieci to wielka niewiadoma. Jestem w 5 miesiącu ciąży i na początku ciąży na fundusz ciężko było mi się było dostać więc zaczęłam chodzić prywatnie. Przez pandemię odmawiano mi wizyt na NFZ. Za badania muszę płacić prywatnie bo na wizyty chodzę prywatnie. Badania prenatalne są nierefundowane. W tym miesiącu same wizyty będą mnie kosztowały 700 zł a nie liczę witamin. Dziecko już na początku to ogromne koszty. Do tego dochodzi strach przed porodowką. Masakra.
03.04.2021
taka
Czytam ten artykuł i nie wierze!!! Polki odstrasza zła sytuacja polityczna?!!?! Jeszcze nigdy nie było tak dobrej polityki prorodzinnej. A że kobiety chcą się kształcić, dobrze zarabiać i nie myślą o dzieciach, to inna sprawa
31.03.2021
Zła
Mnie przed posiadaniem dzieci powstrzymuje tylko betonowe położnictwo i niehumanitarne traktowanie ciężarnych i rodzących. W dodatku zmusza się nas do rodzenia chorych płodów i nakazuje porody siłami natury. Dopóki nie będzie można odbyć pobytu w szpitalu z partnerem (nawet za dopłata, nie ma takich usług w szpitalach publicznych), mieć cesarki na życzenie, pewnego na 200 % znieczulenia do SN, godnego traktowania z szacunkiem, ja nie rodzę. Wieoloosobowe sale, chamskie traktowanie, brak humanitaryzmu, brak praw człowieka, brak prawa do decydowania o swoim ciele, są dla mnie nie jako kobiety 30 plus nie do zaakceptowania w XXI wieku.
25.03.2021
Kobieta
O mnie jako kobietę i matkę nie dba nikt... sama musiałam mieć tak poukładane w głowie żebym nie żyła jak moja matka która w wieku 40 lat wyglądała jak staruszka z mężem alkoholikiem i 4dzieci... i dziś niestety niewiele się zmieniło...
16.03.2021
Olka
Społeczeństwo się starzeje...hmm bo państwo nakłada tylko na "starych" ludzi. Zamiast 13tki niech dają dofinansowanie do leczenia niepłodności, in vitro. Ile znam par które nie mogą mieć dzieci! Sama do nich należę a do najbliższej kliniki niepłodności mam 100km więc sam dojazd jest kosztem a nie wspomnę o leczeniu gdzie mam wrażenie że w Polsce lekarze tylko prywatnie praktycznie przyjmują i chcą tylko zarobić na czyimś nieszczęściu zamiast pomóc ( oczywiście nie wszyscy). Zlikwidujcie NFZ a zamiast 500+ to dajcie te pieniądze tym którzy chce mieć dzieci a nie umieją bo ci którzy się na nie decydują powinno ich stać na utrzymanie rodziny.
15.03.2021
W
Nie dziwi mnie, że kobiety z obawy o utratę pracy, źródła dochodu, brak perspektywy możliwości powrotu do pracy po urlopie macierzyńskim nie decydują się na zajście w ciąże. Przy całym tym mówieniu o demografii i polityce prorodzinnej ja nie otrzymałam wsparcia i możliwości powrotu do pracy w firmie państwowej więc czego oczekiwać od prywatnych pracodawców ?
15.03.2021
K.
Niestety bardzo często jest to wina pracodawców. Wielu z nich stosuje mobbing na młode matki. Niestety małe dzieci chorują, a pracodawcy wymagają dyspozycyjności. W obecnych czasach nie da się być super mamą i super pracownikiem...
Rozwiń wszystkie komentarzy