Minuta, która może uratować dziecko. Jak działa Child Alert w Polsce?

00025000 (1)
Alarm, który ratuje dzieci. 10 lat Child Alert
Źródło: Dzień Dobry TVN
W tym roku mija 10 lat od uruchomienia w Polsce systemu Child Alert - wyjątkowego narzędzia, które pomaga policji w poszukiwaniach zaginionych dzieci. System uruchamiany jest tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie uprowadzenia dziecka i realne zagrożenie jego życia lub zdrowia.
Kluczowe fakty:
  • Child Alert to specjalny system alarmowy, uruchamiany tylko w wyjątkowych sytuacjach - gdy istnieje uzasadnione podejrzenie uprowadzenia dziecka i realne zagrożenie jego życia lub zdrowia.
  • Alert trafia do mediów, portali informacyjnych i telefonów komórkowych w formie SMS-a.
  • Policja podkreśla, że społeczna reakcja ma kluczowe znaczenie - każda informacja może uratować dziecko.

Jak działa system Child Alert?

Child Alert to nie jest zwykły SMS - to system alarmowy, który uruchamiany jest tylko w wyjątkowych sytuacjach. Policja korzysta z niego wyłącznie wtedy, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie uprowadzenia dziecka i realne zagrożenie jego życia lub zdrowia. Po zgłoszeniu zaginięcia odpowiednia jednostka policji przygotowuje wniosek, który trafia do Komendy Wojewódzkiej, a następnie do Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych.

Tam zapada decyzja o uruchomieniu procedury. W ciągu kilku minut komunikat trafia do mediów, na portale informacyjne i do telefonów komórkowych w formie SMS-a. Wiadomość zawiera zdjęcie dziecka, jego imię, wiek, opis ubrania oraz okoliczności zaginięcia. Policja liczy wtedy na pomoc społeczeństwa - każda informacja może okazać się kluczowa.

- Mamy przekonanie, że im więcej osób się dowie o tych poszukiwaniach, tym łatwiej nam będzie to dziecko odnaleźć. Najważniejszym kryterium jest bezpieczeństwo dziecka - wskazała mł. insp. Małgorzata Puzio-Broda z Wydzału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biura Kryminalnego KGP.

Child Alert - poszukiwanie zaginionych dzieci

Od momentu wprowadzenia systemu w Polsce uruchomiono go siedem razy. W trzech przypadkach dzieci odnaleziono poza granicami kraju - w Niemczech, Danii i Belgii. Wiele z tych historii zakończyło się szczęśliwie, właśnie dzięki szybkiej reakcji osób, które otrzymały alert.

- Pierwszy Child Alert bardzo dobrze pamiętam, bo dla nas to było takie duże wyjątkowe wydarzenie. Też byliśmy w lekkim stresie, czy wszystko pójdzie tak jak trzeba na pierwszy raz. Zaraz po przyjęciu zawiadomienia o zaginięciu dziewczynki ustaliliśmy, że prawdopodobnie została uprowadzona przez nieznanego wtedy jeszcze nam sprawcę - wspominała mł. insp. Małgorzata Puzio-Broda.

- Po prostu wracała do domu ze szkoły i została uprowadzona, wywieziona za granicę. Nie do końca wiadomo w jakim celu - dodała Izabela Świegiel, fundacja "Itaka - Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych". Dziewczynka podczas próby ucieczki złamała nogę, a sprawcy zostali zatrzymani na terenie Niemiec.

Policjanci dyżurujący całą dobę współpracują z mediami, strażą graniczną i międzynarodowymi służbami, w tym Interpolem. W sytuacjach, gdy dziecko mogło zostać wywiezione za granicę, włączane są dodatkowe kanały komunikacji. W Polsce funkcjonuje też specjalna infolinia 995, uruchamiana w momencie aktywacji alertu, oraz numer 116 000, który działa w całej Europie i służy do zgłaszania zaginięć dzieci.

Psychologowie wspierają rodziny na każdym etapie poszukiwań, pomagając im zachować spokój w najtrudniejszych chwilach. Policja przypomina – każda osoba, która otrzyma komunikat Child Alert, może mieć wpływ na jego finał. Czasem wystarczy jeden telefon, by uratować życie dziecka.

- Każdego roku polska policja rejestruje około 2 000 zaginięć osób małoletnich. 2 000 to są wszystkie, które zostały zarejestrowane. Tak że ta skala jest dużo większa - podsumowała mł. insp. Małgorzata Puzio-Broda.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości