Córka Tadeusza Drozdy wspomina dzieciństwo i nieobecność ojca. "Nauczyłam się nie tęsknić"

Tadeusz Drozda z córką
Rodzina, której żart się trzyma!
Źródło: Dzień Dobry TVN
W Dzień Dobry TVN pojawił się wyjątkowy duet - Tadeusz Drozda, legenda polskiej satyry, oraz jego córka Joanna, aktorka, reżyserka i autorka tekstów. Oboje opowiedzieli o relacji, która dojrzewała w cieniu intensywnej kariery ojca, o dzieciństwie pełnym nieobecności, ale też ciepłych powrotów, a także o współczesnym humorze, który, jak przyznają, budzi w nich zupełnie różne emocje.

Dzieciństwo Joanny Drozdy w cieniu nieobecności ojca

Joanna Drozda dorastała w domu, w którym rytm życia wyznaczały występy, trasy i nagrania ojca.

- To był człowiek bardzo zapracowany, człowiek sukcesu, więc jego bardzo dużo w domu nie było. Ale dzięki niemu nauczyłam się nie tęsknić tak bardzo, a doceniać powroty - wyznaje aktorka.

Choć brakowało codziennych rozmów czy wspólnych posiłków, każdy powrót Tadeusza Drozdy stawał się wydarzeniem. Joanna wspomina, że ojciec miał swój sposób na okazywanie bliskości poprzez drobne gesty.

- Tata ma bardzo dobry gust, oprócz tego, że świetne poczucie humoru, więc zawsze jak wracał, wracał ze wspaniałymi darami dla wszystkich czterech kobiet, bo my mamy taki babski dom. Co przywoził? Sukienki, buty, dodatki dla każdej, więc zawsze powrót taty był wielkim świętem - zaznacza córka satyryka.

Wspólne oglądanie sportu, komentowanie meczów i żarty, które padały tylko w domowym zaciszu, stały się dla Joanny jednym z najważniejszych wspomnień.

- Pięknie zawsze komentował sport, humorystycznie. Mało kto go zna z tej strony, że jest świetnym satyrycznym komentatorem sportowym - dodaje aktorka.

Czym zajmuje się córka Tadeusza Drozdy?

Choć mogłoby się wydawać, że córka znanego satyryka naturalnie pójdzie w stronę estrady, Joanna wybrała zupełnie inną ścieżkę. Zdecydowała się na aktorstwo dramatyczne - kierunek, który pozwolił jej odnaleźć własną przestrzeń, z dala od porównań i oczekiwań.

- Udałam się w takim kierunku, w którym [ojciec - przyp. red.] był mniej znany: aktorstwo dramatyczne, Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna, Narodowy Teatr Stary. Tam mało kto w ogóle interesował się rozrywką, estradą, więc znalazłam swoją niszę. Mój bunt właśnie wyglądał tak, że poszłam w dramatyczne aktorstwo, ale każdy bunt musi minąć, więc dlatego teraz piszę teksty satyryczne - tłumaczy z nutą humoru gościni Dzień Dobry TVN.

Tadeusz Drozda o współczesnym humorze Polaków

W rozmowie w Dzień Dobry TVN nie zabrakło także refleksji nad zmianami, jakie zaszły na polskiej scenie komediowej. Tadeusz Drozda, znany z eleganckiego, inteligentnego humoru, przyznał, że nie wszystkie współczesne formy rozrywki są mu bliskie.

- Ja jestem tak wychowany, że ja bym niektórych słów na estradzie czy na scenie nie powiedział. Chociaż mi się ciśnie. Co bym powiedział, gdybym mógł powiedzieć? Nie mogę, bo mam wewnętrzny blok. Występowałem z Krzyśkiem Skibą teraz niedawno, to on, wiedząc, że mam takie gusta, strasznie się gryzł w język, ale i tak mu wyskakiwało co jakiś czas - opowiada legenda satyry.

Joanna Drozda patrzy na współczesną scenę komediową z większą wyrozumiałością. Jej zdaniem humor, niezależnie od formy, pełni dziś ważną funkcję społeczną.

- Wydaje mi się, że teraz też mamy takie czasy, że może niekoniecznie warto i trzeba oceniać, czy ten humor jest dobry, czy jest niedobry. Uważam, że on jest bardzo potrzebny. Humor jest świetnym wentylem i wspaniale pomaga odreagować tę rzeczywistość, która jest. Ludzie potrzebują humoru. Może dlatego także idą za tym humorem prostszym, gdzie język jest słabszy, bardziej kolokwialny, bo nie dostają nic innego - stwierdziła córka Tadeusza Drozdy.

Tadeusz Drozda z córką Joanną
Tadeusz Drozda, Joanna Drozda
Tadeusz Drozda
Joanna Drozda
Tadeusz Drozda, Joanna Drozda
+2
Zobacz galerię

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.

Zobacz także:

podziel się:

Pozostałe wiadomości