Śmierć Aleksieja Nawalnego. "Nie będzie żadnego specjalnego poruszenia w Rosji"

Kim był Aleksiej Nawalny?
Kim był Aleksiej Nawalny?
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Ola Skowron/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Aleksiej Nawalny nie żyje – podała w piątek, 16 lutego agencja Reuters, powołując się na komunikat rosyjskiej kolonii karnej, gdzie przebywał. O jego śmierci i życiorysie porozmawialiśmy w Dzień Dobry TVN z Krystyną Kurczab-Redlich, wieloletnią korespondentką polskich mediów w Rosji oraz autorką książek.

Aleksiej Nawalny nie żyje

W komunikacie rosyjskiej kolonii karnej podano, że Aleksiej Nawalny "źle się poczuł po spacerze" i "niemal od razu stracił przytomność". "Na miejsce natychmiast przybył personel medyczny placówki, wezwano pogotowie. Przeprowadzono wszelkie niezbędne czynności reanimacyjne, które nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Lekarze stwierdzili śmierć skazanego" - przekazano.

Zdaniem Krystyny Kurczab-Redlich jego śmierć nie wpłynie na Rosjan. - Będzie miała wpływ na losy decyzji, które dzisiaj zapadają w Monachium. One tylko wzmocnią antyputinowski trend. Poza tym nie będzie żadnej wojny z tej przyczyny i żadnego specjalnego poruszenia w samej Rosji - oceniła nasza gościni.

Opozycjonista był więziony w kolonii karnej w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym na północy Rosji.

Aleksiej Nawalny - życiorys

Aleksiej Nawalny w minionych latach organizował wielotysięczne demonstracje przeciw rosyjskim władzom. Został aresztowany w styczniu 2021 roku po powrocie do kraju z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia. Wówczas wiele osób zastanawiało się, dlaczego opozycjonista zdecydował się wrócić.

- Są dwie wersje. Jedna wersja, która jest niewątpliwe ważna, to jego ogromny patriotyzm i powtarzanie, że budowanie nowej Rosji, o jaką mu zawsze chodziło, możliwe jest tylko od wewnątrz, a nie z zewnątrz. On jako emigrant nie miałby takiego moralnego prawa. Istnieje także wersja, że specjalnie został mu przekazany przez człowieka, któremu mógł ufać, przekaz z Kremla, że nic go złego nie czeka - mówiła Krystyna Kurczab-Redlich w Dzień Dobry TVN.

- Mnie się wydaje, że Nawalny myślał tak: "Nawet jeżeli spotka mnie coś złego, to ja to przetrwam. Jestem silny i może po końcu władzy putinowskiej jednak będę coś miał do powiedzenia w Rosji". Weźmy pod uwagę, że w 2013 roku on zdobył drugie miejsce w wyborach prezydenta Moskwy. To bardzo już zaniepokoiło Putina. A w 2020 roku on został włączony przez miesięcznik "Time" do setki ludzi, którzy mają największy wpływ na politykę świata - dodała dziennikarka.

Posłuchaj całej rozmowy z Krystyną Kurczab-Redlich w materiale wideo.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl. 

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Dominika Czerniszewska