Styl Życia

Przekleństwa a wulgaryzmy. Wiesz, jaka jest różnica?

Styl Życia

Przekleństwa a wulgaryzmy. Wiesz, jaka jest różnica?

"Rrzucanie mięsem" pozwala wyrazić emocje, gdy brakuje słów. Po brzydkie słowa sięgamy w złości oraz by wyrazić radość. Jakie są różnice między przekleństwem, inwektywami i wulgaryzmami? Dlaczego niektóre słowa mogą urazić bardziej niż inne?

17 grudnia obchodzimy międzynarodowy dzień bez przekleństw. Choć niechętnie się do tego przyznajemy, to niekiedy zdarzy nam się "rzucić mięsem". Dlaczego w złości czasami brakuje nam słów i sięgamy po wulgaryzmy? Z tymi pytaniami zmierzyli się nasi eksperci: językoznawczyni Katarzyna Kłosińska i socjolog Tomasz Sobierajski. 

Przekleństwo a wulgaryzm

Nim przejdziemy do odpowiedzi na powyższe pytania, najpierw krótka lekcja językoznawstwa. Choć potocznie pojęcia przekleństwo i wulgaryzm używamy zamiennie, to ich znaczenia nie są tożsame. Jaka zatem jest różnica?

- Przekleństwo to takie wyrażenie, które ma służyć przeklęciu kogoś albo coś, np. "Niech cię dunder świśnie" albo "Niech cię drzwi ścisną". Mają one sprawić, że komuś coś złego się stanie. Istnienie przekleństw wiążę się z magiczną wiarą, że słowo wywołuje jakieś działanie, jakiś czyn, sytuację. Dawniej w kulturze pierwotnej, to było bardzo silne - używanie pewnych słów, które miały sprawić, że rzeczywistość się zmieni – wyjaśniła dr hab. Katarzyna Kłosińska.

Językoznawczyni podkreśliła, że wulgaryzmy to z kolei wyrażenia, które łamią tabu

– W naszej kulturze to przede wszystkim sfera seksu i wydalania. Jak przyjrzymy się polskim wulgaryzmom, no to zorientujemy się, że one odnoszą się do tych dwóch sfer. Natomiast są kultury, w których wulgaryzmy wywodzą się ze sfery religijnej. Tak jest np. w języku francuskim używanym w Kanadzie – w Quebecu. Tam najbardziej siarczyste wulgaryzmy odnoszą się, np. do tabernakulum i ołtarza – tłumaczyła.

Doktor habilitowana zaznaczyła, że oprócz przekleństw i wulgaryzmów istnieją również inwektywy, czyli takie wyrażenia, które mają za zadanie znieważyć drugą osobą. 

- Bardzo często w ich funkcji występują wulgaryzmy – dopowiedziała.

Etymologia słowa "kobieta"

To, że język się zmienia - wie każdy. Ale czy macie świadomość, że słowo "kobieta" kiedyś niechętnie było używane jako określenie płci żeńskiej?  

– Na kobietę mówiło się niewiasta albo białogłowa. Polski wyraz współczesny "kobieta" pochodzi prawdopodobnie od słowa "kob", które oznaczało – chlew. Dopóki to słowo istniało, uświadamiamy sobie związek pomiędzy kobietą a tym chlewem. Ta osoba płci żeńskiej nazwana kobietą była taką dziewką od chlewa - oznajmiła.

Oczywiście jest wiele takich słów. Do tej grupy zalicza się m.in. "kiep", który kiedyś oznaczał organ płciowy. Stąd zresztą wziął się przymiotnik - "kiepski". 

- Kiedyś był on potwornie wulgarny, a dzisiaj oznacza po prostu: słaby, zły - oznjamiła językoznawczyni. 

Przekleństwa a emocje

Poznaliśmy już różnicę pomiędzy wulgaryzmem a przekleństwem. I teraz kluczowe pytanie, dlaczego tak chętnie sięgamy po nie? Dr Tomasz Sobierajski zauważył, że posługujemy się przekleństwami zarówno, gdy mamy negatywne jak i pozytywne emocje. 

– Neurobiolodzy mówią, że gdy wypowiadamy przekleństwa, w mózgu zachodzą zmiany. Pozwalają nam radzić sobie z emocjami. Każdy przeklina. Są sytuacje, kiedy nie jesteśmy w stanie znaleźć w sobie innego słowa. Nie jesteśmy w stanie inaczej wyrazić emocji, bo w emocjach bardzo często brakuje nam słów, określeń - wyjaśnił socjolog.

Podkreślił, że nie usprawiedliwia osób, które używają wulgaryzmu jako przecinka, ale nie powinniśmy karać się za to, że niekiedy "soczyście rzucimy mięsem".  Tłumaczył, że wulgaryzmy to ważny element społeczny. Zauważył, że niekiedy dzieje się tak, że aby wejść do danej grupy, trzeba używać przekleństw. 

 Jak jesteśmy u babci na Wigilii, to wiadomo, że nie będziemy tak przeklinać jak na imprezie u znajomych - przyznał. 

Kobiety też przeklinają

W naszej kulturze utarło się, że kobietom nie wypada przeklinać. Socjolog podkreśla, że nie powinno tak być. Wciąż na tym polu musimy walczyć o równouprawnienie. Ostatnio w przestrzeni publicznej często słychać wulgaryzmy, które padają z ust kobiet. Językoznawczyni podkreśliła, że to jest świadome łamanie norm. - To, co się dzieje na polskich ulicach, to komunikat bardzo głośno wykrzyczany, który ma być dosadny - skwitowała. 

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.

Zobacz też:

Kontrowersje wokół Młodzieżowego Słowa Roku 2020. Michał Rusinek: "Język ma prawo być radykalny, wulgarny i brutalny, bo mamy taki rok"

Olbrychscy wspominają Bułata Okudżawę. "Kochaliśmy język rosyjski, bo w tym języku śpiewał"

Osoby głuche w czasie pandemii mają trudniej, niż inni. "Przez maseczkę nie da się zobaczyć ruchu warg"

Co sądzisz o tym artykule?
53
6
Wybrane dla Ciebie
Komentarze
0