Bliźniacy, którzy pokochali Tajlandię. Piotr i Paweł pokazują swoje życie w raju

Bliźniacy, którzy pokochali Tajlandię. Piotr i Paweł pokazują swoje życie w raju
Wspólne pasje, wspólne życie Pawła i Piotra Pająków
Źródło: Dzień Dobry TVN
Piotr i Paweł, bracia bliźniacy znani z zamiłowania do sportu i podróży, od kilku lat mieszkają na tajlandzkim Phuket. To właśnie tam, w 2011 roku, po raz pierwszy zakochali się w azjatyckim klimacie i postanowili, że kiedyś zamieszkają w "krainie uśmiechu". Dziś opowiadają, jak wygląda ich codzienność w Tajlandii - między treningami Muay Thai, pracą a relaksem na rajskich plażach. W rozmowie z Katarzyną Chętnik z Dzień Dobry TVN zdradzili, jak wygląda życie na wyspie, ile kosztuje mieszkanie i dlaczego czują się tam bezpiecznie.
Kluczowe fakty:
  • Piotr i Paweł to bracia bliźniacy, znani z zamiłowania do sportu i podróży.
  • Od kilku lat mieszkają na wyspie Phuket w Tajlandii.
  • Ich życie łączy sport, pracę i relaks w otoczeniu natury.

Raj na Phuket - od marzenia do codzienności

Piotr i Paweł przyznają, że decyzja o przeprowadzce do Tajlandii była spontaniczna. Pierwszy raz trafili tam w 2011 roku, nie wiedząc, czego się spodziewać. Początkowo ich celem były treningi w światowej szkole Muay Thai i MMA, ale z czasem zrozumieli, że znaleźli coś więcej – miejsce, w którym czują się naprawdę wolni.

- Tajlandia dała nam spokój, bezpieczeństwo i radość życia - mówią zgodnie. Po czterech latach regularnych powrotów zdecydowali się na stałą przeprowadzkę i dziś traktują Phuket jak swój dom. Codzienność braci to połączenie sportu, pracy i życia w zgodzie z naturą. Mówią, że tutaj każdy dzień zaczyna się od uśmiechu – zarówno ich, jak i lokalnych mieszkańców. Na wyspie znaleźli nie tylko swoje miejsce na ziemi, ale i sposób na karierę – od prowadzenia obozów sportowych po działalność w branży nieruchomości.

Tajlandia oczami Polaków – bezpieczeństwo, gościnność i niskie koszty życia

Życie na Phuket to dla Piotra i Pawła nie tylko piękne widoki, ale też konkretne korzyści. Bracia zwracają uwagę, że koszty utrzymania są tu znacznie niższe niż w Polsce. Za 50-metrowe mieszkanie z dostępem do basenu, sauny i siłowni płacą zaledwie 300 zł miesięcznie.

- To naprawdę miejsce, w którym każdy, kto potrafi sobie poradzić, może żyć komfortowo – podkreślają. Tajlandia jest dla nich także synonimem bezpieczeństwa. Opowiadają, że bez obaw zostawiają kluczyki w skuterze przed sklepem, a po powrocie wszystko jest na swoim miejscu. To poczucie spokoju i otwartości ludzi sprawia, że czują się tu jak w domu. Nie bez znaczenia jest też gościnność Tajów i ich pozytywne nastawienie do życia. - Żyjemy w krainie uśmiechu - mówią z przekonaniem.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości