Nowe fakty w sprawie przekazania ciała Aleksieja Nawalnego. Matka: "Zaczęli mi grozić"

Ciało Aleksieja Nawalnego zostało przekazane matce
Kim był Aleksiej Nawalny?
Źródło: Dzień Dobry TVN
Ciało Aleksieja Nawalnego przejęła jego matka. Taką informację przekazała rzeczniczka zmarłego przed kilkoma dniami rosyjskiego opozycjonisty Kira Jarmysz. Wspomniała również o pogrzebie i wyraziła niepokój o to, że władze w Moskwie mogą przeszkadzać w organizacji pochówku.

Ciało Aleksieja Nawalnego przekazane matce

W sobotę, 24 lutego w godzinach popołudniowych na platformie X (dawniej: Twitter) pojawił się wpis Kiry Jarmysz, rzeczniczki rosyjskiego opozycjonisty i więźnia politycznego Aleksieja Nawalnego, który zmarł 16 lutego w łagrze, gdzie odbywał karę pozbawienia wolności. W komunikacie czytamy, że ciało największego wroga Władimira Putina zostało przekazane Ludmile Nawalnej, 69-letniej matce działacza. Kobieta przebywa w Salechard - oddalonym o 50 km od kolonii karnej mieście. To właśnie tam przewieziono zwłoki.

- Pogrzeb jest jeszcze przed nami. Nie wiemy, czy władze będą przeszkadzać w przeprowadzeniu go tak, jak chce rodzina i tak, jak na to Aleksiej zasługuje. Przekażemy informacje, gdy tylko będą dostępne - zaznaczyła Jarmysz.

Matka Aleksieja Nawalnego otrzymuje groźby

Przekazanie ciała Aleksieja Nawalnego matce jest w kontekście wydarzeń z poprzednich dni dość istotnym przełomem. Ludmiła Nawalna informowała wcześniej za pośrednictwem mediów społecznościowych, że widziała ciało syna i podpisała akt zgonu, jednak służby postawiły jej ultimatum. Śledczy prawdopodobnie chcieli, by 69-latka zgodziła się na pochowanie opozycjonisty bez udziału żałobników w uroczystości. W przypadku sprzeciwu mieli zagrozić, że Aleksiej Nawalny spocznie w łagrze.

- Chcą, żeby to się odbyło potajemnie, bez pożegnania. Chcą mnie zaprowadzić na skraj cmentarza, do świeżego grobu i powiedzieć: "Tu leży twój syn". Nie zgadzam się na to - stwierdziła wówczas matka zmarłego więźnia politycznego.

- Nagrywam to wideo, bo zaczęli mi grozić. Patrząc mi w oczy, śledczy mówił, że jeśli nie zgodzę się na tajny pogrzeb, to zrobią coś z ciałem mojego syna. Śledczy otwarcie powiedział mi: "Czas wam nie służy, zwłoki się rozkładają". Nie chcę specjalnych warunków, chcę tylko, żeby wszystko odbyło się zgodnie z prawem - mówiła kilka dni temu na nagraniu.

Więcej informacji na stronie tvn24.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady. 

Zobacz także: