Dlaczego syn Andrzeja Seweryna nie mówi po polsku? "Żałuję trochę"

Pasja do teatru, która łączy Andrzeja Seweryna z synem
Andrzej i Maximilien Seweryn na deskach teatrów
Źródło: Dzień Dobry TVN
W studiu Dzień Dobry TVN Andrzej Seweryn, legenda polskiego teatru, oraz jego syn Maximilien, aktor mieszkający i pracujący na co dzień we Francji, opowiedzieli o wspólnej pasji, zawodowych wyborach i językowych zawirowaniach, które sprawiły, że młodszy z mężczyzn nie potrafi mówić po polsku. W tle pojawiła się także świeża relacja pana Andrzeja ze spektaklu, w którym występuje jego dorosła pociecha. - On gra tak, jak ja bym nie potrafił grać - zachwala dumny ojciec.

Dlaczego Maximilien Seweryn nie mówi po polsku?

Choć Maximilien Seweryn jest synem jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów, mężczyzna posługuje się wyłącznie językami francuskim i angielskim. Młody aktor nie posiadł jeszcze umiejętności władania polszczyzną.

- Językiem dziecka jest język matki - tłumaczy w studiu Dzień Dobry TVN Andrzej Seweryn, nawiązując do francuskiej narodowości swojej byłej żony Mireille Maalouf. - Rozmawiałem z Maximilienem, kiedy on był małym dzieckiem, nagrywałem nawet pytania i odpowiedzi jego po polsku, ale potem szkoła przyszła, życie. Żałuję trochę - wyznaje 79-letni mistrz teatru.

Maximilien, łącząc się ze studiem Dzień Dobry TVN wprost z Francji, dodał z przymrużeniem oka, że decyzja o porzuceniu polszczyzny była jego własnym wyborem. Czy młody aktor zamierza naprawić ten błąd?

- Tak, jak najbardziej. Jest to jeden z takich projektów, które mam na najbliższe lata zaplanowane. Chcę się nauczyć polskiego, ale muszę powiedzieć, że to nie jest kwestia tego, że przez taty zaniedbania nie nauczyłem się języka polskiego. Miałem taki kryzys, taki okres buntu, kiedy miałem 5 lat, bo w tym okresie mówiłem bardzo dobrze. I w tym wieku powiedziałem: "Tato, nie chcę już mówić po polsku". To moja wina, wszystko moja wina - zażartował Maximilien.

Andrzej Seweryn jest dumny z teatralnych osiągnięć syna

Andrzej Seweryn wrócił w ostatnich dniach do Polski prosto z Paryża, gdzie oglądał najnowsze przedstawienie z udziałem syna - "Alfabet opatrzności". W Dzień Dobry TVN opowiadał o sztuce z ogromnym entuzjazmem, podkreślając, że to widowisko, które trudno porównać z czymkolwiek innym.

- Cudowne przedstawienie. (...) Max tam gra. On gra tak, jak ja bym nie potrafił grać - ani kiedy byłem młody, ani kiedy byłem starszy, a już dzisiaj to na pewno nie. To, co wyprawiają ci aktorzy tam - tańczą, śpiewają, grają burleskę, komedię, dramat, ciała fantastycznie wykształcone, w znakomitym rytmie. Wszystko rozumiem, teksty rozumiem. Cudowne oświetlenie, cudowna fabuła, która opowiada o tym, że pisarz napisał powieść o spaleniu biblioteki w Aleksandrii. Wielkie, wielkie dzieło. Okazuje się, że w innych miejscach na świecie też takie dzieło zostało napisane i z tego wynika cała fabuła - wyjaśnia podekscytowany polski aktor.

W rozmowie wybrzmiało także zawodowe spojrzenie Andrzeja Seweryna na pracę syna. To nie tylko duma ojca, ale również ocena doświadczonego aktora, który potrafi dostrzec niuanse warsztatu.

- Naprawdę byłem dumny z mojego syna, bo uważam, że zrobił fantastyczną robotę, fantastyczną. (...) Ja na Maxa i na Marię [córkę - przyp. red.] patrzę jako zawodowiec. Obserwuję, jak on pracuje i obserwuję, jak ona pracuje, i potrafię to ocenić, czasami skrytykować - wyznał gość Dzień Dobry TVN.

Andrzej Seweryn
Andrzej Seweryn
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości